Czynniki, które wpłynęły na rosnące ceny prądu w kontraktach terminowych na 2019 r. spowodowane były dwoma czynnikami – wzrostem cen węgla z którego pozyskujemy energię elektryczną i cieplną, a także wzrost uprawnień do emisji CO2. Na te dwa czynniki rząd nie ma wpływu i wcale nie jest pewne, czy ceny uprawnień nie poszybują w kolejnym roku. Tak jak miało to miejsce w roku obecnym.
Podczas piątkowej konferencji premier zaprzeczał sam sobie, z jednej strony mówił o słusznych założeniach w zaprezentowanej przed kilkunastoma dniami przez Ministerstwo Energii Polityce Energetycznej Państwa, która zakłada bardzo powolne odchodzenie od węgla w energetyce (obecnie 87 proc. energii pochodzi z węgla, a w roku 2030 ten udział ma spaść tylko do 60 proc.), a z drugiej wskazywał na potrzebę rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii, a to właśnie obecny rząd doprowadził do zatrzymania rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce.
Minister Energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział na konferencji powstanie Krajowego Systemu Zielonych Inwestycji, który zasilony zostanie 4-5 mld zł. z tytułu niewykorzystanych uprawnień do emisji CO2. Jak stwierdził minister pieniądze pójdą m.in. na rozwój energetyki prosumenckiej, która również za tego rządu została znacząco ograniczona.
Obniżka akcyzy i opłata opłaty przejściowej powstrzymają na jakiś czas wzrost cen energii, ale dalsza polityka energetyczna oparta rodem z poprzedniego stulecia na spalaniu węgla musi zostać zmieniona. Inaczej nie utrzymamy ani konkurencyjnej gospodarki ani klimatycznych celów.