Gazprom zawarł porozumienie z Ministerstwem Obrony w sprawie utworzenia Mobilnych Zespołów Ogniowych (MFT), które będą chronić obiekty koncernu przed sabotażem i atakami dronów. Poinformował o tym dziennik „Echo Moskwy”, powołując się na wewnętrzne dokumenty monopolisty gazowego.

Ochroniarze Gazpromu jak żołnierze rezerwy

Chętni muszą przejść badania lekarskie, „szczegółową selekcję” oraz dwumiesięczne szkolenie. Podpiszą trzyletni kontrakt na służbę w rezerwie mobilizacyjnej, co pozwoli im łączyć pracę cywilną ze szkoleniem wojskowym, jednocześnie unikając znalezienia się na froncie w Ukrainie.

Czytaj więcej

Rząd ma ujawnić, co Polska oddała Ukrainie. Rzecznik prezydenta: To nie jest dobra decyzja

Głównym zadaniem MFT będzie „patrolowanie i ochrona obiektów zaopatrzenia w gaz”. Podczas szkolenia rezerwiści mogą być również wysyłani do ochrony innej infrastruktury krytycznej, ale „tylko w regionie, w którym podpisano kontrakt”, zapewnia Gazprom.

Żołnierzom MFT obiecuje się zachowanie średniego wynagrodzenia, miesięczną wypłatę w wysokości 200 000 rubli (9600 zł) od pracodawcy za udział w szkoleniu oraz dodatkowe świadczenia od Ministerstwa Obrony. Ponadto żołnierze kontraktowi otrzymają trzy posiłki dziennie, mundury, opiekę medyczną, ubezpieczenie na życie oraz bezpłatny transport do i z miejsca szkolenia. Rezerwiści nie będą uznawani za czynnych żołnierzy, co oznacza brak prawa do emerytury wojskowej.

Umowa może zostać następnie przedłużona na trzy lata, pięć lat lub krótszy okres, jeśli dana osoba osiągnie wiek: 52 lata dla szeregowych i chorążych, 57 lat dla młodszych oficerów i 62 lata dla starszych oficerów.

Amerykanie pomagają dronom Ukrainy

Od początku 2026 r. Gazprom wielokrotnie informował o ukraińskich atakach na swoje obiekty, w tym na stacje kompresorowe dostarczające gaz rurociągami do Turcji – Błękitny Potok i Turecki Potok. 13 maja drony zaatakowały Astrachański Zakład Przetwórstwa Gazu, jeden z największych w Rosji. W nocy 24 czerwca Ukraina celnie uderzyła w zakłady przetwórstwa gazu i helu w obwodzie orenburskim.

Decyzja Gazpromu nie jest w Rosji wyjątkiem. Wcześniej władze obwodu leningradzkiego ogłosiły nabór ochotników do mobilnych drużyn ogniowych do obrony przed dronami. Osobom, które podpisały kontrakt za pośrednictwem obwodowej komisji rekrutacyjnej, obiecano jednorazową wypłatę w wysokości 250 000 rubli (12 tys. zł), pensję w wysokości 200 000 rubli miesięcznie oraz premię w wysokości 100 000 rubli (4800 zł) za każdego zestrzelonego drona.

A te uderzają coraz celniej. Według strony ukraińskiej to wywiad USA pomógł ukraińskiej armii w ustaleniu dokładnych tras dronów do ataków na terytorium Rosji, tak by omijały systemy obrony powietrznej. „Financial Times” podkreśla, że prócz tras, amerykański wywiad określił też optymalną wysokość i czas ataków dronów w Rosji.