Norweski Equinor musiał zamknąć instalację Hammerfest LNG z powodu wycieku gazu. Według najnowszych doniesień, wyciek wykryto na wyspie Melkoeya, rozmiar wycieku nie jest znany.

Jak informuje agencja Reuters, obiekt został ewakuowany i nie ma doniesień o osobach rannych.

„Wyciek został zidentyfikowany i trwają prace nad ustaleniem jego zasięgu” – podała lokalna policja w oświadczeniu, dodając, że straż pożarna również zareagowała na awarię.

Czytaj więcej

Gazprom szoruje po dnie. Eksport najmniejszy do pół wieku

Jedyna duża europejska fabryka LNG, położona na wyspie Melkoeya na obrzeżach arktycznego miasta Hammerfest, może przetwarzać 18,4 miliona metrów sześciennych gazu dziennie, gdy jest w pełni sprawna (4,3 mln ton rocznie). Stanowi to nieco ponad 5 proc. norweskich zdolności eksportowych gazu.

Do Melkoeya gaz jest dostarczany rurociągiem z podmorskiego złoża Snoehvit na Morzu Barentsa, oddalonego o 160 km. Udziałowcami Hammerfest LNG są Equinor, Petoro, TotalEnergies, Neptune Energy i Wintershall Dea.

Zakłady od początku trapiły awarie. We wrześniu 2020 r doszło tam do potężnego pożaru, który na rok wyłączył instalację z produkcji.

Czerwcowe (najbliższe) kontrakty terminowe na indeks TTF (największy hub w Europie, zlokalizowany w Holandii) rozpoczęły handel po cenie 282 dol. za tysiąc metrów sześciennych (+1 proc.). Po wiadomości o incydencie ceny podskoczyły o 9,2% do 304,8 dol.

Taki skok nie trwał długo. Cena nieco spadła do 303,6 dol. (+8,7 proc.). Dynamika notowań bazuje na cenie rozliczeniowej z poprzedniego dnia sesyjnego - 279,2 dol. za tysiąc metrów sześciennych.