W rozmowie opublikowanej w piątek (19.08.2022) przez Redaktionsnetzwerk Deutschland (RND) Wolfgang Kubicki, wiceprzewodniczący współrządzącej Niemcami partii FDP, opowiedział się za uruchomieniem rurociągu Nord Stream 2. „Powinniśmy jak najszybciej otworzyć Nord Stream 2, aby wypełnić nasze magazyny gazu na zimę. Nie ma żadnego sensownego powodu, by nie otworzyć Nord Stream 2” – stwierdził Kubicki.

Jego zdaniem jeśli prezydent Rosji Władimir Putin mimo to nie dostarczy więcej gazu, Niemcy nic na otwarciu rurociągu nie stracą. „Jeśli otrzymamy w ten sposób więcej gazu, być może nawet całą zagwarantowaną w umowie ilość, to pomoże to uchronić ludzi przed marznięciem w zimie, a nasz przemysł przed poważnymi stratami” – argumentuje Kubicki.

Czytaj więcej

Niemiecki koncern współfinansujący Nord Stream 2 idzie na noże z Gazpromem

Sprzeciw w partii

Na apel Kubickiego w sprawie kontrowersyjnego rurociągu zareagował lider FDP i federalny minister finansów Christian Lindner. Jego zdaniem uruchomienie Nord Stream 2 byłoby „złe i niedorzeczne" – podaje agencja DPA.

Również inni politycy FDP odnieśli się do słów Kubickiego krytycznie. Sekretarz generalny ugrupowania, Bijan Djir-Sarai, powiedział redakcji „Spiegel Online”, że „nieuruchomienie Nord Stream 2 było i jest słuszne. My, Wolni Demokraci, liczymy na nowe partnerstwa handlowe, terminale LNG i przedłużenie funkcjonowania trzech pozostałych elektrowni atomowych, aby nasz kraj mógł dobrze przetrwać zimę” – czytamy.

Tego samego zdania jest ekspertka FDP ds. obrony, Marie-Agnes Strack-Zimmermann. „Nord Stream 2 jest martwy. Nie może być poparcia dla rosyjskich zbrodni wojennych” – przyznała w „Spieglu”. Jej zdaniem ulegnięcie szantażowi Putina osłabiłoby pozycję Europy. „Słusznie nie moglibyśmy spojrzeć w twarz naszym sojusznikom, zwłaszcza w krajach bałtyckich i Europie Wschodniej, a przy okazji stracilibyśmy cały szacunek do samych siebie” – powiedziała przewodnicząca komisji obrony w Bundestagu.

W podobnym tonie wypowiedział się na Twitterze polityk FDP Konstantin Kuhle. „Ktokolwiek otworzy teraz Nord Stream 2, nie będzie przez dziesięciolecia mógł pokazywać się na oczy naszym sąsiadom i sojusznikom w Polsce czy krajach bałtyckich – nie wspominając o Ukrainie czy naszym szacunku do samego siebie” – czytamy.

Czytaj więcej

Nord Stream 2 zardzewieje na dnie Bałtyku

Przedsiębiorcy wschodnioniemieccy chcą końca sankcji

Nastroje w Niemczech dotyczące sankcji nałożonych na Rosję są jednak zróżnicowane. Jak donosi w piątek „Spiegel”, wschodnioniemieckie stowarzyszenie rzemieślnicze z Saksonii-Anhalt wzywa w liście do Olafa Scholza do zaprzestania wszelkich sankcji wobec Rosji. „My jako rzemieślnicy wiemy z wielu rozmów z naszymi klientami, że zdecydowana większość nie jest skłonna poświęcić swojego ciężko wypracowanego standardu życia dla Ukrainy. To nie jest też nasza wojna” – czytamy w liście. Zwracając się zaś bezpośrednio do Scholza, autorzy apelu piszą: „Czy chce pan być kanclerzem, który doprowadził Niemcy do ruiny? Czy naprawdę chce pan poświęcić swój kraj?”

Wcześniej, o szerokim poparciu dla uruchomienia Nord Stream 2 wśród wschodnioniemieckich przedsiębiorców informował na łamach „Nordkuriera” Gerold Juergens, przewodniczący Związku Przedsiębiorców Pomorza Przedniego, mającego swoje przedstawicielstwo także w Szczecinie. Przeciwko uniezależnieniu się od Rosji pod względem energii do rządu federalnego i Meklemburgii-Pomorza Przedniego zwrócili się pod koniec lipca również burmistrzowie miejscowości położonych na wyspie Rugia.