W którą stronę popłynie ropa

Świat spekuluje, jak Rosjanie odpowiedzą na sankcje Zachodu. Wstrzymanie eksportu ropy do Europy i Ameryki byłoby dla tych regionów bardzo bolesne.

Publikacja: 26.03.2014 04:00

W którą stronę popłynie ropa

Foto: Bloomberg

Dla Rosjan embargo byłoby znacznie mniej bolesne, bo dostawy ropy mogą po prostu przekierować do Chin.

Na razie ropa tanieje. Ceny Brent spadły do ok. 106 dol. za baryłkę. Jak na pełną napięcia sytuację wokół Rosji ropa wydaje się tania. Ale zdaniem analityków niewykluczone, że notowania są sztucznie obniżane, bo świat globalnych finansów, właśnie zbijając ceny ropy, chce wpłynąć na Rosjan, by złagodzili politykę. Tańsza ropa oznacza oznacza niższe przychody z eksportu tego surowca. W zeszłym roku sięgnęły one w Rosji 173,6 mld dol.

– W sytuacji, kiedy ropa zawsze bardzo nerwowo reaguje na wszelkie napięcia geopolityczne, może wydawać się dziwne, że nagle zaczęła tanieć – mówi Philip Verleger z firmy analitycznej PKVerleger. Nie ukrywa jednak obaw, że to Europejczycy ucierpią najbardziej w przypadku, gdyby rzeczywiście doszło do znaczącego przekierowania dostaw.

Najwięcej i najdrożej

Rosja pozostaje największym bądź drugim – zależnie od wielkości dostaw – producentem ropy na świecie. I jest zdeterminowana, aby ją sprzedawać jak najdrożej.

Przekierowanie dostaw ropy wcale nie jest proste. Ale i tak wiadomo, że w najbliższym czasie zostaną zwiększone dostawy rosyjskiej ropy do Chin. Bo Chińczycy nie ukrywają, że wobec konfliktu rosyjsko-ukraińskiego mają „bardzo obiektywne podejście", jak to powiedział w Hadze prezydent Państwa Środka Xi Jinping. Podczas głosowania w Radzie Bezpieczeństwa potępiającego zajęcie Krymu Chiny wstrzymały się od głosu.

Dla krajów UE zmniejszenie, nawet nie wstrzymanie, dostaw rosyjskiej ropy oznaczałoby wyższe ceny i paliw, i energii, bo rosyjska ropa transportowana rurociągami jest najtańsza. Zdaniem analityków jest mało prawdopodobne, by doszło do takiego scenariusza. Chyba żeby zostały wprowadzone sankcje, które uderzą w sektor gazowo-naftowy. Musiałaby to być jednak sytuacja ekstremalna, np. gdyby rosyjskie wojska zdecydowały się wejść na Ukrainę.

Uzależnienie Ameryki

Jednocześnie jednak wiadomo, że tak jak Europa chce zmniejszyć zależność od eksportu gazu z Rosji, tak i Rosja od dłuższego czasu szuka nowych odbiorców ropy. Przy tym od jej dostaw uzależnieni są także Amerykanie.

To dlatego właśnie prezydent Barack Obama z Hagi pojechał do Arabii Saudyjskiej, aby zapewnić – w razie takiej potrzeby – dostawy z Bliskiego Wschodu. Amerykanie importują dziś ok. 40 proc swojego zapotrzebowania, czyli ok. 10,6 mln baryłek dziennie.

Nie ma także co liczyć, że sytuację na światowych rynkach w takiej sytuacji uspokoiłby powrót ropy z Iranu. Powód? Iran zawsze był sojusznikiem Rosji. I jest jej nadal bliski, mimo poluzowania zachodnich sankcji wobec Teheranu.

W tej sytuacji nadzieja jest przede wszystkim w USA i odblokowaniu zakazu eksportu ropy przez ten kraj oraz wyprzedawaniu strategicznych rezerw.

Polska jest w niezłej sytuacji, bo funkcjonuje naftoport, przez który ropę można by odbierać. Pozostaje tylko pytanie, na ile naftoport poradziłby sobie z takimi zwiększonymi dostawami.

Taniej, ale prognozy niepewne

Na razie ceny ropy są niższe od zeszłorocznych, ale nadal wyższe od prognoz z początku roku, kiedy to zakładano, że baryłka w 2014 r. ma kosztować 105 dol. Paliwa są tanie, choć jest mało prawdopodobne, byśmy płacili za E95 ok. 5 zł, jak to sugerowały na początku roku portale energetyczne.

Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych IATA w ostatniej prognozie finansowej skorygowało prognozę zysku światowego lotnictwa z 19,7 mld dol. do 18,7 – właśnie z powodu wyższych cen ropy, dla których sytuacja na Ukrainie jest niewątpliwie wsparciem.

Ceny podbija też brak postępu w rozmowach z Iranem w sprawie dalszego zniesienia sankcji, bo świat zajęty jest Rosją i Ukrainą. Napięcia na rynku powoduje też sytuacja w Libii, która nie może wrócić do wydobycia sprzed rewolucji. Wydobywa się tam ok. 300 tys. baryłek dziennie, a w połowie 2013 r. był to milion.

Podyskutuj z nami na Facebooku, www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Czy Rosjanie zdecydują się na przekierowanie dostaw ropy z zachodu na wschód?

Opinie:

Peter ?Morici, University of Maryland

Europa musi przygotować się na wyższe ceny ropy w przypadku, gdyby Rosjanie w odwecie za sankcje zdecydowali się część eksportu przekierować do Azji. Oznacza to nie wzrost cen paliw dla kierowców, ale i kosztów energii i np. ogrzewania mieszkań. Nie wiem, czy dla Europejczyków jest to jakimś pocieszeniem, ?ale i Amerykanie, mimo wzrostu produkcji ropy ze złóż łupkowych, też są w dużej mierze uzależnieni od Rosji. W 2013 r. kupiliśmy tam 167,5 mln baryłek ropy. ?Choć to ponad 4 proc. mniej niż rok wcześniej i ponad 10 proc. mniej niż w 2010 r., ale nie ma wątpliwości, że będziemy musieli zwrócić się do naszych bliskowschodnich przyjaciół,?by w razie potrzeby zakupami ?w krajach OPEC zrównoważyć braki w dostawach z Rosji.

Grzegorz? Maziak, szef analityków e-petrolu

Dostawy ropy rosyjskiej są przekierowywane do Chin już od dłuższego czasu. W 2013 r. oba kraje podpisały kilka dużych kontraktów. Miały zacząć obowiązywać w okresie roku, dwóch lat. I to było widoczne nawet przed wzrostem napięcia geopolitycznego z powodu konfliktu Rosja–Ukraina. Z pewnością jest to zjawisko niepokojące, tym bardziej że widoczne było też, iż?z wypełnieniem ropociągu Przyjaźń mogą być problemy. Nie wyobrażam sobie jednak, by mogło dojść do wstrzymania dostaw Przyjaźnią. To musiałaby być jakaś ekstremalna sytuacja. Nie wydaje mi się także, by Chiny były w stanie wchłonąć całą rosyjską ropę. Taka akcja całkowitego przekierowania bądź wstrzymania dostaw na Zachód byłaby więc wojną na wyniszczenie gospodarcze. A na tym Rosjanom?z pewnością nie zależy.

Dla Rosjan embargo byłoby znacznie mniej bolesne, bo dostawy ropy mogą po prostu przekierować do Chin.

Na razie ropa tanieje. Ceny Brent spadły do ok. 106 dol. za baryłkę. Jak na pełną napięcia sytuację wokół Rosji ropa wydaje się tania. Ale zdaniem analityków niewykluczone, że notowania są sztucznie obniżane, bo świat globalnych finansów, właśnie zbijając ceny ropy, chce wpłynąć na Rosjan, by złagodzili politykę. Tańsza ropa oznacza oznacza niższe przychody z eksportu tego surowca. W zeszłym roku sięgnęły one w Rosji 173,6 mld dol.

Pozostało 90% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie