Gazprom podważa unijną pomoc dla Ukrainy

Pomysł przesyłu gazu z krajów Unii na Ukrainę w tzw. odwrotnym kierunku jest wątpliwy z prawnego punktu widzenia. Koncerny, które się na to zdecydują muszą przeanalizować umowy - ostrzegł szef Gazpromu Aleksiej Miller w wywiadzie dla telewizji Rossija-24

Publikacja: 05.04.2014 12:24

Gazprom podważa unijną pomoc dla Ukrainy

Foto: Bloomberg

Podważył możliwość przesyłów gazu z Unii na Ukrainę:

- Mamy duże wątpliwości co do możliwych przesyłu w odwrotnym kierunku ze Słowacji w rejon Doniecka, Charkowa lub Kijowa. Jeżeli są możliwe, to pojawia się drugie pytanie: jeżeli nie jest to rewers fizyczny tylko jakiś wirtualny, to jak ukraińska strona może rządzić rosyjskim gazem w ukraińskiej rurze, jeżeli punkty odbioru znajdują się w Europie? Trzeba zachodnie koncerny, które zdecydują się na tego typu przesył, powinny uważnie, bardzo uważnie przestudiować, czy ten schemat jest zgodny z prawem" - cytuje agencja Nowosti.

Miller dodał, że Gazprom nie dostał dotąd od Ukrainy ani dolara za dostawy gazu w marcu.

- Sytuacja z długiem nie może ciągnąć się w nieskończoność. A my nie możemy dostarczać gazu za darmo - stwierdził Miller, ale uniknął odpowiedzi, czy oznacza to wstrzymanie dostaw.

Stwierdził, że Naftogaz spłacił jedynie 1,3 mld dol. a 2,2 mld do. długu, choć Ukraina dostała od Rosji a konto spłaty 3 mld dol. kredytu. Szef Gazpromu ocenił na 11,4 mld dol. utracone dochody, w wyniku udzielenia zniżki (100 dol./1000 m3) w zamian za zgodę na stacjonowanie w Sewastopolu floty czarnomorskiej.

- Kiedy obecnie te umowy stały się nieważne, trzeba zrozumieć, że zniknął także przedmiot umowy, Rosja bowiem zapłaciła na przebywanie floty na Ukrainie do 2017 r awansem. Biorąc to pod uwagę kwota 11,4 mld dol. to dług, który ma Ukraina wobec Rosji - podliczył Miller.

Podważył możliwość przesyłów gazu z Unii na Ukrainę:

- Mamy duże wątpliwości co do możliwych przesyłu w odwrotnym kierunku ze Słowacji w rejon Doniecka, Charkowa lub Kijowa. Jeżeli są możliwe, to pojawia się drugie pytanie: jeżeli nie jest to rewers fizyczny tylko jakiś wirtualny, to jak ukraińska strona może rządzić rosyjskim gazem w ukraińskiej rurze, jeżeli punkty odbioru znajdują się w Europie? Trzeba zachodnie koncerny, które zdecydują się na tego typu przesył, powinny uważnie, bardzo uważnie przestudiować, czy ten schemat jest zgodny z prawem" - cytuje agencja Nowosti.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie