Niemcy stworzą narodowe rezerwy gazu

Niemiecki rząd federalny chce stworzyć narodowe rezerwy gazu. Rezerwy miałyby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne Niemiec na wypadek zakręcenia przez Rosję kurków z gazem. Za projekt mają jednak zapłacić niemieccy podatnicy.

Publikacja: 14.06.2014 16:06

Niemcy stworzą narodowe rezerwy gazu

Foto: Bloomberg

Władze w Berlinie przyznają, że impulsem opracowania projektu jest obecny ukraińsko-rosyjski kryzys gazowy.

Niemiecka prasa podkreśla, że kanclerz Angela Merkel przestała ufać zapewnieniom Moskwy, że dostawy gazu nie zostaną przerwane.

Wniosek o stworzenie rezerw ma przedstawić przed Bundestagiem minister gospodarki Bawarii Ilse Aigner. Federalny minister gospodarki Sigmar Gabriel potwierdził, że taki projekt jest w fazie koncepcyjnej. - Musimy się postarać, by nasze uzależnienie od Rosji nie było jeszcze większe - powiedziała Aigner, wskazując na obecny konflikt gazowy między Moskwą a Kijowem.

Rezerwy gazu miałyby starczyć na 45 dni a zbiorniki mają zawierać ponad miliard metrów sześciennych gazu. Wzorem dla rezerw gazu, mają być stworzone 40 lat temu rezerwy ropy, które powstały w czasie kryzysu paliwowego lat 70.

Bezpieczeństwo gazowe będzie  jednak kosztowne. Z wyliczeń mediów wynika jednak, że stworzenie zapasów gazu będzie kosztowne dla Niemców: każde 4-osobowe gospodarstwo domowe dopłaci do niego od 15 do 40 euro rocznie, o tyle zdrożeje gaz dla indywidualnych odbiorców.

Niemcy posiadają już zbiorniki do magazynowania gazu o pojemności 21 mld metrów sześciennych, które teoretycznie pokrywają jedna piąta niemieckiego rocznego zapotrzebowania na gaz ziemny. Ministerstwo gospodarki podkreśla, że niemieckie zbiorniki są "dobrze wypełnione jak na tę porę roku". Zawierają czwarte na świecie, pod względem wielkości, zapasy gazu ziemnego na świecie i największe w Europie. Niemcy mają w sumie 50 zbiorników w 40 rożnych miejscowościach. Jednak wiele z nich nie należy do niemieckich firm, ale do zagranicznych inwestorów, także do Gazpromu.

Rosyjski koncern ma przejąć latem, w ramach wymiany majątku z niemiecką firmą BASF, znaczną część niemieckiej infrastruktury dystrybucji gazu ze zbiornikami na paliwo w Rehden pod Bremą o pojemności 4,4 mld metrów sześciennych. Ten zbiornik może pomieścić 20 proc. wszystkich niemieckich zapasów gazu ziemnego. Gazprom będzie też współwłaścicielem zbiorników na gaz w miejscowości Jemgun (Dolna Saksonia) oraz austriackim Haidach.

Władze w Berlinie przyznają, że impulsem opracowania projektu jest obecny ukraińsko-rosyjski kryzys gazowy.

Niemiecka prasa podkreśla, że kanclerz Angela Merkel przestała ufać zapewnieniom Moskwy, że dostawy gazu nie zostaną przerwane.

Pozostało 90% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie