- Dokumentowi nie został jeszcze nadany bieg. Skierowano go do opinii biura legislacyjnego – usłyszeliśmy w biurze prasowym Sejmu. Nie wiadomo, że czym mają wiązać się owe opinie. Prawdopodobnie może chodzić o sprawdzenie projektu z prawem unijnym.
Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki deklarowali ostatnio, że nie ma potrzeby kierować dokumentu do notyfikacji Komisji europejskiej. Innego zdania byli natomiast urzędnicy z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.
Projekt ustawy trafił do Parlamentu po czterech latach prac nad jego kształtem. Został zatwierdzony przez rząd 8 kwietnia.
Dokument wprowadza nowy system wsparcia dla ekologicznych źródeł, które zaczną funkcjonować po implementacji nowego prawa. Przewiduje też, że dotychczasowe będą nadal funkcjonowały w ramach dotychczasowego systemu opartego na zielonych certyfikatach.
Już po zatwierdzeniu dokumentu przez rząd zaproponowano, by nie poddawać ocenie KE systemu aukcji OZE i zielonych certyfikatów. To efekt opinii, jaką wydał w tej sprawie UOKiK i dostosowania się do niej Ministerstwa Gospodarki.
System aukcyjny ma zostać wdrożony na podstawie tzw. wyłączeń generalnych. Aby to było możliwe trzeba ograniczyć preferencyjne warunki dla małych instalacji (obniżono tu limit z 1 MW do 500 kW) w zakresie m.in. obowiązku zakupu energii przez sprzedawcę z urzędu.
Ministerstwo zaproponowało również, aby aukcje OZE organizowane były jedynie do 2021 roku.