Według prognozy amerykańskiej Administracji Informacji Energetycznej (EIA) w 2018 r. średniodobowe wydobycie ropy sięgnie 9,9 mln baryłek. Tak dużo czarnego złota Amerykanie nie wyprodukowali jeszcze nigdy. Dotąd rekord należy do 1970 r., kiedy średnie wydobycie wyniosło 9,6 mln baryłek na dobę.
W 2016 r amerykańskie firmy miały wydobycie na poziomie 8,9 mln baryłek doba a w tym roku będzie to 9,3 mln baryłek/doba. Skok jest wynikiem zwiększenia produkcji ropy z pokładów łupkowych.
Tymczasem państwa, który podpisały porozumienie o zamrożeniu wydobycia do poziomu z końca 2016 r (OPEC, Rosja i inne), nie bardzo wiedzą jak postąpić po marcu 2018 r, kiedy porozumienie wygaśnie.
Minister energetyki Rosji jest przekonany, że porozumienie jest przez jego uczestników wykonywane i że przynosi założy skutek czyli ropa jest droższa.
- Zauważamy, że kraje wykonują warunki porozumienia, dobrowolne zmniejszenie wydobycia następuje. Zmniejszają się zapasy tak na lądzie, jak i w magazynach podmorskich - mówił Aleksandr Nowak.
Wśród członków OPEC zwiększają pompowanie Nigeria i Libia, które ze względu na sytuację gospodarczą, zostały zwolnione z limitów wydobycia. W lipcu Nigeria pompowała o 60 tys bd więcej niż w czerwcu czyli 1,59 mln bd. W tym miesiącu nigeryjskie wydobycie ma skoczyć do 1,8 mln baryłek doba, prognozuje Międzynarodowa Agencja Energetyczna.