- Biorąc pod uwagę niezwyczajnie mroźną pogodę w Rosji, do naszej zachodniej granicy dociera mniej gazu, aniżeli stanowią uzgodnienia techniczne. Ma miejsce bardzo duży pobór gazu w samej Rosji. Dziś powinniśmy dostać 510 mln m
3
rosyjskiego gazu, a dostaliśmy tylko 460 mln m
3
- podał na konferencji prasowej Jurij Bojko minister energetyki Ukrainy.
Dodał, że w związku ze złożoną sytuacją w Europie Zachodniej Ukraina zwiększyła pobór gazu ze swoich podziemnych magazynów.
- Dodatkowo daliśmy Turcji 11 mln m
3
/doba. Tak właśnie pomagamy Europie - dodał Bojko.
Wyjaśnił też, jak podaje agencja Nowosti, że sama Ukraina bierze tylko tyle rosyjskiego gazu z systemu, na ile pozwala jej porozumienie techniczne, stanowiące dodatek do kontraktu z Gazpromem.
Dziś Naftogaz podał też, że zapłacił Rosjanom 808 mln dol. za kupiony w styczniu gaz. Cena wyniosła 416 dol./1000 m
3
. Według Ukraińców w styczniu tranzyt rosyjskiego gazu do Europy był mniejszy o 12 proc., ale z powodu ciepłej pogody.
Komisja Europejska informuje, że dostała od Kijowa zapewnienie, że konflikt gazowy z Rosją (spór o cenę) nie wypłynie na tranzyt do Europy. Poinformował o tym AFP komisarz Gunther Oettinger.
Unia importuje z Rosji ok. 25 proc. zużywanego gazu. Z tego 80 proc. tranzytem prze Ukrainę. Dziś Naftogz zapewnił, że tranzyt idzie zgodnie z zamówieniami.