Rz: W ciągu ostatniego roku przyjechała pani do Polski już trzykrotnie. Co w naszych gospodarczych kontaktach jest tak ważne?

To prawda. Polska jest dla nas krajem, który bardzo liczy się w naszych kontaktach gospodarczych, zarówno ze względu na to, że jest krajem Unii Europejskiej, jak i również z tego powodu, że macie duży rynek. Podczas wszystkich moich wizyt dochodzi do rozmów z przedstawicielami rządu oraz do bezpośrednich kontaktów między francuskimi i polskimi przedsiębiorstwami. Rząd francuski wyodrębnił grupę 47 krajów, w tej grupie jednak Polska jest jednym z najważniejszych. Jak na razie byłam w 37 z nich i dzięki temu udało mi się zrestrukturyzować francuską ofertę handlową. Chcę teraz, żeby aktywność przedsiębiorstw skupiła się wokół 4 rodzin francuskich produktów i usług. Podczas każdej z takich podróży skupiam się na jednej, dwóch, czasami trzech dziedzinach. W czasie mojej ostatniej wizyty w Polsce skupiliśmy się zaś z wicepremierem Januszem Piechocińskim na wszystkim, co dotyczy poprawy jakości życia w miastach, wszystkich usług dostarczanych mieszkańcom miast, w tym także ich mobilności, oraz zagadnień bezpieczeństwa energetycznego.

Polacy mogą już pójść do francuskiego supermarketu, do butiku Louis Vuitton oraz skorzystać z usług Orange. Ale wiadomo, że równie ważne, jeśli nie ważniejsze, w stosunkach gospodarczych są wielkie przedsięwzięcia, takie jak kontrakty na dostawy uzbrojenia dla polskiej armii, o które ubiegają się francuskie firmy, oraz energetyka atomowa, w której Francja jest liczącym się graczem. Jak widzi pani szanse francuskich firm na to, że w tych programach zostaną wybrane w tych wielkich kontraktach?

Naturalnie chodzi nam o energetykę atomową rozwijaną dla celów cywilnych. Nie mam bowiem kompetencji do wypowiadania się na tematy związane z obronnością. Naturalnie nie wykluczam sytuacji, że jakieś rozwiązania mogą zostać wykorzystane i dla celów wojskowych, i dla cywilnych.

Na spotkaniu z ministrem gospodarki również poruszyliśmy temat energetyki jądrowej. Nie ukrywam, że dużo czasu poświęcam promocji tej dziedziny naszej gospodarki. Wiem również, że to zagadnienie budzi zainteresowanie w Polsce, a wasz kraj analizuje w tej chwili, jakiego wyboru ma dokonać, aby zapewnić w przyszłości bezpieczeństwo energetyczne kraju. I również to, jakie technologie powinien wybrać.

We Francji podzieliliśmy się krajami, które uznaliśmy za kluczowe we współpracy dotyczącej właśnie polityki energetycznej. Wśród ministrów francuskich podzieliliśmy się, jeśli chodzi o tę sprawę, a ja zajmuję się właśnie Polską. Wiem już, że wasz kraj nie podjął ostatecznych decyzji dotyczących tego, jak w przyszłości będzie wyglądał „koszyk energetyczny". Mam również świadomość, że minister gospodarki, który jest doskonale zorientowany w problemach energetycznych, chciałby, żeby ostateczny scenariusz, a co za tym idzie również i wszystkie niezbędne rozwiązania prawne, został przyjęty jak najszybciej. Według kalendarza, jaki mi przedstawił, wszystko miałoby być gotowe do marca 2014 roku. Wicepremier Piechociński szczególny nacisk kładzie na ceny energii i to zarówno dla gospodarstw domowych, jak i na stawki, jakie ma płacić przemysł.

Rozumiem doskonale, że koszty energii oraz jej ceny są w Polsce niesłychanie ważne, tak samo zresztą jest we Francji. I chcę tutaj poruszyć trzy zagadnienia związane z energetyką jądrową. Po pierwsze: nasze przedsiębiorstwa są w stanie dostarczyć technologię i same reaktory. Po drugie: wszędzie tam, gdzie je dostarczymy, będziemy intensywnie inwestować. I wreszcie po trzecie: biorąc pod uwagę nasze długoletnie doświadczenie w tej kwestii, chciałabym zwrócić uwagę, że koszty energii we Francji są o 30 procent niższe, niż jest to w przypadku średniej europejskiej. Zaproponowałam wicepremierowi Piechocińskiemu zorganizowanie, jeszcze przed marcem 2014, seminarium dla grupy roboczej polsko-francuskiej, która już na poziomie technicznym podjęłaby wszystkie niezbędne decyzje. Tak, aby cały program mógł szybko ruszyć z miejsca.

Dyskusja na temat polskiego miksu energetycznego związana jest z tym, że w Polsce potencjalnie znajdują się złoża gazu łupkowego. Jako Polacy mamy wrażenie, że na płaszczyźnie Unii Europejskiej, a zwłaszcza ze strony Francji, taka perspektywa nie jest brana poważnie. W takim razie skoro jest bardzo prawdopodobne, że wejdziemy w sojusz w energetyce nuklearnej, to dlaczego inwestycje w wydobycie gazu łupkowego, nie mogą także być atrakcyjne dla firm francuskich? W ten sposób przecież Francja poparłaby zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego całej Unii Europejskiej.

Jeśli chodzi o kwestie wydobycia gazu łupkowego bądź też ropy z łupków, stanowisko Francji jest doskonale znane i jest negatywne. Mówił o tym wielokrotnie prezydent François Hollande, a w najbliższych dniach ten temat będzie poruszany podczas konferencji energetycznej w Paryżu i nie sądzę, aby stanowisko Francji w tej kwestii mogło ulec zmianie. Uważamy, że metody szczelinowania hydraulicznego jako technologii poszukiwania oraz wydobycia mogą okazać się nieprzewidywalne w skutkach, chociażby kiedy chodzi o jakość wody pitnej. Jak na razie nie mamy żadnej innej techniki pozwalającej na wydobycie ropy i gazu ze złóż łupkowych bądź ich poszukiwanie. Rozmawiałam o tym z wicepremierem, bo są inicjatywy europejskie, które chcą wpłynąć na zmianę stanowiska Francji. I mam świadomość, że wzrost konkurencyjności gospodarki europejskiej zależy w dużej mierze od tego, czy będziemy mieć wspólną politykę energetyczną, tak jak jest to w przypadku naszego największego partnera gospodarczego – Stanów Zjednoczonych. Ale od ustaleń, jaka ona będzie, mamy Trójkąt Weimarski, w ramach którego podejmujemy także decyzje dotyczące przyszłości europejskiego przemysłu. Zdecydowaliśmy z wicepremierem, aby w ramach tych kontaktów doszło do spotkania gospodarczych klastrów z Francji i Polski, tak aby podjąć otwartą dyskusję na temat badań i rozwoju oraz wyzwań dla przemysłu w Europie. I jestem przekonana, że właśnie dzięki takim inicjatywom dojdzie do zwiększenia konkurencyjności Europy i doprowadzenia do tego, by Unia Europejska po reindustrializacji stała się rzeczywiście silna, innowacyjna oraz zdolna do stworzenia warunków do stałego wzrostu gospodarczego. I bardzo w to wierzę.

CV

Nicole Bricq (ur. 1947 r.) – francuska polityk, działaczka partyjna, parlamentarzystka, a także minister. Ukończyła studia prawnicze na Université Bordeaux 4. W 1972 r. wstąpiła do Partii Socjalistycznej, gdzie blisko współpracowała z Dominique Strauss-Kahnem. W maju 2012 r. objęła urząd ministra ekologii w rządzie Jean-Marca Ayrault. Po rekonstrukcji rządu w czerwcu 2012 r. została w drugim gabinecie, przechodząc na stanowisko ministra handlu zagranicznego.