Przez ostatnie dni oczy Europy były skierowane na kraje bałtyckie jako ewentualny teren kolejnych rosyjskich prowokacji. Jaka jest pana opinia na temat ostatnich napięć geopolitycznych w regionie?

Obecna sytuacja wymaga poważnego podejścia do kwestii ochrony krytycznej infrastruktury energetycznej. W dużej mierze musimy zrozumieć, jakie scenariusze zagrożeń obserwujemy i jakie decyzje są najskuteczniejsze, aby te ryzyka łagodzić. Jasne jest, że obecna sytuacja geopolityczna, zwłaszcza po mojej niedawnej wizycie w Kijowie, którą odbyliśmy około dwa tygodnie temu, z udziałem wszystkich najważniejszych litewskich firm energetycznych, wskazuje, że infrastruktura energetyczna, krytyczna infrastruktura energetyczna, jest celowo atakowana. To sprawia, że infrastruktura energetyczna jest częścią wymiaru bezpieczeństwa narodowego.

I jakie płyną wnioski z pana ostatniej wizyty na Ukrainie pod kątem ochrony infrastruktury energetycznej?

Scenariusze wojenne i zagrożenia wojenne, jakie obecnie widzimy w przypadku Ukrainy, nie są bezpośrednio powtarzalne w naszym kontekście. Jednak ostatnio publicznie omawiane sytuacje scenariuszy hybrydowych zagrożeń wskazują na poważną potrzebę rozważenia i weryfikacji sposobu, w jaki zapewniamy bezpieczeństwo naszej krytycznej infrastruktury. Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobiłem jako minister, była moja obecność w Rydze na spotkaniu trzech ministrów energii państw bałtyckich. Podpisaliśmy memorandum ustanawiające wspólną rezerwę krytycznej infrastruktury niezbędnej do odbudowy w przypadku wystąpienia problemu wymagającego natychmiastowego przywrócenia funkcjonalności systemu energetycznego naszych trzech państw. Chodzi m.in. o współdzielenie się rezerwami sprzętu.

Widzą to tylko kraje bałtyckie?

Nie, widzi to cały region Morza Bałtyckiego. W naszym regionie kwestia ochrony infrastruktury staje się coraz poważniejsza. W zeszłym tygodniu odbyło się pierwsze w historii spotkanie ministrów energii państw nordycko-bałtyckich. Poszukiwaliśmy odpowiedzi, jak współpracować i działać razem na rzecz poprawy bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej. Widzimy, że te tematy, te apele naszego regionu, stają się coraz wyraźniej słyszalne na szczeblu europejskim. Niedawno wróciłem z wizyty w Brukseli, gdzie rozmawiałem z przedstawicielami Komisji Europejskiej i przedstawicielem Parlamentu Europejskiego. Widzimy, że w oparciu o propozycje państw członkowskich naszego regionu, w rozporządzeniu dotyczącym rozwoju sieci energetycznych TEN-T, są już uwzględnione nasze propozycje dotyczące wsparcia finansowego. Chodzi przede wszystkim o ochronę linii przesyłowych. Musimy zadbać o ochronę tych połączeń sieciowych w obliczu nowych realiów geopolitycznych.

Jakie doświadczenia związane z ochroną infrastruktury krytycznej, energetycznej, które stosują Ukraińcy, można przenieść na nasz europejski grunt?

Uważam, że w obecnej sytuacji nie moglibyśmy znaleźć bardziej wykwalifikowanych ekspertów, niż ci z Ukrainy. Dlatego podpisaliśmy memorandum między Ukrainą a Litwą, obejmujące wszystkie nasze przedsiębiorstwa współpracą. Celem jest współdziałanie i ułatwienie wymiany najlepszych praktyk. Dotyczy to sposobu zapewnienia ochrony infrastruktury krytycznej. Daje nam to jasne wskazówki, jakie techniczne, konkretne i dokładne rozwiązania są najbardziej opłacalne przy różnych poziomach zagrożenia. Ponadto, wyciągnęliśmy wnioski horyzontalne. Chodzi o zrozumienie, że zdecentralizowane wytwarzanie energii pozwala na uniknięcie poważniejszych konsekwencji i szybką odbudowę zdolności produkcyjnych. W skrócie: im silniejsza decentralizacja, tym lepiej.

I Litwa podąża w stronę tej decentralizacji, rozproszenia produkcji energii?

Tak, jesteśmy na ostatniej prostej, aby w naszym kraju powstało ok. 7 GW mocy wytwórczej. Do 2028 r. staniemy się eksporterem netto energii elektrycznej, co jest ogromnym osiągnięciem w krótkim okresie, a za znaczną jego część odpowiadają odnawialne źródła energii, które siłą rzeczy są bardzo zdecentralizowane, co w tym wypadku jest dużym atutem.

Podczas wizyty w Warszawie rozmawiał pan z przedstawicielami polskiego rządu. Jakie tematy poruszyliście?

Prowadziliśmy rozmowy z szefami ministerstw energii, a także klimatu i środowiska. Omówiliśmy stan realizacji lądowego połączenia elektroenergetycznego Harmony Link. To projekt strategiczny dla obu stron. Rozumiemy, że to jeden z największych procesów inwestycyjnych, jakie przeprowadzają obecnie Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Mamy już zawarte porozumienie dotyczące ustalenia daty, kiedy połączenie zacznie faktycznie działać. Mam głęboką nadzieję, że stanie się to do końca grudnia 2030 r.

Dlaczego ostatecznie Polska i Litwa postanowiły zrezygnować z budowy połączenia elektroenergetycznego poprzez morze na rzecz drugiego lądowego odcinka?

Było to związane przede wszystkim ze zrozumieniem sytuacji. Mianowicie, nie tylko samo połączenie jest niezwykle ważne, ale również ważne jest zapewnienie połączenia w jak najbardziej rozsądnej cenie. Myślę, że połączenie tych dwóch czynników zdecydowało o zmianie wariantu, który moim zdaniem jest najbardziej akceptowalny dla obu stron.

W ostatnich latach dochodziło do niewyjaśnionych awarii w pracy strategicznego kabla podmorskiego łączącego Litwę i Szwecję. Jakie wyciągnięto wnioski z tamtych zakłóceń w pracy połączenia NordBalt?

Mamy wypracowane ze Szwecją narzędzia monitorowania i kontroli, ale ze względów bezpieczeństwa nie mogę o nich mówić w szczegółach. Lekcje wyciągnęliśmy i, jak pan widzi, do incydentów w ostatnim czasie już nie dochodzi. Jedno jest jednak jasne: nie ma cudownego rozwiązania, które zapewniłoby 100 proc. bezpieczeństwa każdej infrastrukturze na świecie. Rozumiemy, że zawsze istnieje ryzyko i istnieją środki, które mają na celu zapobieganie temu ryzyku.

Czy te wnioski posłużyły także do wzmocnienia ochrony krytycznego stałoprądowego połączenia między Polską, a Litwą – LitPolLink?

Na każdym spotkaniu rozmawiamy o ochronie tej infrastruktury krytycznej. Poza tym mamy już znaczące postępy w realizacji naszych planów wzmocnienia wymiaru bezpieczeństwa. W niektórych przypadkach otrzymaliśmy już formalne listy poparcia od strony polskiej, aby zapewnić, że proces zapewniania ochrony tej infrastruktury otrzyma niezbędne finansowanie i wsparcie.

Mogę więc jedynie zapewnić, że obie strony traktują to poważnie. Obie strony rozumieją potrzebę poprawy poziomu ochrony. Z sytuacji na Ukrainie wynika, że największym wyzwaniem jest czas potrzebny na przywrócenie przepływu energii w razie wystąpienia jakiegokolwiek zdarzenia.

Czy w przypadku wystąpienia takiego zdarzenia, szykujecie plan B?

Oczywiście, ale przede wszystkim musimy pracować nad planem A, który ma na celu zapewnienie, że w przypadku jakiejkolwiek ingerencji w sieć, połączenia sieciowe zostaną naprawione jak najszybciej. Jeśli wystąpi problem z miejscami połączeń lub podstacjami, to są to właśnie te najtrudniejsze punkty niezbędne do naprawy, aby szybko przywrócić połączenie. Dlatego też potrzebne są różne poziomy ochrony dla różnych części infrastruktury. Pytał pan o plan B, na wypadek nieplanowanych awarii czy zdarzeń na naszej infrastrukturze, i tu Litwa już publicznie dyskutuje o możliwościach pracy w różnych, odizolowanych systemach, aby upewnić się, że jeśli zajdzie potrzeba planu B, system będzie w stanie szybko odbudować swoją moc.

Testem takiego współdziałania Polski i Litwy były ostatnie wichury na granicy obu państw…

Dwa tygodnie temu brygady naprawcze PGE Dystrybucji pomogły także nam na Litwie szybko naprawić uszkodzone linie energetyczne. W efekcie burz 12 tys. odbiorców na Litwie pozostawało bez prądu, polskie brygady naprawcze szybko zdecydowały się nam pomóc i sprawnie przywróciły pracę linii energetycznych usuwając drzewa i na nowo prowadząc uszkodzone kable. Pytał pan na początku naszej rozmowy o nasze przygotowanie na trudne sytuacje. Ta awaria pozwoliła nam sprawdzić i przetestować w rzeczywistości, jak radzić sobie w awaryjnych sytuacjach. Polska zdała tu egzamin wsparcia i fachowości, za co jesteśmy wdzięczni.

Litwa wkrótce obejmie przewodnictwo w Radzie UE. Jakie cele będą wam przyświecać?

Prowadzimy już nieformalne rozmowy z przedstawicielami Komisji Europejskiej w tej sprawie. Mamy jasną listę nowych inicjatyw, które mają zostać przedstawione i omówione. Oczywiście są bieżące kwestie. Obecna prezydencja irlandzka realizuje sprawy, które są bardzo istotne dla naszej prezydencji. Chodzi o ochronę krytycznej infrastruktury energetycznej. Chcemy skupić się na rozwoju narzędzi dotyczących finansowania rozwoju niezbędnej infrastruktury ze środków unijnych CEF. Dostrzegamy także rosnącą wagę kwestii rozwoju centrów danych w UE. Chcemy także doprowadzić do końca rozmowy dotyczące przyjęcia przez Radę UE tzw. pakietu sieciowego w UE, który przyspieszy rozwój połączeń międzysystemowych w krajach europejskich.

Od dłuższego czasu polski Orlen umacnia swoją pozycję na Litwie choćby modernizując rafinerię w Możejkach. Jak wygląda współpraca na miejscu?

Orlen przeprowadza na Litwie duży pakiet inwestycyjny. Stanowi to wyraźny sygnał długoterminowych planów i oczywiście strategicznych inwestycji mających na celu utrzymanie konkurencyjności projektu i produktów naftowych. Jako minister energii nie miałem jeszcze przyjemności odwiedzić tego zakładu, ale byłem tam wielokrotnie. Mam nadzieję, że biorąc pod uwagę skalę inwestycji obecny proces modernizacji zostanie zakończony w terminie.

Litwa nadal będzie utrzymywać pływający terminal LNG w Kłajpedzie?

Oczywiście, co więcej, my już tej jednostki nie dzierżawimy. To jest już nasza litewska własność. Mimo że liczba terminali LNG nad Bałtykiem rośnie, my nadal mamy 100 proc. obłożenie klientami z Estonii, Łotwy, Polski, a nawet od niedawna z Ukrainy.

Gaz z tego terminala trafi m.in. do elektrowni gazowej w Ostrołęce, której budowa zbliża do finału. Rozmawialiście państwo z polskim rządem o roli tej elektrowni w zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego naszemu regionowi?

O tej inwestycji podczas naszej wizyty nie rozmawialiśmy, ale oczywiście to stały punkt naszej agendy kwestii technicznych między naszymi rządami. Wiemy, jak ważny jest to projekt z punktu widzenia zapewnienia ciągłości dostaw energii poprzez połączenie LitPolLink i budowany Harmony Link.

Minister energetyki Litwy

Lukas Savickas

Lukas Savickas posiada ponad 10-letnie doświadczenie w sektorze publicznym i prywatnym, specjalizując się w administracji publicznej, gospodarce i innowacjach. W latach 2024-2025 pełnił funkcję Ministra Gospodarki i Innowacji Republiki Litewskiej. Savickas jest obecnie posłem na Sejm Republiki Litewskiej w drugiej kadencji. W parlamencie zasiadał w Komisjach Gospodarki, Ochrony Środowiska, Praw Człowieka i Spraw Europejskich oraz był wiceprzewodniczącym Komisji ds. Przyszłości. W latach 2019-2020 był członkiem Rady Miasta Wilna. W siedemnastym rządzie Republiki Litewskiej Savickas pełnił funkcję doradcy premiera ds. gospodarczych i strategicznego zarządzania zmianami. Przed dołączeniem do rządu zajmował wysokie stanowiska w Forum Inwestorów, litewskim stowarzyszeniu przedsiębiorców, oraz w Invest Lithuania, oficjalnej agencji rządowej promującej inwestycje zagraniczne. Od lipca 2026 r. jest ministrem energetyki Litwy.