Eléctricité de France osłabiony finansowo i mocno zadłużony zwrócił się do największego udziałowca, a wkrótce jedynego po renacjonalizacji, o odszkodowanie 8,34 mld euro za zmuszanie go do odsprzedawania konkurentom energii elektrycznej po cenie urzędowej.

Rząd chcąc spełnić obietnicę daną wyborcom, że nie dopuści do podwyżki w tym roku cen prądu o 4 proc. jak zapowiadał EDF, zmusił jej producenta do zwiększenia o 20 proc. ze 100 do 120 TWh rocznej puli elektryczności odstępowanej konkurentom po cenie urzędowej, w ramach mechanizmu ARENH (Urzędowy dostęp do historycznej energetyki jądrowej) — pisze dziennik „La Tribune” Gigant energetyczny stale krytykował takie rozwiązanie, zwłaszcza ostatnio, gdy ceny hurtowe elektryczności biją rekordy. Skarb państwa zamierza bronić tego mechanizmu przed Radą Stanu, organem opiniodawczym wszystkich aktów prawnych, dla resortu gospodarki żądanie EDF nie jest niespodzianką, ale bez rozwiązania ARENH rachunki za prąd gospodarstw domowych wzrosłyby o 35 proc.

Czytaj więcej

Francuski rząd podał cenę za akcję EDF w planowanym wezwaniu

EDF z kolei musi kupować drogo na rynku elektryczność, aby następnie sprzedawać ja tanio konkurentom; szacuje, że z tego powodu jego zysk operacyjny zmaleje w tym roku o ok. 10 mld euro. Do tego dochodzi problem korozji niektórych reaktorów we Francji, ich produkcja energii maleje, co spowoduje brak dopływu dalszych 24 mld euro. Rząd widząc poważne problemy jednego z klejnotów w swej koronie postanowił zwiększyć w nim swój udział z 84 do 100 procent. Renacjonalizacja w postaci publicznej oferty kupna reszty za 9,7 mld euro ma nastąpić na początku września.

Drugim problemem EDF jest gigantyczny projekt budowy elektrowni jądrowej z 2 reaktorami EPR w Sizewell w Suffolk. Francuzom przypadło 80 proc. projektu o łącznej wartości 20 mld funtów (24 mld euro). Przeciwnicy utworzyli stowarzyszenie „Together Against Sizewell C” (TASC), a w petycji do rządu brytyjskiego przedstawili obawy, że w okolicy zabraknie wody do chłodzenia reaktorów. Domagają się od ministra energetyki Kwasi Kwartenga cofnięcia decyzji o budowie, w przeciwnym razie wystąpią na drogę sądową.

Poza względami ekologicznymi techniczna możliwość zrealizowania tego projektu przez EDF budzi wątpliwości, bo Francuzi mają już duży problem z dokończeniem elektrowni jądrowej w Hinkley Point C. Koszty przekroczyły dawno przewidziany budżet, uruchomienie reaktora EPR nie nastąpi przed 2027 r. Ten projekt przypomina kłopoty z EPR we Flamanville, który nie ruszy wcześniej niż pod koniec 2023 r., 10 lat później niż zakładano.