Państwa UE porozumiały się w środę w sprawie dodatkowych, bezpłatnych uprawnień do emisji ETS dla przemysłu energochłonnego. Oznacza to, że prezydencja irlandzka jest gotowa do rozmów z Parlamentem Europejskim. Izba dołączy w październiku.

Porozumienie potwierdza ekspresowy tryb prac, jaki w UE nadano kwestii darmowych uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Korzystają z nich sektory takie jak hutnictwo, cementownie, produkcja nawozów czy chemia. Obecne rozwiązania są jednak niekorzystne dla przemysłu, więc zgodnie z wytycznymi przywódców państw członkowskich na szczycie w czerwcu Komisja Europejska wyszła z propozycją zmian, które są teraz procedowane.

Bruksela przyspiesza zmiany w ETS. 6 mld euro dla przemysłu

KE zaproponowała w lipcu odrębną regulację, która ma obowiązywać z mocą wsteczną, a więc objąć także 2026 r. Zgodnie z projektem rozporządzenia do systemu ETS w perspektywie do 2030 r. ma trafić pula darmowych uprawnień o wartości 6 mld euro.

Czytaj więcej

Przemysł chemiczny walczy z emisjami. Przed nim dużo pracy

Według szacunków KE w minionym okresie przemysł otrzymywał średnio około 85 proc. darmowych uprawnień na pokrycie swoich emisji. Jeśli nowe rozporządzenie zostanie przyjęte w kształcie zaproponowanym przez KE, to w perspektywie do 2030 r. darmowe pozwolenia będą pokrywały średnio 78 proc. emisji przemysłów objętych systemem ETS.

Państwa członkowskie ustalą ostateczny kształt przepisów w negocjacjach z Parlamentem Europejskim. We wtorek Izba zdecydowała nadać pracom tryb pilny, co pozwoli na pominięcie wielomiesięcznych uzgodnień nad projektem. Europarlament ma przyjąć swoje stanowisko w październiku.

Odpowiedzialny za ten projekt europoseł Adam Jarubas z PSL będzie zabiegać o zwiększenie puli darmowych uprawnień. Termin na składanie poprawek w PE minie w czwartek.

Obecnie 43 proc. wszystkich uprawnień do emisji CO2 w systemie ETS trafia do przemysłu za darmo, a 57 proc. jest sprzedawane na aukcjach.