Olaf Scholz odniósł się do pakietów pomocowego niemieckiego rządu dla niemieckich konsumentów. Zapowiedział, że to nie koniec i rząd szykuje kolejne ulgi.

W cotygodniowym podcaście „Kanzler compact” Scholz powiedział, że ten rok niewątpliwie będzie kojarzył się z wielkimi wyzwaniami. „Wyzwaniami wynikającymi z wojny, którą Rosja wszczęła przeciwko Ukrainie. Wyzwaniami dla bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju. I oczywiście wyzwaniami, które są związane z rosnącymi cenami”.

Rząd federalny - zapewniał Scholz - przygotował się na to, „abyśmy jako kraj mogli razem przejść przez ten czas, abyśmy trzymali się razem”.

Kanclerz zapowiedział budowę nowych terminali gazu płynnego na północnych wybrzeżach Niemiec służących do magazynowania gazu. Powiedział też, że elektrownie węglowe wracają do sieci, a rząd bada czy ma sens utrzymanie ostatnich trzech elektrowni atomowych, które miały zostać wkrótce wyłączone w ramach niemieckiego programu transformacji energetycznej - Energiewende – czyli odejścia od energii jądrowej.

Czytaj więcej

Kreml nie rezygnuje z szantażowania Berlina. Gerharda Schrödera nikt już w Niemczech nie bierze na poważnie

Olaf Scholz zapewnił, że jego rząd zadba by „każdy mógł przejść przez ten trudny czas”. „Ponieważ wielu Niemców ma bardzo mało pieniędzy. Wielu zarabia całkiem normalnie, ale nadal musi bardzo dokładnie policzyć, czy starczy pieniędzy dla utrzymania rodziny i gospodarstwa domowego” – powiedział Scholz. Rząd federalny „uruchomił już dwa duże pakiety pomocy z 30 miliardami euro”. We wrześniu ma ruszyć program dopłat do energii. Niemieccy podatnicy dostana po 300 euro, aby zrekompensować gwałtowny wzrost cen energii.