Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób Rosja zablokowała kluczowy korytarz transportowy dla węgla z Kazachstanu.
  • Jakie znaczenie dla polskiego rynku ma surowiec, który stanowi ponad 60% krajowego importu.
  • Dlaczego tymczasowy zakaz może wywołać opóźnienia znacznie dłuższe niż jego oficjalny okres.
  • Na czym polega strategiczne ryzyko dla bezpieczeństwa energetycznego Polski tuż przed sezonem grzewczym.

Jak informuje Polska Izba Gospodarcza Sprzedawców Węgla (PIGSW), 3 października 2026 r. Dyrekcja Rady ds. Transportu Kolejowego Wspólnoty Niepodległych Państw rozesłała do kolei Kazachstanu, Rosji, Uzbekistanu, Kirgistanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu, Azerbejdżanu, Armenii i Gruzji faksogram o czasowym zakazie importu. Koleje Rosyjskie zawnioskowały o czasowe wstrzymanie przewozu wszystkich ładunków oraz pustych wagonów do Białorusi przez przejście Krasnoje. – Zakaz obejmuje także węgiel, co może mieć ogromne znaczenie dla dostępności surowca na nadchodzącą zimę – PIGSW ostrzega przed możliwymi opóźnieniami dostaw do Polski. Zakaz obowiązuje od 3 października od 8 do 17 października 2026 r.

Kluczowy węzeł przesyłu zablokowany

Krasnoje jest stacją Kolei Moskiewskiej na granicy z Białorusią (po stronie białoruskiej Osinowka), na magistrali Moskwa – Smoleńsk – Orsza – Mińsk – Brześć. Tą trasą biegnie przesył ładunków z Kazachstanu i Azji Środkowej na Białoruś i dalej do przejść z Polską: Brześć – Terespol, Grodno – Kuźnica Białostocka oraz Swisłocz – Siemianówka. Pozostałe punkty styku kolei rosyjskich i białoruskich (Rudnia – Zaolsza, Jezieryszcze – Zawiereże, Złynka – Zakopytie) mają mniejszą przepustowość, a przekierowanie przesyłek już nadanych wymaga zmiany dokumentów przewozowych i zgody wszystkich kolei uczestniczących w przewozie.

Zakaz dotyczy przesyłek adresowanych na stacje białoruskie. – Przez ten sam punkt styku i tymi samymi torami przechodzą jednak również przesyłki tranzytowe adresowane na stacje polskie – wskazuje Izba.

Jak wyjaśnia Łukasz Horbacz prezes PIGSPW, decyzja o wstrzymaniu ruchu na głównym lądowym korytarzu dostaw węgla do Polski zapadła w Moskwie, z pięciodniowym wyprzedzeniem, bez podania przyczyny i bez jakiejkolwiek możliwości reakcji po stronie polskich importerów i składów opału. Jak mówi dalej, decyzja nastąpiła w drugim tygodniu października, w okresie, w którym składy przyjmują dostawy na sezon, a każde wydłużenie czasu realizacji przenosi się bezpośrednio na dostępność sortymentów u odbiorców końcowych. Zwraca on także uwagę, że decyzja pojawiła się w okresie, kiedy polski rynek opału bytowo-komunalnego tego węgla potrzebuje najwięcej jeśli chodzi o zabezpieczenie opału na zimę. Polskie kopalnie nie są w stanie zabezpieczyć całej podaży sortymentów grubych (tego rodzaju węgla wykorzystywanego w gospodarstwach domowych, które wykorzystują węgiel).

Czytaj więcej

Rosja przyparta do zbożowego muru. Importerzy rezygnują z zakupów

Kazachski węgiel czyli ważne ogniwo dostaw

Węgiel kazachski jest największym pojedynczym źródłem importu węgla energetycznego do Polski. W pierwszym półroczu 2026 r. – jak wynika z danych Agencji Rozwoju Przemysłu sprowadzono go blisko 1,9 mln ton przy łącznym imporcie ponad 3 mln ton. Węgiel kazachski odpowiada za import 62 proc. całego importu węgla do Polski. To węgiel który trafia głównie do prywatnych składów węgla.

Krajowe zużycie węgla kamiennego w Polsce w 2025 roku oscylowało w granicach 60–62 mln ton, natomiast samo zużycie węgla kamiennego energetycznego wyniosło ok. 37,8 mln ton.

Część tego surowca docierała do Polski drogą morską przez rosyjskie porty bałtyckie, część koleją przez Białoruś, w tym jako przesyłki adresowane do odbiorców na stacjach białoruskich w Brześciu, Bruzgach i Swisłoczy, skąd po przeładunku trafiają do polskich składów. Formalnie dostawy drogą morską nie są zakazane, ale nieoficjalnie słyszymy, że Rosjanie promują eksport przede wszystkim swoich towarów drogą morską.

Jak zwraca prezes Izby, Łukasz Horbacz, dziesięć dni bez nadań nie oznacza dziesięciodniowego opóźnienia. – Składy zatrzymane w drodze oraz ładunki, których nie nadano między 8 a 17 października, po zniesieniu zakazu konkurują o przepustowość punktu styku z bieżącym ruchem, a wagony unieruchomione na sieci rosyjskiej nie wracają w tym czasie pod załadunek do Kazachstanu. Zakaz obejmuje także wagony próżne, co dodatkowo ogranicza podstawianie taboru – wskazuje prezes Izby.

Teoretycznie nadal pozostaje szlak morski dostaw. Izba wskazuje jednak, że doświadczenie 2025 r. z terminalem w Ust-Łudze, gdzie Rosja kilkakrotnie wstrzymywała przyjmowanie kazachskiego węgla, pokazuje, że ograniczenia tego rodzaju bywają przedłużane i powtarzane.

Zakaz zbiega się w czasie z obciążeniem pozostałych dróg dostaw. – Przeładunek węgla w rosyjskich portach czarnomorskich praktycznie ustał po lipcowych atakach, a Koleje Rosyjskie od września dają pierwszeństwo ładunkom rolnym przed węglem – wskazuje prezes. Od 1 lipca 2026 r. Rosja zamknęła siedem kolejowych przejść granicznych z Finlandią, Estonią i Łotwą, co dodatkowo zwiększyło znaczenie korytarza białoruskiego jako lądowej drogi ładunków ze Wschodu do Unii Europejskiej. Zwały węgla przy polskich kopalniach wynosiły w czerwcu 2026 r. 3,1 mln ton, o 41 proc. mniej niż rok wcześniej (Dane za ARP).