Odwrót od zielonej strategii PGE tylko do wyborów

Wstrzymanie aktualizacji strategii PGE zostało odebrane negatywnie przez inwestorów, a także część związków zawodowych, które domagały się dymisji prezesa Dąbrowskiego. Analitycy patrzą na sprawę z dystansem.

Publikacja: 06.09.2023 03:00

Odwrót od zielonej strategii PGE tylko do wyborów

Foto: Fotorzepa/ Urszula Lesman

Ledwie tydzień po przyjęciu aktualizacji strategii państwowej Polskiej Grupy Energetycznej, zakładającej m.in. odejście od węgla w ciepłownictwie w 2030 r. i uzyskanie neutralności klimatycznej do 2040 r., rada nadzorcza PGE przyjęła uchwałę uchylającą tę zmianę. Wyjaśniła, że decyzja spowodowana jest koniecznością dokończenia procesu tworzenia Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE), do której mają trafić elektrownie węglowe. Po tej decyzji, podczas sesji giełdowej 5 września, akcje PGE straciły na wartości 2,3 proc.

Czytaj więcej

Spółki płacą miliardy na zakup uprawnień do emisji CO2

Krytyczne reakcje

Zdecydowanie negatywnie odwołanie zmian ocenia Adrian Mackiewicz, główny analityk Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. – Uchylenie aktualizacji strategii PGE w zaledwie tydzień od jej przyjęcia to kolejny negatywny przykład zarządzania korporacyjnego w spółkach Skarbu Państwa. W tak ważnym dla gospodarki sektorze, który mierzy się m.in. z bardzo turbulentnym otoczeniem i procesem transformacji energetycznej, dobrze zaprojektowana i sukcesywnie realizowana strategia to podstawa. To także jeden z kluczowych dokumentów budujących oczekiwania inwestorów co do dalszego rozwoju spółki – uważa Mackiewicz.

I dodaje, że rynek po raz kolejny został negatywnie zaskoczony. – Niestety, wpisuje się to w szereg wydarzeń – które obserwowaliśmy nie tylko w ostatnich miesiącach – powodujących niskie zaufanie inwestorów do spółek Skarbu Państwa – kwituje analityk.

Czytaj więcej

Dąbrowski zostaje w PGE, ale strategia czeka

Z drugiej strony barykady – ale równie krytycznie – na tę sytuację patrzy także Bogusław Ziętek, szef związku zawodowego Sierpień 80, który domagał się dymisji firmującego strategię prezesa PGE Wojciecha Dąbrowskiego. – Działania prezesa PGE są antywęglowe, a on sam demoluje polskie górnictwo. To on wywołał kryzys węglowy dwa lata temu. Kiedy Morawiecki ogłaszał potrzebę kontynuacji wydobycia węgla, w tym samym czasie Dąbrowski mówił o potrzebie dekarbonizacji, a więc odwrotnie niż szef rządu – mówi nasz rozmówca.

W kontekście NABE wskazuje on, że rządząca partia i tak będzie wygaszać kopalnie szybciej niż do 2049 r., tak jak to uzgodniono w umowie społecznej. – Wycofanie strategii PGE jest, moim zdaniem, czasowe. Zaraz po wyborach wróci ona ponownie na stół i będzie realizowana – uważa Ziętek. Jego zdaniem nie ma żadnych gwarancji, że górnicy będą mieli pracę do 2049 r., a planowana strategia PGE tylko to potwierdza.

Chaos pod kontrolą

Analitycy giełdowi z rezerwą podchodzą do zamieszania wokół strategii. – W uzasadnieniu do decyzji zarządu i rady nadzorczej PGE czytamy, że aktualizacja została wstrzymana do czasu powstania NABE. Dla inwestorów i uczestników rynku było jasne od początku prac nad aktualizacją, że będzie ona warunkowana powstaniem NABE. To podstawowy warunek, aby spółki mogły przyspieszyć transformację energetyczną. Bez uwolnienia się od węgla plany inwestycyjne, które zawarte są w aktualizacji, nie będą mieć miejsca. Rynek to wiedział, stąd dość spokojne zachowanie inwestorów. Uczestnicy rynku patrzą na proces nie przez pryzmat jednej decyzji, lecz całego procesu który trwa od dwóch–trzech lat. A ten, z problemami, ale jest realizowany – tłumaczy Kamil Kliszcz, analityk z BM mBanku.

Czytaj więcej

Sprawa Turowa zawieszona. Może wrócić tuż przed wyborami

Przyznaje on jednak, że to sztuczne i politycznie wykreowane zamieszanie oddala spółkę od europejskich standardów zaufania inwestorskiego. – W świat poszła informacja, że duża spółka giełdowa wycofała się z aktualizacji strategii pod presją polityczną. To nigdy nie jest dobry sygnał i zawsze będzie odbierany negatywnie przez zagranicznych uczestników rynku. W Polsce jednak inwestorzy już dawno przyjęli do wiadomości to, że inwestując w spółki Skarbu Państwa, wystawiają się na ryzyko działań politycznych – mówi.

Michał Kozak, analityk Trigon DM, także uważa, że zaktualizowana strategia PGE powróci, jak tylko powstanie NABE. Choć wybory zwiększają ryzyko – bo nie wiemy, kto będzie rządził po nich.

Kozak uważa jednak, że mimo perturbacji NABE powstanie. – Warunkowanie strategii PGE od powstania NABE to tylko potwierdzenie stanu faktycznego. Nie uda się pozyskać miliardowego finansowania zielonych inwestycji bez wydzielenia elektrowni węglowych. Dopóki NABE nie powstanie, inwestycji – a tym samym realizacji strategii PGE – nie będzie – mówi.

Przyznaje, że z perspektywy inwestora zagranicznego instrumentalne podejście do spółek może zniechęcać. Ale inwestorzy w kraju są do tego przyzwyczajeni. – Co ważne, w strategii nie wskazano praktycznie nic ponad to, co już jest realizowane i ogłoszone przez spółkę. Potwierdzają to notowania PGE: co prawda, firma notuje spadki, ale stosunkowo niewielkie, sądząc po tym, ile zyskała od momentu ogłoszenia oferty przejęcia aktywów węglowych – wskazuje.

Czytaj więcej

PGE aktualizuje strategię. Przyspiesza ważne zmiany o 10 lat

Co z prezesem Dąbrowskim po wyborach?

Ceną za uratowanie stanowiska prezes PGE, było zamrożenie aktualizacji strategii spółki. Z kręgów zbliżonych do rządu i partii rządzącej słyszymy, że całą sprawę inspirowało środowisko premiera Morawieckiego, które wykorzystało politycznie nie najlepszy, przedwyborczy czas na publikację strategii. Stąd też list związku zawodowego Sierpień 80 do premiera o odwołanie z funkcji prezesa PGE Wojciecha Dąbrowskiego. Mimo, że prezesa ostatecznie nie odwołano, środowisko premiera zyskało inicjatywę na terenie dotychczas zarezerwowanym dla Jacka Sasina, a więc w obszarze spółek energetycznych.

„Morawiecki wykazał słabość ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Pojawienie się jednocześnie zapowiedzi – ze strony Morawieckiego – planów utworzenia nowego Ministerstwa Transformacji Energetycznej nie jest tu przypadkowe. Szef rządu chciałby przejąć kompetencje nad spółkami energetycznymi nad którymi piecze sprawuje obecnie Sasin. Przykładem jest tu właśnie prezes Dąbrowski. Obrona jego stanowiska po wyborach – nawet jeśli PiS wygra – będzie bardzo trudna, a Dąbrowski może przetrwać tylko do wyborów. Inicjatywę zyskał Morawiecki” – słyszymy z okolic partii.

Transformacja Energetyczna
Normy emisyjne dla budynków przyjęte. UE zapewnia o swobodzie wyboru narzędzi
Transformacja Energetyczna
Czyste Powietrze nadal z zaległościami. Resort przyznaje się do opóźnień
Transformacja Energetyczna
Polacy chcą transformacji energetycznej, ale nie za swoje pieniądze
Transformacja Energetyczna
Dekarbonizacja firm. Polski przemysł obrał strategię wypierania
Transformacja Energetyczna
Coraz mniej firm wierzy w neutralność klimatyczną w 2050 roku