Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego szansa na pokój na Bliskim Wschodzie prowadzi do gwałtownej przeceny ropy i jak wpłynie to na globalny bilans podaży.
  • Czemu notowania miedzi rosną wbrew trendom na rynku naftowym i jakie czynniki napędzają popyt na ten metal.
  • Jak deeskalacja konfliktu wpływa na wycenę złota i z jakimi wyzwaniami mierzy się obecnie rynek metali szlachetnych.
  • W jaki sposób banki inwestycyjne korygują swoje prognozy i co to oznacza dla globalnych oczekiwań inflacyjnych.

Indeks surowców Bloomberg Commodity wszedł już w korektę, tracąc od tegorocznego szczytu nieco ponad 10 proc. W środę był jednak o 17 proc. wyżej niż na początku roku. Do jego spadku w ostatnich tygodniach przyczyniła się głównie przecena na rynku naftowym. O ile w szczycie z 9 marca, ropa gatunku WTI kosztowała niemal 119,5 USD za baryłkę, to w środę po południu płacono 76,7 USD za baryłkę tego surowca. W ciągu środowej sesji cena ropy WTI chwilowo spadła nawet poniżej 75 USD za baryłkę. Do poziomu sprzed wojny (około 65 USD za baryłkę) jeszcze sporo brakuje, ale rynek wyraźnie uwierzył w to, że wkrótce dojdzie do odblokowania Cieśniny Ormuz. O ile ropa WTI straciła od szczytu prawie 40 proc., to jej cena była w środę i tak o ponad 30 proc. wyższa niż na początku roku.

Foto: GG Parkiet

Bliżej normalizacji

Szok podaży na rynku ropy naftowej wywołany wojną w Iranie osłabił globalny popyt na surowiec — jednak trwałe rozwiązanie konfliktu mogłoby doprowadzić do gwałtownego wzrostu wolumenów podaży i wywołać znaczną nadwyżkę ropy na rynku w przyszłym roku — poinformowała w środę Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA). W swoim najnowszym miesięcznym raporcie o rynku ropy IEA mocno obniżyła prognozę wzrostu popytu na 2026 r. do 1,1 mln baryłek dziennie rok do roku. (To korekta w dół o 700 tys. baryłek dziennie w porównaniu z szacunkiem z poprzedniego miesiąca.) Tymczasem globalna podaż ropy spadła w maju do 94,5 mln baryłek dziennie, czyli o 600 tys. baryłek dziennie mniej niż miesiąc wcześniej.

Foto: GG Parkiet

„Jeśli porozumienie zostanie utrzymane, eksport i produkcja z Zatoki Perskiej powinny stopniowo się odbudować – przede wszystkim dlatego, że irański eksport ropy będzie mógł w pełni wznowić działalność po zniesieniu blokady USA” – napisali analitycy IEA. Zwrócili oni też jednak uwagę, że normalizacja sytuacji na rynku może zająć wiele miesięcy, a zapasy ropy w wielu krajach zostały mocno nadszarpnięte. Obserwowane globalne zapasy spadły w maju o 143 mln baryłek, przyspieszając wycofanie 74 mln baryłek odnotowane w kwietniu. Od początku konfliktu 28 lutego zapasy zmniejszyły się łącznie o około 3,8 mln baryłek dziennie. „Pomimo znacznego spadku popytu na ropę naftową i produkty rafineryjne, bufory w systemie nadal erodują w rekordowym tempie. Dalsze spadki w nadchodzących miesiącach mogą jeszcze sprowadzić globalne zapasy ropy do historycznych minimów, zanim bilans rynku przesunie się w stronę nadwyżki pod koniec roku" – wskazują eksperci IEA.

Czytaj więcej

Tak wygląda porozumienie USA-Iran. Biały Dom pokazał pełną treść umowy

– Ten spadek nie jest jedynie redukcją geopolitycznej premii za ryzyko; to rekalibracja globalnego bilansu ropy naftowej na najbliższe miesiące. Wraz z gwałtownym spadkiem cen ropy oczekiwania inflacyjne najprawdopodobniej spadną, a wzrosty cen konsumpcyjnych i producenckich powinny być umiarkowane  - zwraca uwagę Tamas Varga, analityk w PVM Oil Associates.

Część banków inwestycyjnych już zaczęła więc ciąć prognozy dla cen ropy naftowej. Goldman Sachs obniżył średnią prognozę na cały 2026 r. z 90 USD do 85 USD za baryłkę. Morgan Stanley obciął natomiast projekcję na IV kwartał ze 100 USD do 90 USD za baryłkę.

Wachlarz reakcji

Szansa na pokój między USA a Iranem przyczyniła się natomiast do wzrostów cen miedzi w ostatnich dniach. W środę notowania tego metalu ponownie lekko wzrosły, zbliżając się do poziomu 13 800 USD za tonę. Zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie oznacza, że inwestorzy mogą skupić się na bardziej byczych czynnikach napędzających rynek miedzi. Citigroup Inc. stwierdził na początku tego tygodnia, że metal wszedł w „strukturalnie wyższy reżim cenowy” i może osiągnąć 15 000 USD w ciągu 12 miesięcy, ponieważ popyt związany ze sztuczną inteligencją i „zieloną” energetyką nadweręża globalne dostawy. Jednak w krótkim terminie najważniejszym wydarzeniem jest upływający z końcem miesiąca termin, w którym Biały Dom ma zdecydować, czy zatwierdzić cła importowe na rafinowaną miedź. Inwestorzy i traderzy pozycjonują się pod tę decyzję, w wyniku czego kontrakty futures w Nowym Jorku powiększają premię względem notowań na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME).

Foto: GG Parkiet

„W miarę jak arbitraż Comex-LME stał się bardziej atrakcyjny, zapasy miedzi na Comex wzrosły do 650 000 ton, czyli do rekordowego poziomu. Oznacza to, że choć Stany Zjednoczone są dobrze zaopatrzone w miedź, rynek w pozostałej części świata jest ciasny" – napisali analitycy Natixis. Cenę miedzi dzieliło w środę tylko 2 proc. od tegorocznego szczytu, a od początku roku wzrosła ona o 11 proc.

W okresie od początku stycznia zdrożało też wiele innych metali przemysłowych. Cena cyny wzrosła o 36 proc., aluminium zdrożało o 14 proc., a nikiel zyskał 8 proc. Kontrastowało to z zachowaniem cen metali szlachetnych, które w styczniu ustanawiały rekordy, ale później traciły. W środę po południu za 1 uncję złota płacono 4322 USD, czyli niemal tyle samo, co na początku roku. Srebro staniało od początku stycznia o 2 proc., platyna zniżkowała o 12,5 proc., a pallad stracił 16 proc.

Foto: GG Parkiet

„Po przebiciu kluczowego wsparcia technicznego na 200-dniowej średniej kroczącej, zachowanie ceny złota pozostaje kruche w krótkim terminie. Jednak złagodzenie pilnych potrzeb płynnościowych po ogłoszeniu Memorandum o Porozumieniu USA-Iran jest pozytywnym sygnałem, że złoto powinno znaleźć dno cenowe raczej wcześniej niż później” – oceniają analitycy Standard Chartered.