Administracja Donalda Trumpa prowadzi rozmowy z tymczasowym rządem Wenezueli w sprawie nabycia udziałów w krajowych złożach ropy, poinformowało dwóch amerykańskich urzędników w rozmowie z amerykańskim portalem informacyjnym Axios.
Rozmowy dotyczą kilkunastu działających złóż o łącznych potwierdzonych zasobach wynoszących około 90 mld baryłek. Potencjalna umowa pozwoliłaby Stanom Zjednoczonym ponad dwukrotnie zwiększyć własne rezerwy ropy naftowej. Wenezuela ma 14 proc. udowodnionych zasobów ropy świata. „Nazwanie tej umowy ogromną byłoby niedopowiedzeniem. To gigantyczna umowa” – powiedział jeden z amerykańskich urzędników.
Rosja straciła w Wenezueli miliardy
Warunki umowy są wciąż negocjowane. Złoża, o których mowa, były wcześniej kontrolowane przez wpływowych członków wenezuelskiej elity powiązanej z Nicolasem Maduro, osoby oskarżone o różne przestępstwa, a także podmioty kontrolowane wcześniej przez Chiny.
Czytaj więcej
Obalenie Nicolasa Maduro przez Amerykanów może kosztować Rosję miliardy dolarów zainwestowane w naftowe projekty w Wenezueli. Oligarcha Oleg Deripa...
Według „Rzeczpospolitej” transakcja uderzy też w interesy Rosji. W czasie gigantycznego wenezuelskiego kryzysu gospodarczego powstałego w wyniku nieudolnych i skorumpowanych rządów Maduro, rosyjski koncern Rosnieft był jednym z nielicznych, który powstał w Wenezueli i wspierał reżim pieniądzmi. Łącznie w latach 2006–2017 Kreml przeznaczył 17 mld dol. dla wenezuelskiego reżimu i państwowej spółki naftowej PDVSA. Te pieniądze, wraz z upadkiem Maduro, rosyjski reżim stracił.
Donald Trump miał plany, zanim porwał Maduro
Teraz w zamian za przejęcie przez Stany Zjednoczone udziałów w złożach, Wenezuela spodziewa się wzrostu dochodów z zagospodarowania złóż przez firmy prywatne, głównie amerykańskie. Dla Trumpa umowa może stać się kluczowym elementem jego polityki bezpieczeństwa energetycznego i wzmocnienia wpływów USA na półkuli zachodniej. „Prezydent Trump jest bliski zapewnienia Ameryce przyszłości energetycznej na pokolenia – nie tylko w USA, ale na całej półkuli” – powiedziało jedno ze źródeł Axios.
Portal pisze, że Trump zaczął prywatnie omawiać możliwości nabycia udziałów w wenezuelskich polach naftowych jeszcze zanim zezwolił na pojmanie 3 stycznia wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro, któremu w Nowym Jorku postawiono zarzut terroryzmu narkotykowego.
Negocjacje w sprawie ropy prowadzą sekretarz stanu Marco Rubio i pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodríguez. Istotną rolę odgrywa również zastępca szefa personelu Białego Domu Stephen Miller. W zeszłym miesiącu przedstawiciele Departamentu Stanu i Departamentu Obrony USA spotkali się ze swoimi wenezuelskimi odpowiednikami w Caracas, aby omówić szczegóły umowy. Ważną rolę odgrywa także zastępca szefa Białego Domu Stephen Miller. Administracja Trumpa jest wyczulona na oskarżenia, że Rodriguez miałby rozdawać zasoby naturalne Wenezueli Stanom Zjednoczonym, powiedział jeden z urzędników. Dlatego robi wszystko, „aby pokazać, jakie korzyści przyniesie to obywatelom Wenezueli”.
Termin zawarcia umowy nie został jeszcze dokładnie ustalony. Nie jest jednak odległy, bowiem sekretarz energii USA Chris Wright już rozważał możliwość podróży do Wenezueli, oficjalnie w związku z planami departamentu dotyczącymi zwiększenia wydobycia ropy przez amerykańskie koncerny.