To kolejny w ostatnich latach pożar na platformie wiertnicznej obsługiwanej przez meksykańskie państwowe przedsiębiorstwo Petroleos Mexicanos (Pemex), jednego z największych koncernów naftowych na świecie. W piątek, 7 lipca, zapalił się obiekt położony w Zatoce Meksykańskiej. Słupy ognia widoczne były z daleka.
Jak donosi agencja Reutersa, powołując się na anonimowe źródło, sześć osób zostało rannych. Pemex przekonuje jednak, że pożar nie wpłynie na produkcję ropy.
Czytaj więcej
Rząd Viktora Orbana zwrócił się do Unii Europejskiej o przedłużenie o rok zwolnienia z sankcji. Dzięki temu słowacka spółka-córka węgierskiego MOL...
Pemex podał, że pożar rozpoczął się na platformie Nohoch-A, a następnie ogień rozprzestrzenił się na stację sprzężenia kompleksu Cantarell w zatoce Campeche, leżącej u południowych wybrzeży Meksyku. 321 z 328 pracowników zostało już ewakuowanych z miejsca wypadku, z kolei część załogi została, „by zwalczyć ogień”, jak wyjaśniła firma w komunikacie.
Pożary w obiektach należących do Pemex zdarzały się często w ostatnich latach. W lutym bieżącego roku zapłonęły dwa magazyny koncernu na południu Meksyku, obrażenia poniosło wtedy siedem osób. W sierpniu 2021 roku z kolei w wyniku wybuchu na platformie wiertnicznej koncernu w Zatoce Meksykańskiej zginęło pięciu pracowników, sześciu zostało rannych, i znacząco skurczyła się produkcja ropy. Do podobnego pożaru doszło w kwietniu 2015 roku, kiedy na platformie Pemeksu zginęły cztery osoby.