Od stycznia sojusz OPEC + zwiększy wydobycie o 500 tys. baryłek dziennie, a następnie co miesiąc będzie weryfikował kwotę – taką decyzję podjęli ministrowie dwudziestu członków porozumienia o redukcji wydobycia, na czele z Arabią Saudyjską i Rosją.

Kwoty każdego uczestnika OPEC+ pozostaną takie same – przy czym Rosja będzie mogła zwiększyć produkcję o 125 tys. baryłek dziennie – powiedział szef resortu energii Aleksander Nowak, cytowany przez finanz.ru.

Światowe zapotrzebowanie na ropę jest obecnie o 9 milionów baryłek dziennie mniejsze od popytu sprzed kryzysu pandemicznego. Codzienne dostawy z OPEC + niemal całkowicie to rekompensują: sojusz pompuje o 7,7 miliona baryłek ropy dziennie mniej.

""

Siedziba OPEC w Wiedniu/Bloomberg

energia.rp.pl

– Pierwotny plan zakładał zwiększenie produkcji od stycznia o 2 mln baryłek dziennie, ale taki krok byłby „niebezpieczny” dla rynku – przyznał Nowak.

Arabia Saudyjska zaproponowała powstrzymanie się od nowych dostaw i utrzymanie obecnych kwot do końca marca 2021 r, ale sprzeciw pojawił się ze strony Rosji i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

W czwartek rosyjski minister odbył zamknięte spotkanie z szefami największych rosyjskich koncernów naftowych. Zdecydowano na nim, by zawalczyć o choćby stopniowe zwiększenie produkcji.

Jednak negocjacje stały w miejscu. W ciągu ostatnich trzech dni nie udało się zbliżyć stanowisk. Ostateczne negocjacje, pierwotnie zaplanowane na 1 grudnia, były dwukrotnie odkładane, a kiedy już się rozpoczęły, prawie przerodziły się w skandal. Minister energetyki Arabii Saudyjskiej, książę Abdulaliz bin Salman, odmówił przewodniczenia konferencji, pozostawiając Nowaka – drugiego współprzewodniczącego samego z problemem.

Wtedy Rosję wsparły Zjednoczone Emiraty Arabskie i, jak podają źródła Kommiersanta, jednym z argumentów było to, że wzrost cen ropy powyżej 50 dolarów za baryłkę pozwoliłby amerykańskim firmom łupkowym na zabezpieczenie finansowe części ich produkcji i przyspieszenie powrotu na rynek.

""

Magazyny ropy na terenie rafinerii Saudi Aramco w Ras Tanura, Arabia Saudyjska/Bloomberg

energia.rp.pl

I tak ustalono, że od stycznia 2021 r łączna kwota redukcji wydobycia ropy przez OPEC + zmniejszy się z 7,7 mln baryłek do 7,2 mln baryłek dziennie. W przyszłości sojusz planuje powstrzymać się od gwałtownych ruchów, zwiększając wydobycie nie więcej niż o 0,5 mln baryłek dziennie.

– Ta decyzja to ustępstwo ze strony krajów, które opowiadały się za wzrostem produkcji – zauważa Dmitrij Marinczenko z Fitch. Podkreśla jednak, że wzrost jest nieznaczny w porównaniu z ilością, która pojawiłyby się na rynku, gdyby kraje przestrzegały kwot określonych w kwietniowym porozumieniu. „O ile popyt nie załamie się z powodu dalszego zaostrzania obecnych środków kwarantanny, rynek prawdopodobnie pozostanie w stanie deficytu, co powinno wspierać ceny” – uważa analityk Fitch.

– Chociaż OPEC + nie mógł obejść się bez dramatycznych zakrętów, to nie mieli tam innego wyjścia, jak kontynuować porozumienie, ocenił w Bloomberg TV, Francisco Blanche, szef działu badań rynków surowcowych w Bank of America. Ropa marki europejskiej Brent podrożała w listopadzie o 24 proc. i zbliża się do 50 dol za baryłkę. OPEC + „nie chce, aby ceny były znacznie wyższe od obecnych”, ponieważ „obawia się, że rynek nie przetrwa powrotu ropy łupkowej” – mówi Blanche.

W piątek rano rynki zareagowały wzrostami na ustalenia OPEC+. Ceny wszystkich marek ropy poszły w górę, podobnie jak akcje spółek naftowych. Brent zyskała 1,95 proc. i kosztowała 49,66 dol/baryłka a amerykańska WTI – 46,41 dol. (+1,69 proc.).