Przedstawiciele OPEC, Rosji i innych krajów (zwani jako OPEC+) zjechali w czwartek do Wiednia na dwudniowe spotkanie. Analitycy twierdzą, że OPEC+ musi zmniejszyć wydobycie ropy, aby utrzymać ceny na stabilnym poziomie, bowiem boom łupkowy w USA dostarcza na rynek taką ilość surowca, która może doprowadzić do nadpodaży.

Czytaj także: OPEC już wie: ropa łupkowa się kończy

Jeśli OPEC+ nie dokona głębokich cięć produkcji, światowy rynek ropy czeka nadpodaż około 800 tys. baryłek ropy dziennie w I połowie 2020 r. – wynika z raportu firmy konsultingowej Rystad Energy.

Zgodnie z raportem World Oil Outlook, opublikowanym przez OPEC, boom łupkowy będzie trwał, podnosząc dzienną produkcję w USA do 20 mln baryłek dziennie w ciągu kolejnych pięciu lat. We wrześniu średnia produkcja w USA wyniosła 12,4 mln baryłek dziennie.

Według analityków z Rystad Energy nadwyżka podaży wywołałaby znaczącą korektę cen ropy, co doprowadziłoby do spadku notowań ropy Brent do 40 USD. Oznaczałoby to spadek o około 30 proc. w porównaniu z obecnym poziomem około 63 USD za baryłkę.

– Perspektywy będą ponure, jeśli OPEC+ nie uzgodni dodatkowych cięć – stwierdził Bjørnar Tonhaugen, szef działu ds. badań rynku ropy w Rystad Energy.

Ostatnie porozumienie podpisane przez kraje OPEC+ zakłada obniżenie produkcji o 1,2 mln baryłek dziennie. Agencja Reuters, powołując się na źródła blisko związane ze sprawą, poinformowała, że głównym scenariuszem spotkania OPEC+ będzie dyskusja na temat tego, czy pogłębić cięcia o ponad 400 tys. baryłek. Helima Croft, szefowa działu ds. strategii towarowej w banku RBC, stwierdziła, że obniżenie produkcji o 400 tys. baryłek jest potencjalnie bardzo realistyczną opcją.