Z tego artykułu dowiesz się:
- Które sektory gospodarki, oprócz przemysłu naftowego, okazały się największymi beneficjentami konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Jakie mechanizmy rynkowe pozwoliły amerykańskim firmom osiągnąć rekordowe zyski w czasie globalnego kryzysu.
- W jaki sposób szok podażowy na rynkach surowców wpłynął na branże niezwiązane bezpośrednio z konfliktem.
- Jak wielomiliardowe zyski korporacji przełożyły się na koszty życia i portfele zwykłych obywateli.
– Wydaliśmy 30 mld dol. na wojnę z Iranem. To drobnostka – stwierdził prezydent USA Donald Trump w rozmowie z Fox News. Wcześniej wielokrotnie mówił, że amerykańskie firmy naftowe mocno zwiększyły swoje zyski z powodu wzrostu cen ropy. Stwierdził nawet, że ich zyski wzrosły o „kilkaset miliardów dolarów”.
Rzeczywiście, skoczyły one bardzo mocno, choć nie aż tak bardzo jak mówił Trump. Z szacunków dziennika „The New York Times” wynika, że amerykańskie koncerny naftowe zarobiły ponad 130 miliardów dolarów w trakcie wojny z Iranem. To ostrożna kalkulacja oparta na wynikach finansowych 51 dużych amerykańskich spółek naftowych i gazowych w ciągu sześciu miesięcy od kwietnia do września. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 r. – gdy ceny ropy były niższe przed rozpoczęciem amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem – zarobiły one łącznie niespełna 47 mld dol.
Ropa drożeje, zyski koncernów wystrzeliły
– Producenci ropy surowej zyskują na wyższych cenach surowca, podczas gdy rafinerie osiągają wyjątkowe marże w miarę kurczenia się zapasów diesla i innych paliw. Dodatkowo zniszczenia w bliskowschodnich i rosyjskich rafineriach, zakłócenia w żegludze przez cieśninę Ormuz oraz tarcia handlowe związane z sankcjami nasiliły deficyty, podczas gdy względnie bezpieczne amerykańskie zakłady oraz dostęp do przecenionej ropy wzmacniają te zyski – twierdzi Naser al-Tamimi, ekspert w Instytucie Międzynarodowych Studiów Politycznych (ISPI) w Mediolanie.
Czytaj więcej
W latach 2024-2026 wartość majątku Donalda Trumpa urosła z 2,3 mld dol. do 6,5 mld dol. Jego biznesami zarządzają synowie, którzy na własny rachune...
ExxonMobil i Chevron, największe amerykańskie koncerny naftowe, zgłosiły w piątek zyski na poziomie od 10 do 15 mld dol. Amerykańskie spółki rafineryjne również odnotowały wyższe zyski, ponieważ globalne dostawy paliw skurczyły się, a zapasy wyczerpały z powodu znacznych uszkodzeń infrastruktury na Bliskim Wschodzie i w Rosji. Zysk Valero Energy w trzecim kwartale wzrósł ponad sześciokrotnie, osiągając 6,83 mld dol.. Phillips 66 ogłosił najwyższy kwartalny zysk w swojej historii, a jego dochód netto wzrósł do 5,62 mld dol. ze 133 mld dol. rok wcześniej.
– Wojna USA i Izraela z Iranem wywołała największy od lat szok podażowy na globalnych rynkach ropy i produktów rafinowanych. Wojna stworzyła premię za ryzyko, którą podmioty z siedzibą w USA są strukturalnie dobrze przygotowane zmonetyzować. Tymczasem producenci z Zatoki Perskiej zostali „mocno uderzeni zarówno przez wyższe koszty i ryzyko, jak i zniszczenia fizyczne, co znacznie utrudnia im czerpanie korzyści z wyższych cen – wskazuje Geoffrey Miller, analityk geopolityczny i redaktor biuletynu „Gulf States Insights”.
Nie tylko ropa. Miliardy płyną do zbrojeniówki i banków
Wojna wymusiła natychmiastową potrzebę uzupełnienia zapasów amunicji, rakiet oraz systemów obrony powietrznej, co przyniosło rekordowe portfele zamówień u głównych dostawców wojskowych. Wśród beneficjentów tego trendu był m.in. koncern Lockheed Martin, który zyskał na skokowym popycie na systemy rakietowe i obronę powietrzną. Kurs akcji wzrósł o blisko 40 proc. od początku wojny. Solidnie rosły też akcje takich koncernów zbrojeniowych jak RTX, Northrop Grumman, General Dynamics czy Boeing.
Banki z Wall Street zyskiwały natomiast na wzroście wolumenu obrotu oraz na podwyższonej zmienności na rynkach surowcowych, walutowych i obligacji. Pożyczkodawcy stanowiący amerykańską Wielką Szóstkę (Goldman Sachs, Morgan Stanley, JPMorgan Chase, Citigroup, Bank of America, Wells Fargo) wygenerowali łącznie blisko 48 mld dol. zysku w samym pierwszym kwartale trwania konfliktu.
Armatorzy dysponujący flotą tankowców ropy i gazu (firmy takie jak: Frontline, Scorpio Tankers, Eurus, Teekay Tankers) zyskiwali natomiast na stawkach za fracht morski sięgających momentami ponad pięciokrotności poziomów przedwojennych.
Impuls wzrostowy zyskały też spółki z branży energetyki odnawialnej. Rosnące ceny paliw zwiększyły bowiem popyt m.in. na instalacje fotowoltaiczne.
Wojna uderza w portfele konsumentów i podsyca inflację
Wzrost zysków koncernów z niektórych branż zbiegł się jednak w czasie z rosnącymi kosztami życia, które przytłaczają konsumentów. Amerykanie wydali dodatkowe 150 mld dol. na benzynę i olej napędowy od momentu rozpoczęcia wojny z Iranem 28 lutego, jak wynika z analizy przeprowadzonej przez Climate Solutions Lab na Uniwersytecie Browna. Przekłada się to na ponad 1150 dol. na jedno gospodarstwo domowe.
Czytaj więcej
Nawet duże zwycięstwo demokratów nie zakończy ery Donalda Trumpa. Część analityków twierdzi natomiast, że może zaszkodzić hossie opartej na boomie...
Wyższe koszty paliw podsycają szerszą inflację. Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) podała na początku października, że światowe ceny surowców spożywczych wzrosły we wrześniu o kolejne 1,5 proc., po osiągnięciu w sierpniu najwyższego poziomu od końca 2022 r., w atmosferze niekorzystnych warunków pogodowych i zakłóceń handlowych na Morzu Czarnym oraz w cieśninie Ormuz.