Propozycję „mini rafinerii” przedstawił gubernator Kraju Zabajkalskiego Aleksandr Osipow. Na środowym spotkaniu z członkami rządu Osipow stwierdził, że duże rafinerie są stale zagrożone atakami (Ukrainy – red.) i zaproponował rozważenie możliwości budowy sieci małych zakładów.

Czytaj więcej

Putin pompował miliardy w wojnę. Teraz Rosji grozi bankowy wstrząs

Putin poparł tę inicjatywę. „Zaangażowanie małych i średnich przedsiębiorstw w ten sektor jest pożądane. Będziemy jeszcze intensywniej pracować w tym zakresie. Im szersza sieć (rafinerii – red.), tym trudniej ją uszkodzić” – odpowiedział Putin gubernatorowi Kraju Zabajkalskiego, cytowany przez „The Moscow Times”.

Małe rafinerie w Rosji. Za czyje pieniądze?

Nie wiadomo, kto miałby takie małe rafinerie budować. Kto miałby je finansować? Uwaga Putina o zaangażowaniu małego i średniego biznesu wskazuje, że to właśnie takie firmy miałyby wziąć na siebie ciężar inwestowania w małe rafinerie. 

Sprawa nie jest tak prosta jak budowa domowych pieców – dymarek, nakazanych przez Mao w komunistycznych Chinach lat 50. Tzw. Wielki Skok Naprzód – Histmag był jednym z najbardziej absurdalnych i tragicznych w skutkach pomysłów chińskiego reżimu Mao. Doprowadził do klęski głodu i śmierci ponad 30 milionów Chińczyków.

Czytaj więcej

Rosja próbuje importować paliwo lotnicze. Japonia stawia tamę

Teraz w wypadku „mini rafinerii” problemem nie jest kto, ale za co i z czego. Rosyjski biznes jest już potężnie zadłużony, a mające coraz więcej złych kredytów banki nie są skłonne do współpracy. Zarówno urządzenia do rafinacji, jak i cała technologia są skomplikowane i kosztowne. Rosyjskie rafinerie przez dziesięciolecia bazowały tu na imporcie, co obecnie też przekłada się na trudności z wyremontowaniem uszkodzonych instalacji. Sankcje Zachodu uniemożliwiają zakup części i urządzeń dla rosyjskiego przemysłu rafineryjnego.

Rosja wprowadza zakaz eksportu diesla 

Tematem spotkania na Kremlu był kryzys paliwowy, spowodowany przez celne uderzenia Ukrainy w największe rosyjskie rafinerie, terminale i magazyny. Energy Intelligence szacuje, że w wyniku tych uderzeń wielkość rafinacji ropy naftowej w Rosji w czerwcu zmniejszyła się o 25 proc. rok do roku, do 3,91 mln baryłek dziennie. To najniższy poziom od ponad 20 lat. W rezultacie, według Reutersa, produkcja benzyny również jest mniejsza o jedną czwartą i wynosi 85 000 ton dziennie, w porównaniu z letnim zapotrzebowaniem wynoszącym około 110 000 ton.

Czytaj więcej

Putin: Niedobór paliw jest, ale nie krytyczny. Kreml sięga po rezerwy strategiczne

Od marca ukraińskie drony zaatakowały rosyjskie obiekty przemysłu naftowego co najmniej 50 razy, w tym wszystkie 10 największych rafinerii w kraju. Według Chrisa Weafera, szefa firmy konsultingowej Macro-Advisory, około jedna trzecia rosyjskich mocy rafineryjnych jest obecnie nieczynna z powodu ataków. Weafer zauważa, że dzieje się to w krytycznym okresie gospodarczym – czasie żniw.

W związku z tym Kreml po wprowadzeniu zakazu eksportu benzyny i paliwa lotniczego wprowadził również zakaz eksportu oleju napędowego, poinformował wicepremier Aleksander Nowak. Jednocześnie władze oficjalnie ograniczyły sprzedaż paliw w ponad 40 regionach (na 86), w tym na okupowanych terytoriach Ukrainy. Nie poprawiło to sytuacji. Doniesienia o zakłóceniach w dostawach i zamykaniu stacji benzynowych napływają z całej Rosji.