Turów na rozdrożu transformacji

Polska potrzebuje realnej i sprawnej transformacji. Nic nie przemawia za tym, by się z tym ociągać. Mamy nieefektywne górnictwo i przestarzałe bloki wytwarzające coraz droższą energię.

To nie był dobry tydzień dla Polskiej Grupy Energetycznej. W poniedziałek w wyniku awarii transformatora należącego do Polskich Sieci Elektroenergetycznych wyłączonych zostaje 10 z 11 bloków elektrowni Bełchatów i nagle z systemu wypada blisko 4 GW mocy. W piątek TSUE rozpatrując skargę Czechów na kopalnie odkrywkową węgla brunatnego nakazuje Polsce wstrzymanie wydobycia węgla, a także pracy elektrowni w Turowie do czasu wydania wyroku. Gdyby tego było mało, w sobotę dochodzi do pożaru taśmociągu w elektrowni Bełchatów.

Decyzja TSUE dotycząca Turowa była zaskakująca. Nagłe wyłączenie bloków dostarczających krajowemu systemowi elektroenergetycznemu około 5 procent potrzebnej energii może zagrozić naszemu bezpieczeństwu, stąd stanowcze reakcje premiera Mateusza Morawieckiego jak i samej spółki która zapowiedziała, że nie podporządkuje się w tej sprawie decyzji trybunału.

Jakkolwiek jednak dalej będą przebiegać negocjacje z Czechami Turów wymaga transformacji i to szybszej niż obecnie zakłada PGE. Spalanie węgla brunatnego jest o wiele bardziej emisyjne niż węgla kamiennego, a co za tym idzie jeszcze mniej opłacalne przy rosnących cenach uprawnień do emisji CO2. Przedłużenie przed kilkoma tygodniami koncesji wydobywczej dla Turowa do 2044 tworzy swoiste rozdwojenie jaźni. Z jednej strony górnictwo węgla kamiennego chcemy wygaszać, ale eksploatację węgla brunatnego wydłużać. A do tego wszystkiego staramy się pozyskać środki na transformację energetyczną. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastko.

Po piątkowym orzeczeniu TSUE możemy się tylko spodziewać, że decyzja Komisji Europejskiej w sprawie akceptacji umowy jaką rząd zawarł ze związkowcami w sprawie wygaszania do roku 2049 górnictwa węgla kamiennego bynajmniej nie będzie po naszej myśli. I paradoksalnie może się okazać, że to Bruksela uwolni nas od żółwiego tempa „ewolucji” energetycznej.

Polska potrzebuje realnej i sprawnej transformacji. Nic nie przemawia za tym, by się z tym ociągać. Mamy nieefektywne górnictwo i przestarzałe bloki wytwarzające coraz droższą energię. Ale też niepowtarzalną szansę na otrzymanie miliardów euro z Brukseli na przeprowadzenie tego procesu. Trzeba tyko dokonać słusznego wyboru.

Michal Niewiadomski – redaktor działu Ekonomia „Rzeczpospolitej”, redaktor prowadzący Energianews.pl, Fot. Maciej Zienkiewicz

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Górnicy przyjeżdżają na rozmowy do Warszawy

Na wtorek minister aktywów państwowych Jacek Sasin zaprosił do Warszawy na rozmowę trzynastu szefów ...

Węgiel bez przyszłości

Strategia szybszego odejścia od węgla, zaprezentowana przez ministra klimatu Michała Kurtykę, jest dokumentem, który ...

Polska i Ukraina chcą do OPAL

PGNiG i ukraiński Naftogaz złożyły wnioski o przydzielenie im mocy przesyłowych gazociągu OPAL na ...

Kopalnie stoją, ale węgla nie zabraknie

Trzytygodniowy postój 12 zakładów wydobywczych nie zagrozi bezpieczeństwu energetycznemu kraju. Większym problemem jest dalsza ...

Niższe prognozy CEZ

Czeski koncern energetyczny obniżył prognozę tegorocznego zysku EBITDA do 64 mld CZK z 68 ...

Gazprom zdobył lukratywny kontrakt w Iranie

Rosyjski koncern gazowy Gazprom zdobył lukratywny kontrakt w Iranie. Gazprom ma eksploatować ogromne irańskie ...