Zielona rewolucja Ameryki

Pierwsze decyzje prezydenta Joe Bidena w polityce klimatycznej – na horyzoncie widać już koniec epoki silników spalinowych w samochodach – pisze Marcin Korolec, były minister środowiska, prezes Instytutu Zielonej Gospodarki.

Plany klimatyczne Joe Bidena idą mocno naprzód. Celem nowego prezydenta jest neutralność klimatyczna amerykańskiej gospodarki do 2050 r. i zeroemisyjna produkcja elektryczności w 2035 r. To za 15 lat. Polityka klimatyczna ma wiele wymiarów i będzie rozwijana na wielu polach. Jednak aby w USA widoczne były konkretne efekty, należy się zmierzyć z trzema kluczowymi elementami: transportem, energetyką i emisjami mającymi miejsce podczas wydobycia ropy i gazu.

Trudne odejście od węgla

Emisje przemysłu wydobywczego to obszar, z którym Joe Biden nie będzie miał większych problemów. Barack Obama za czasów swojej prezydentury wprowadził zasady zobowiązujące firmy wydobywcze do ich monitorowania i kontroli. Sytuacja z punktu widzenia prawa i polityki jest jasna – nowy prezydent musi tylko przywrócić regulację zawieszoną przez poprzednika.

Wind farm/Bloomberg

Joe Biden jest niewątpliwie wielkim entuzjastą energii ze źródeł odnawialnych. Ale już pierwsze dni urzędowania w Białym Domu 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych pokazały, że całkowite odejście od węgla w amerykańskiej energetyce będzie o wiele trudniejsza, niż mogłoby to wynikać z niektórych deklaracji składanych w kampanii wyborczej. Na drodze do agresywnej transformacji amerykańskiej energetyki, do realizacji idei odejścia od paliw kopalnych stoi Kongres, a w szczególności Senat, w którym demokraci mają co prawda większość, ale jedynie w postaci 51 głosów na 100 senatorów. Aby poddać pod debatę kwestie tak politycznie kontrowersyjne jak ta, potrzeba w Senacie co najmniej 60 głosów. Jest to mało prawdopodobne, zwłaszcza że nawet w obozie demokratów nie każdy senator pali się do absolutnej eliminacji węgla, a co za tym idzie – również eliminacji miejsc pracy związanych z jego wydobyciem.

Coal/Bloomberg

Już prezydent Obama miał przykre doświadczenia z próbą zamykania elektrowni węglowych, kiedy to Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uznał wyższość praw nabytych inwestorów tradycyjnych elektrowni węglowych nad argumentami związanymi z potrzebą ochrony klimatu. A musimy pamiętać, że dzisiaj Sąd Najwyższy jest jeszcze bardziej konserwatywny niż dziesięć lat temu.

Kluczowy sektor transportu

Prawdopodobnie dlatego właśnie sektorem, który ma szanse zostać klejnotem koronnym w klimatycznym dorobku administracji Bidena, jest odpowiedzialny za około 1/3 emisji gazów cieplarnianych na terytorium USA transport.

Pierwszego dnia urzędowania Biden podpisał rozporządzenie obligujące amerykańską agencję ochrony środowiska do wypracowania nowych regulacji eliminujących zanieczyszczenia i emisje związane z transportem samochodowym oraz ogłosił elektryfikację całego taboru samochodów rządowych. Działania związane z ochroną klimatu nowy prezydent chce powiązać z transformacją amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego. Nowe rozporządzenie przewiduje wymianę całej floty pojazdów używanych przez urzędy i instytucje federalne na wyprodukowane w USA pojazdy elektryczne. I nie chodzi tu o wymianę limuzyn rządowych, lecz o liczącą 645 tys. aut osobowych, furgonetek i ciężarówek flotyllę będącą na wyposażeniu amerykańskiej poczty, armii, służb celnych, departamentów federalnych oraz ochrony lasów państwowych i parków narodowych.

Prezydent USA, Joe Biden/AFP

GM przechodzi na zieloną stronę mocy

Niemal w tym samym czasie Mary Barra, charyzmatyczna szefowa największego pod względem produkcji amerykańskiego koncernu motoryzacyjnego i jednocześnie jednego z filarów amerykańskiej gospodarki General Motors Co., zadeklarowała, że już w 2035 r. GM będzie produkować jedynie pojazdy z napędem elektrycznym. Deklaracja ta jasno wskazuje, że w przeciwieństwie do czasów Obamy i Trumpa amerykański przemysł samochodowy jest gotowy do głębokiej transformacji całego sektora transportu i będzie na tej drodze wspierał nowo wybranego prezydenta.

Decyzja GM zszokowała wielu obserwatorów, ale w kontekście opisanej wyżej decyzji prezydenta Bidena mam nadzieję, że ośmieli ona europejskich polityków, którzy dotychczas ociągali się z podjęciem decyzji o zakończeniu w Unii Europejskiej sprzedaży samochodów spalinowych do 2035 r.

Marcin Korolec

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Zajęte aktywa Gazpromu na 2,6 mld dolarów

Naftogaz Ukrainy doprowadził do aresztowania zagranicznych aktywów Gazpromu na kwotę przewyższającą zasądzone na swoją korzyść ...

PGE poniżej oczekiwań

Szacunkowe wyniki energetycznej grupy za I kwartał są słabsze od oczekiwań analityków. Kurs akcji ...

Polityczna miotła także w Enerdze

Rada nadzorcza gdańskiej Energi odwołała ze stanowiska prezesa grupy Dariusza Kaśkówa. Wraz z nim ...

Nie ma co liczyć na dużo tańszy prąd

Ceny energii mają szansę spaść. Ale będą to raczej symboliczne obniżki. Pozwoli to branży ...

Nowe wyzwanie środowiskowe dla obiektów energetycznych

Konkluzja BAT, czyli koncepcja najlepszych dostępnych technik zakłada, że europejskie instalacje przemysłowe będą niejako ...

Górnicze święta w smutnej atmosferze

Tegoroczna Barbórka będzie podszyta niepewnością. Branża stopniowo staje się dla części społeczeństwa i polityków ...