Upadek tępej polityki

Przez ostatnie cztery lata za wszelką cenę ratowano górnictwo. Jednocześnie wstrzymano rozwój energetyki wiatrowej na lądzie. Bilans tych działań jest ujemny.

Żaden region w Polsce nie potrzebuje tak bardzo sprawiedliwej transformacji, jak Śląsk i Zagłębie. Mitem, którym straszono od lat, jest najazd górników na Warszawę, gdyby tylko ktoś odważył się zmieniać zakonserwowany przez kolejne rządy stan. Mało który region potrzebuje tak wielu rąk do pracy, jak właśnie Śląsk – w samych Katowicach stopa bezrobocia jest poniżej 2 proc., co w praktyce oznacza, że prawie każdy znajduje pracę. A górnik to człowiek wychowany w etosie pracy, posiadający kwalifikacje potrzebne na rynku. Czy mieszkańcy tego regionu nie zasłużyli na wyższą jakość życia? Nie mają prawa do czystego powietrza? Do życia bez strachu o najbliższych? Każda informacja o tąpnięciu, wybuchu metanu czy innym groźnym wydarzeniu pod ziemią oznacza trwogę w sercach najbliższych. Czy brat, ojciec, mąż, wujek byli tego dnia pod ziemią, czy akurat znajdowali się w tym niebezpiecznym miejscu, co się z nimi dzieje, kiedy wreszcie wyjadą na powierzchnię? Jak długo można tak żyć?
Discarded coal sits heaped outside the Murcki mine in the Silesia region city of Katowice, Poland/Bloomberg
Na ostatnim posiedzeniu Sejmu, dzień po wyborach, posłowie mają się zająć tzw. lex węgiel, specustawą pozwalającą prowadzić inwestycje węglowe bez brania pod uwagę zdania lokalnej społeczności lub samorządu. Na początku lat 90., gdy szefem Wyższego Urzędu Górniczego był Janusz Steinhoff, późniejszy wielki reformator górnictwa, wprowadzono przepis, dzięki któremu mieszkańcy gmin, w których miały być realizowane górnicze inwestycje, mogli wyrazić swoje zdanie. Zaczęto się z nim liczyć. Teraz mieszkańcom zasłania się usta. W imię czego? Doraźnego zysku zakładu górniczego czy koncernu energetycznego? W zamian społeczność otrzyma jeszcze więcej szkód górniczych – pękających ścian w domach, dróg wymagających częstego naprawiania i zdewastowanego środowiska naturalnego.
Nie potrzebujemy więcej kopalni.
Na naszych oczach upada tępa polityka ratowania węgla za wszelką cenę. Gdy ceny tego surowca spadają na światowych giełdach, w Polsce zakłady górnicze sztucznie zawyżają ceny. Pozwala im to zachowywać pozory rentowności i uniknąć groźby zamknięcia. Gdy cały świat idzie w kierunku źródeł odnawialnych, a w Unii Europejskiej ceny uprawnień do emisji CO2 systematycznie rosną, my z wysokoemisyjnej energetyki opartej na węglu za nic w świecie nie chcemy rezygnować i stawiamy w Ostrołęce kolejny blok węglowy, jednocześnie zwiększając import węgla z Rosji.
Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, fot. Greenpeace
Politycy nie są w stanie lub nie chcą zrozumieć tych absurdów. Pozostaje cieszyć się z coraz silniejszego głosu młodego pokolenia protestującego podczas młodzieżowych strajków klimatycznych.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ropa Wenezueli w rękach Rosjan

Pogrążona w głębokim kryzysie Wenezuela nie ma dość pieniędzy, by pompować swoją ropę, choć ...

Gazowa gra o sumie zerowej

Nowy gazociąg Nord Stream 2 byłby złym kontraktem zarówno dla Niemiec, jak i Europy ...

Czeka nas głęboka redukcja emisji CO2

Polska będzie musiała obniżyć emisję dwutlenku węgla poza przemysłem nawet o 24 proc. do ...

Przewozy paliw nadal powinny rosnąć

Spółki coraz więcej inwestują w tabor. W ten sposób chcą sprostać rosnącemu popytowi na ...

MOL ogłosił pięcioletnią strategię

Węgierski koncern do 2021 r. m.in. chce wydać po około 2 mld USD na ...

Unia zajrzy do zbiorników gazu Ukrainy

Rozpoczął się wspólny projekt Unii Europejskiej i Ukrainy – kompleksowej analizy stanu i możliwości ...