PGNiG ma kontrakt na LNG z USA. Rosja zaczyna się bać

Bloomberg

Rosyjskie media gospodarcze zazwyczaj mało zwracają uwagi na sytuację w sąsiedniej Polsce. Jednak po podpisaniu przez PGNiG umowy na gaz z LNG, wszyscy nagle zaczęli ją analizować.

Wczoraj o amerykańskich kontraktach PGNiG (chodzi o dostawy 2 mln t LNG rocznie) na frontach informowały największe rosyjskie agencje, a dziś duże artykuły analityczne opublikowały najbardziej prestiżowe gazety gospodarcze, w tym Kommersant i Wiedomosti.

Przyznam, że od kiedy regularnie czytam rosyjską prasę, takiego zainteresowania nie pamiętam. Widać, że temat jest w Rosji gorący. Oto jeden z głównych klientów Gazpromu (po Niemczech, Włoszech, Wielkiej Brytanii i Francji jesteśmy piątym odbiorcą wśród krajów Unii) na poważnie szykuje się do pożegnania z rosyjskim surowcem. To się Rosjanom w głowach nie mieści. Polska (wtedy jeszcze ludowa), była pierwszym zagranicznym odbiorcą gazu z ZSRR. Zasysamy i płacimy za niego od ponad pół wieku. I tak miało już pozostać do końca wieczności.

Okazuje się jednak nie po raz pierwszy, że nic na tym padole nie jest wieczne. Gazu jest na świecie już tyle, że nie trzeba go kupować od sprzedawcy, który latami zachowywał się arogancko i mało elastycznie, dając do zrozumienia, że drogi surowiec „polaczki” w końcu i tak kupią. No bo innej alternatywy nie mają.

Obie najpoważniejsze gazety ekonomiczne Rosji skupiają się w swoich publikacjach na cenie LNG z USA i zapowiedzi prezesa Woźniaka, że gaz ten będzie o 20-30 proc. tańszy od rosyjskiego. Rosjanie uważają, że transakcja wygląda na polityczną i tak naprawdę cena surowca z USA będzie porównywalna z tym kupowanym od Gazpromu. Ale może to jest właśnie największy plus tych kontraktów?

„Deklarowana wygrana 20-30-procentowa wynika z porównania ceny LNG przy jego załadunku na gazowiec w USA z końcową ceną Gazpromu dla PGNiG” (Kommersant). Gazeta wyliczyła, że cena gazu z USA dla Polski to 235 dol./1000 m3 podczas kiedy w Gazpromie PGNiG ma płacić ok. 295 dol.. Wszystko więc się zgadza, ale „ jeżeli wziąć pod uwagę koszty transportu z Zatoki Meksykańskiej do Polski, koszty re-gazyfikacji w Świnoujściu, to cena będzie praktycznie taka sama co u Gazpromu”.

„Rezygnacja z rosyjskiego gazu na rzecz amerykańskiego i norweskiego może kosztować (Polskę -red) setki milionów dolarów rocznie”, straszą Wiedomosti. Rosyjscy analitycy zwracają uwagę, że polskie kontrakty mogą być jedynie kartą przetargową w negocjacjach nad przedłużeniem kończącej się w 2022 r umowy z Gazpromem.

Problem w tym, że żadnych negocjacji na razie nie ma. Gazprom z pozycji imperialnej nie dopuszcza do siebie możliwości utraty polskiego rynku na rzecz dostawców z USA czy Norwegii. Prezes Gazpromu i jego mocodawcy na Kremlu nie wyciągnęli żadnych wniosków z utraty ukraińskiego rynku, który jeszcze 10 lat temu był największym odbiorcą rosyjskiego gazu. Kijow importował go więcej niż dzisiaj Niemcy.
Rosjanom nie mieści się w głowach, że bezpieczeństwo energetyczne ma swoją cenę i warto ją zapłacić. Choćby dlatego, by nie znaleźć w sytuacji sprzed dziewięciu lat, kiedy Gazprom na dwa tygodnie zimą zakręcił kurek połowie Europy. Czy ktoś jeszcze o tym pamięta?

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Gazowy mercedes ze Stanów Zjednoczonych

Amerykanie zachęcają Europę do kupna ich LNG. Może jest droższy, ale bezpieczniejszy niż rosyjski ...

„RBK”: Trump wiezie do Warszawy gaz

Prezydent USA Donald Trump zaproponuje w Warszawie krajom Europy Środkowej zwiększenie kupna amerykańskiego skroplonego ...

Paliwa podbiły sierpniową inflację

Przegląd najciekawszych newsów z branży energetycznej ::”Puls Biznesu”: Paliwa podbiły sierpniową inflację Ceny dóbr ...

Gazprom podstawia nogę Gaz-Systemowi

Polski i ukraiński operator gazowy wystąpi do instytucji antymonopolowych i regulujących rynek gazu w ...

Energia z wiatru pozwoli ściąć rachunki za prąd

Im więcej energii z wiatru, tym ceny hurtowe prądu będą niższe – szacuje branża. ...

Eksperci ostrzegają: tanie hulajnogi mogą wybuchać

Wtorkowa eksplozja akumulatora elektrycznej hulajnogi na warszawskim Gocławiu – a także wcześniejszy podobny incydent ...