Nierealne normy paliwa w USA

123RF

Zrzeszenia producentów pojazdów w USA zwróciły się do organów nadzoru, że powinny zmienić normy zużycia paliwa przyjęte pod koniec kadencji B. Obamy, bo koszty będą olbrzymie, a same normy nie uwzględniają wpływu taniego paliwa na popyt konsumentów.

Producenci pojazdów chcą, by Agencja Ochrony Środowiska EPA i Krajowy Urząd Bezpieczeństwa Transportu Drogowego NHTSA oraz władze Kalifornii dokonały zmiany tych norm, a także wprowadziły większą elastyczność w systemie kredytowym tęgo programu, aby mogli go łatwiej zrealizować.

Sojusz Producentów Pojazdów AAM reprezentujący m.in. GM, Toyotę, i Volkswagena stwierdził, że EPA zaniżyła koszty technologii niezbędnych do dotrzymania nowych norm w 2025 r. Administracja Obamy zatwierdziła w 2012 r. przepisy o dwukrotnym zwiększeniu średniego zużycia paliwa przez całą flotę danego producenta do 54,5 mil na galon paliwa (mpg) w 2025 r., ale EPA zmniejszyła tę normę do 51,4 mpg z powodu rosnącej liczby furgonetek. Agencja wyjaśniła, że realna średnią wyniesie wtedy 36 mpg z powodu kredytów uzyskanych przez producentów i różnic w testowaniu wobec rzeczywistych warunków drogowych.

Producenci mogą zdobywać kredyty produkując samochody i furgonetki osiągające w danym roku lepsze wyniki w oszczędnym zużyciu paliwa i korzystać z tych kredytów w trudniejszych latach. Uzyskują także dodatkowe punkty za poprawę klimatyzacji, produkcję pojazdów elektrycznych i inne usprawnienia wykraczające poza procedury testowania.

Producenci pojazdów twierdzą, że ustalenia administracji Obamy o możliwym dojściu w 2025 r. do tych norm rozsądnym kosztem oparto na błędach w ocenie nowej technologii i na błędnych założeniach tendencji cen paliwa i sprzedaży pojazdów. Global Auromarkets reprezentujące m.in Hondę i Hyundaia zwróciło uwagę na problem kupowania przez konsumentów większych pojazdów, „co jest sprzeczne z rosnącą surowością norm i malejącym popytem konsumenckim na oszczędne zużycie paliwa”.

Obie organizacje podały, że EPA zgodziła się na opracowanie nowego modelu oceny, bo poprzedni spowodował przecenienie przez organy nadzoru roli, jaką konwencjonalne technologie mogą odegrać w osiągnięciu poprawy w przyszłości. Rzecznik EPA nie chciał powiedzieć nic o zmianie podejścia, ograniczył się do stwierdzenia, że EPA rozpatrzy wszystkie opinie.

Istnieje ryzyko dla firm samochodowych, że Kalifornia wycofa się z umowy o normach z 2012 r. i przyjmie krajową normę EPA, jeśli doszłoby do jej obniżenia. Normy obowiązujące w Kalifornii wprowadzają następnie inne stany, jest ich kilkanaście. Producenci twierdzą, że należy utrzymać jeden krajowy system norm dla uniknięcia wyższych kosztów przestrzegania 2 rożnych norm. Ale Kalifornia jest stanowcza. „Jeśli federalne normy zostaną złagodzone mimo dowodów na to, że należy je utrzymać, to Kalifornia zachowa własne normy. Co więcej, wykorzysta wszelkie środki prawne do zmiany działań federalnych, nie mających oparcia w faktach i w prawie” — stwierdza komunikat władz tego stanu.

Mogą Ci się również spodobać

Szwajcarskie referendum atomowe

Dziś Szwajcarzy decydują czy chcą mieć dalej u siebie elektrownie atomowe. Produkują one 40 ...

Orlen inwestuje w Elektrociepłownię Płock

Koncern zamierza wybudować sprawniejszy i efektywniejszy turbozespół TG1. Dostawcą technologii i wykonawcą w trybie ...

Europa dla zmotoryzowanych

Wybierasz się na wakacje samochodem? W tym roku możesz liczyć na tańsze paliwa. Warto ...

Chiny zasysają ropę świata

Chińskie zakupy czarnego złota w maju zwiększyły się znacznie na wszystkich rynkach. Najwięcej ropy ...

JSW odbija się po rekordowych spadkach

W piątek ceny akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej wreszcie zaczęły się odbijać po rekordowych spadkach. ...

Energetyka rozproszona to recepta na rosnące ceny prądu

W ostatnim roku nastąpił boom mikroinstalacji i prosumentów. Mamy już ok. 65 tys. prosumentów ...