Paliwa niskiej wrażliwości

Podczas gdy polski rząd umywa ręce od sytuacji na rynku paliw, rząd rosyjski zahamował wzrost cen benzyn i olejów. Jestem za Rosjanami

Publikacja: 13.04.2012 12:16

Paliwa niskiej wrażliwości

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Dobre rozwiązania nie zawsze muszą pochodzić z Niemiec, Skandynawii czy USA. W tym tygodniu rosyjski rząd przygotował nowelizację prawa podatkowego, która wprowadzi tzw. płynną akcyzę na paliwo. Zmiana nie pozwala na zawyżanie cen przez producentów paliw. Ale także na nadmierne podwyżki akcyzy, na które często mają chęć urzędnicy, szukający szybkich pieniędzy do budżetu.

Rosjanie, w odróżnieniu od polskiego rządu, zdają sobie sprawę z newralgicznej pozycji rynku paliw. Ceny benzyny na stacjach przekładają się na obroty firm oraz finanse milionów rodzin. Warto więc zrezygnować z nadmiernej fiskalności, na rzecz dobrego samopoczucia obywateli, za czym zawsze idą zwiększone zakupy tańszego paliwa.

Tańsze paliwo u jednych, wymusza też obniżki u innych, napędza obroty w gospodarce i stymuluje wzrost. Paliwo drogie i stale drożejące powoduje złość, opór i negatywne emocje milionów polskich kierowców. Rosną koszty w przedsiębiorstwach, a wszytko skończyć się może poważnym wybuchem społecznego niezadowolenia.

Mam wrażenie, że rząd Donalda Tuska tej prostej relacji nie rozumie lub zauważyć nie chce. Najprościej zrzucać odpowiedzialność na wolny rynek czy pazerne koncerny paliwowe i nie robić nic, by ten stan rzeczy zmienić. Po co naruszać status quo, z którego do budżetu płyną coraz większe pieniądze. Takie myślenie zdaje się dominować w polskim rządzie.

Nadmierny fiskalizm państwa obecny jest we wszystkich dziedzinach polskiego rynku. Pomimo wielu przedwyborczych deklaracji rząd PO nic w tej materii nie zmienił na lepsze. Gdyby zdecydował się, np. wzorem Rosjan, zmienić zasady akcyzy na paliwa, by miała mniejszy udział w cenie; także koncerny nie mogłyby tłumaczyć podwyżek, rosnącymi obciążeniami.

Jak wyliczył swego czasu Piotr Skwira, przedsiębiorca i twórca portalu stopakcyzie.pl, na cenę końcową benzyny w Polsce składa się: cena w rafinerii netto, akcyza, VAT, opłata paliwowa i marża stacji benzynowej. Gołym okiem widać, że najwięcej na paliwie zarabia państwo, które obciąża produkt aż trzema podatkami.

Gdyby rząd Donalda Tuska w ogóle zniósł akcyzę, ceny paliw musiałyby spaść o ok. 40 proc. Gdyby ją obniżył do poziomu minimalnego dopuszczalnego w Unii, także płacilibyśmy dużo taniej. A wpływy do budżetu wcale nie byłyby niższe, bowiem obroty stacji na pewno by wzrosły. Teraz wielu Polaków rezygnuje z wyjazdów autem, bo przestaje ich na to być stać.

Dziwi mnie jednak najbardziej to, że polski premier nie dostrzega największego bonusu, jaki dałaby mu obniżka akcyzy: odzyskanej sympatii i zaufania rodaków. Doskonale natomiast widzi to i wykorzystuje Władimir Putin. Dlatego Rosjanie będą kupować tanie paliwo, a my coraz droższe.

Dobre rozwiązania nie zawsze muszą pochodzić z Niemiec, Skandynawii czy USA. W tym tygodniu rosyjski rząd przygotował nowelizację prawa podatkowego, która wprowadzi tzw. płynną akcyzę na paliwo. Zmiana nie pozwala na zawyżanie cen przez producentów paliw. Ale także na nadmierne podwyżki akcyzy, na które często mają chęć urzędnicy, szukający szybkich pieniędzy do budżetu.

Rosjanie, w odróżnieniu od polskiego rządu, zdają sobie sprawę z newralgicznej pozycji rynku paliw. Ceny benzyny na stacjach przekładają się na obroty firm oraz finanse milionów rodzin. Warto więc zrezygnować z nadmiernej fiskalności, na rzecz dobrego samopoczucia obywateli, za czym zawsze idą zwiększone zakupy tańszego paliwa.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro