Polisa od braku wiatru

Potencjał rynku ubezpieczeń farm wiatrowych w Polsce to około 40 mln zł w perspektywie maksymalnie trzech lat

Publikacja: 17.05.2012 14:25

Polisa od braku wiatru

Foto: Bloomberg

Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń ma ambitny plan zdominowania 25 proc. rynku. – W najbliższych 2 – 3 latach chcielibyśmy osiągnąć przypis z tego tytułu w wysokości 10 mln zł – mówi Adam Dwulecki, członek zarządu odpowiedzialny za pion ubezpieczeń korporacyjnych. Według danych Urzędu Regulacji Energetyki, w Polsce z odnawialnych źródeł energii wytwarza się 3082 MW energii elektrycznej: działa 526 elektrowni wiatrowych o łącznej mocy 1616 MW. Rok temu było to niewiele powyżej 1 tys. MW.

Rozwojowi sprzyja to, że na dużych obszarach Polski wiatr ma odpowiednią prędkość do produkcji energii (5,5-7,0 m/s na wysokości 50 m). - Widać rosnące zaintereso­waniu budowaniem nowych farm wiatrowych firm polskich i zagranicznych. Wprowadziliśmy więc pierwsze na rynku ubezpieczenie dla deweloperów i właścicieli farm wiatrowych. Wypełnia ono lukę, ponieważ dotychczas dostępne były tylko ogólne polisy korporacyjne typu All risk (od wszystkich ryzyk) – mówi Tomasz Szejnoch, dyrektor w pionie ubezpieczeń korporacyjnych PTU. Ubezpieczenie obejmuje szkody powstałe m.in. w wyniku błędów eksploatacyjnych, projektowych, zwarcia, wadliwego działania, ale też utraty spodziewanego zysku na skutek awarii.

Wyliczenie składki ubezpieczenia opiera się o moc danej farmy, i mieści się w przedziale od kilkudziesięciu do kilkuset tys. zł rocznie dla farm o wartości od kilkudziesięciu do kilkuset mln euro. Pojedyncza farma składa się standardowo z 3-20 turbin (każda o mocy 1-2,5 MW), z kolei koszt wybudowania urządzenia o potencjale 1 MW to około 1-1,5 mln euro. Mała lub średnia farma do zatem koszt 30-40 mln zł, duża: 200-700 mln zł

- Nie wykluczamy wprowadzenia również ubezpieczeń od braku wiatru. Produkt taki jest oferowany przez naszego udziałowca, firmę Gothaer, w Niemczech. Kraj ten jest liderem produkcji energii z wiatraków, osiągając na koniec 2011 r. 27 tys. MW – dodaje Szejnoch.

To właśnie doświadczenie właściciela PTU ma być jedną z głównych przewag konkurencyjnych na rynku, któremu na razie w Polsce lideruje Allianz. Niemiecki Gothaer jest liderem w tym segmencie na siedmiu z 24 rynków europejskich, w tym na największym – niemieckim, a także we Francji, Austrii, Belgii, Holandii, Estonii i na Litwie.

- Rynek energii odnawialnej to branża, która się bardzo szybko się rozwija. Farmy wiatrowe to w Polsce już ponad 50 proc. odnawialnych źródeł energii. Sprzyjają temu nie tylko warunki geograficzne, ale też trwające prace nad ustawą, które będą zachęcać do inwestycji. Dodatkowo polskie społeczeństwo jest otwarte na rozwiązania ekologiczne – mówi Adam Dwulecki, członek zarządu odpowiedzialny za pion ubezpieczeń korporacyjnych.

Wśród największych wyzwań dla ubezpieczycieli farm wiatrowych eksperci wymieniają: zaawansowany wiek importowanych urządzeń, know how branży zdobywany na własnych błędach oraz niestabilne otoczenie prawne.

Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń ma ambitny plan zdominowania 25 proc. rynku. – W najbliższych 2 – 3 latach chcielibyśmy osiągnąć przypis z tego tytułu w wysokości 10 mln zł – mówi Adam Dwulecki, członek zarządu odpowiedzialny za pion ubezpieczeń korporacyjnych. Według danych Urzędu Regulacji Energetyki, w Polsce z odnawialnych źródeł energii wytwarza się 3082 MW energii elektrycznej: działa 526 elektrowni wiatrowych o łącznej mocy 1616 MW. Rok temu było to niewiele powyżej 1 tys. MW.

Pozostało 84% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro