To pochodna braku zgody Rosji na tańszy gaz dla Ukrainy. Eksperci są zdania, że teraz Kijów wpuści na swoje złoża zachodnie firmy kosztem Rosjan. W skład zwycięskiego konsorcjum - na czele z Exxon - wchodzi też Shell, austriacka OMV i miejscowa Nidry Ukrainy. Głównym konkurentem, uważanym w przedbiegach za pewniaka do zwycięstwa, była ukraińska spółka Łukoilu - Overseas Ukraine.
Zgodnie z warunkami przetargu, w ciągu 10 dni po podpisaniu umowy na złoża Skiwskie inwestor wpłaci do budżetu minimum 300 mln dol. Cała inwestycja w wiercenia i wydobycie ropy z ukraińskiego szelfu to koszt 10-12 mld dol.
Złoże ma wielkość 16 tys. km
2
i rocznie ma dawać 5 mld m
3
gazu (10 proc. rocznego zapotrzebowania Ukrainy). W sumie zasoby złoża to 35 mld m
3
gazu i 25-60 mln t ropy; cały szelf to już ogromne bogactwo - do 250 mld m
3
gazu.
Rosyjscy analitycy, pytani przez gazetę "Wiedomosti", uważają, że Ukraina po raz pierwszy otwarcie pokazała, że brak zgody na tańszy gaz z Gazpromu, będzie rosyjskie koncerny drogo kosztował. Według nich, jeżeli Ukraina zrealizuje wszystkie już rozpoczęte projekty gazowe, to w 2020 r. stanie się niezależna od rosyjskiego paliwa.
Odczuwa to już Gazprom. W ciągu 7 miesięcy tego roku Ukraina kupiła o 39 proc. gazu mniej niż rok temu.