Władimir Cziżow spotkał się dziś z dziennikarzami. „Co się tyczy możliwości wstrzymania przesyłu gazu na Ukrainę, to biorąc pod uwagę nieprzewidywalność sytuacji, niczego nie wykluczam. Dług urósł do 3,5 mld dol..i nie został na czas uregulowany - przypomniał urzędnik cytowany przez.
Jego zdaniem Ukraina może wziąć pieniądze na spłatę jedynie z pieniędzy MFW.
- Innych źródeł na dziś nie ma, gdyż Komisja Europejska sama jest niewypłacalna. Dlatego przy rozmowach na temat zadłużenia za gaz dziś zastanawiamy się czy można wykorzystać środki MFW i czy ich wystarczy - stwierdził Cziżow.
Rozwiał też wątpliwości, że cena (obecnie 485 dol./1000 m
3
) może zostać obniżona.
- Ta cena jest zgodna z umową podpisaną w 2009 r przez Julię Timoszenko i Władimira Putina. Nikt jej nie zmieniał, tylko były dwie zniżki. Jedna - 100 dol. została udzielona w 2010 r w związku z Flotą Czarnomorską. Ale ta umowa ma obowiązywać od 2017 r do 2042 r. Było gestem naszej dobrej woli, że wprowadzono ją od razu w 2010 r (wtedy władzę objął Janukowycz - red). Druga zniżka stanowiła część pakietu pomocy Ukrainie, który miał wynieść 15 mld dol. Została udzielona na kwartał, a warunkiem była tu terminowa splata zadłużenia - wyjaśnił.
Cziżow odniósł się także do pozwu Ukrainy do międzynarodowego arbitrażu w Sztokholmie.
- Nie mogę wykluczyć, że tutaj Komisja Europejska wesprze Kijów - zobaczymy - dodał.
Do końca maja sprawa gazu dla Ukrainy będzie jeszcze omawiana na dwóch trójstronnych spotkaniach w udziałem ministrów energetyki Rosji i Ukrainy i komisarza Guntera Oettingera.