Świat bez prądu by stanął

Trudno sobie wyobrazić, jak obecny świat miałby funkcjonować bez prądu - mówi "Rz" Paweł Nierada, ekspert ds. energetyki, Instytut Sobieskiego.

Publikacja: 02.07.2014 02:08

Świat bez prądu by stanął

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Rz: Grupa hakerów prowadziła ataki na polskie firmy z sektora energetycznego. Co by było, gdyby cyberterrorystom udało się doprowadzić do rozległej awarii naszego systemu elektroenergetycznego?

Paweł Nierada:

Właściwie trudno sobie wyobrazić, jak obecny świat miałby funkcjonować bez prądu. W praktyce  wszystko by wtedy stanęło. Oczywiście kluczowe jednostki, jak np. szpitale, dysponują własnymi generatorami awaryjnymi, jednak to rozwiązywałoby problem jedynie na chwilę. W przypadku wprowadzenia chaosu do sieci przesyłowej dotknięty zostałby praktycznie każdy obszar naszego życia, nie mówiąc już o życiu gospodarczym kraju.

Oznaczałoby to zatem zbiorową panikę?

Jeżeli nie ma energii elektrycznej, to nie działają nawet systemy komunikacyjne. Nie można więc zadzwonić po policję czy karetkę. Czym jest taki blackout, najlepiej mogą opowiedzieć mieszkańcy Szczecina, gdzie kilka lat temu nastąpiło odłączenie od sieci elektrycznej kilku części miasta.

Czy byłoby możliwe wyłączenie całej sieci?

Niekoniecznie, natomiast możliwe byłoby spowodowanie bardzo dotkliwych utrudnień, chociażby w sieci przesyłowej. Można sobie wyobrazić scenariusz, w którym nastąpiłoby uszkodzenie kluczowych stacji przekaźnikowych czy innych elementów infrastruktury przesyłowej, a nawet infrastruktury wytwórczej w naszych elektrowniach.

Jak duży obszar kraju mógłby zostać bez prądu, gdyby nastąpiło strategiczne uszkodzenie sieci przesyłowej?

Spójrzmy na mapę polskich elektrowni. Na północ od autostrady A2, czyli linii Warszawa–Poznań, są tylko dwie elektrownie, w tym jedna z nich jest właśnie w trakcie zamykania. Bezpieczeństwo energetyczne całej północnej Polski zależy więc od sprawnego przesyłu energii z południa. Zakłócenie dwóch dużych magistrali energetycznych mogłoby spowodować odłączenie od sieci praktycznie połowy kraju.

Czy ryzyko takiego ataku jest na tyle duże, by poważnie brać je pod rozwagę?

Stabilność infrastruktury przesyłowej i konieczność jej rozbudowy zdecydowanie powinny być brane pod uwagę w rozważaniach nad bezpieczeństwem energetycznym Polski. Od dawna wiadomo, że nasza infrastruktura jest wyeksploatowana. Tak długo, jak nie będziemy mieli infrastruktury, która faktycznie będzie pozwalała na swobodne dostarczanie energii w obrębie kraju oraz na swobodną wymianę międzynarodową, będziemy szczególnie narażeni na rozmaite ataki czy nawet najzwyklejsze awarie.

Rz: Grupa hakerów prowadziła ataki na polskie firmy z sektora energetycznego. Co by było, gdyby cyberterrorystom udało się doprowadzić do rozległej awarii naszego systemu elektroenergetycznego?

Paweł Nierada:

Pozostało 92% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie