Gaz-System wstrzymał czasowo przesył gazu na Ukrainę

Polski operator gazociągów przesyłowych wstrzymał czasowo w środę tzw. rewersowy przesył gazu na Ukrainę przez połączenie w Hermanowicach. Powodem były przyczyny techniczne, czyli ograniczenie dostaw do Polski gazu z Rosji przez inne punkty odbioru.

Publikacja: 10.09.2014 17:57

Gaz-System wstrzymał czasowo przesył gazu na Ukrainę

Foto: Bloomberg

"Ze względu na techniczną konieczność zmian ruchu w systemie przesyłowym, których musieliśmy dokonać z powodu ograniczenia dostaw z kierunku wschodniego, konieczne jest czasowe wstrzymanie realizacji usługi przesyłowej przerywanej na punkcie Hermanowice w kierunku Ukrainy" - poinformowała rzecznik Gaz-Systemu Małgorzata Polkowska.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podało w środę, że od poniedziałku obserwuje zmniejszenie dostaw gazu ziemnego w ramach kontraktu jamalskiego na wszystkich połączeniach międzysystemowych z kierunku wschodniego: w Drozdowiczach (Ukraina) oraz Kondratkach i Wysokoje (Białoruś) w stosunku do dziennych zamówień składanych przez polską spółkę.

W poniedziałek dostawy gazu z kierunku wschodniego zostały zredukowane o ok. 20 proc., natomiast we wtorek - o ok. 24 proc. w stosunku do dziennego zamówienia złożonego do Gazprom Export - poinformowało PGNiG. Spółka dodała, że zwróciła się do dostawcy o wyjaśnienia.

Szef ukraińskiego operatora gazociągów Ukrtransgaz Igor Prokopiw powiedział w środę w Kijowie dziennikarzom, że dostawca gazu poprosił o dwa dni, aby znaleźć zapasy paliwa i wznowić dostawę. "Oni poprosili o dwa dni przerwy technicznej, aby znaleźć odpowiednią ilość u siebie na rynku" - powiedział.

Ukraina, odcięta od rosyjskich dostaw, ostatnio sprowadzała za pomocą rewersów gaz z kierunku zachodniego - przez Polskę i Słowację. Słowacki operator Eustream poinformował, że tranzyt gazu przez największą magistralę gazową, biegnącą przez Ukrainę i Słowację do Europy Zachodniej, przebiega bez zakłóceń.

Georg Zachmann, ekspert ds. energii brukselskiego think tanku Bruegel

Rewers gazu na Ukrainę może być motywem ograniczenia dostaw surowca przez Gazprom do Polski - uważa Georg Zachmann, ekspert ds. energii brukselskiego think tanku Bruegel. Jeśli Rosjanom uda się przerwać dostawy z Zachodu, Ukraina może nie przetrwać zimy.

"Myślę, że to może być motyw ograniczenia dostaw gazu do Polski. Rosjanie przerwali dostawy bez żadnego ogłoszenia (...) Może to mieć związek ze strategią negocjacyjną ws. dostaw gazu z Rosji na Ukrainę, bo Gazprom jest ciągle w sporze z Kijowem w sprawie ceny i długów za surowiec. Stawką są duże pieniądze" - powiedział Zachmann.

Jak dodał, trzeba pamiętać, że Ukraina, by przetrwać zimę, będzie musiała opierać się na dostawach z Zachodu w ramach tzw. rewersu. "Tak więc nawet, jeśli Ukraina ograniczy zużycie gazu o 20 proc., przetrwa zimę tylko i wyłącznie, jeśli otrzyma dostawy z Węgier, Polski i Słowacji. Potrzebuje dodatkowo ok. 30 mln metrów sześciennych do tego, co już ma w magazynach i co wydobywa samodzielnie. Jeśli Rosjanom uda się przerwać dostawy w ramach rewersu, Ukraina może nie przetrwać zimy" - zaznaczył.

Zachmann uważa, że kluczowa w kwestii dostaw rewersowych może być Słowacja, która może dostarczać większość z potrzebnego Ukraińcom gazu w okresie zimowym. "Gdybym miał spekulować, Gazprom będzie mógł atakować system przesyłu przez Słowację, czyli słowacki Eustream, który jest o tyle wrażliwy, że (Słowacja) zarabia na przesyle znacznych ilości gazu na Zachód. Jeśli Gazprom prześle gaz na Zachód inną drogą, Słowacja może stracić dużo pieniędzy" - wyjaśnił.

Drugi scenariusz, który - zdaniem Zachmanna - może zastosować Gazprom, to atak na dostawców na Ukrainę, np. poprzez zaprzestanie sprzedawania im gazu. "Pytanie, jak silny jest rynek europejski i czy możliwe jest, aby europejskie koncerny w takim wypadku sprzedawały sobie wzajemnie europejski gaz" - powiedział. Wśród możliwych scenariuszy wymienił sprzedaż przez europejskie koncerny gazu ze Wschodu norweskiemu koncernowi Statoil, który następnie odsprzedałby gaz Ukrainie jako norweski.

Zdaniem eksperta, gdyby Rosjanom udało się odciąć dostawy w ramach rewersu, Kijów prawdopodobnie musiałaby podpisać niekorzystny kontrakt na dostawy z Gazpromem, bo zabrakłoby surowca. "Nie wykluczałbym więc scenariusza, w którym Gazprom będzie wywierał presję na firmy dostarczające gaz z Zachodu na Ukrainę" - powiedział.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podało, że od poniedziałku obserwuje zmniejszenie dostaw gazu ziemnego w ramach kontraktu jamalskiego na wszystkich połączeniach międzysystemowych z kierunku wschodniego: w Drozdowiczach (Ukraina) oraz Kondratkach i Wysokoje (Białoruś) w stosunku do dziennych zamówień składanych przez polską spółkę.

W poniedziałek dostawy gazu z kierunku wschodniego zostały zredukowane o ok. 20 proc., natomiast we wtorek - o ok. 24 proc. w stosunku do zamówienia złożonego do Gazprom Export - poinformowało w środę PGNiG.

Ukraina, odcięta od rosyjskich dostaw, odbiera za pomocą tzw. rewersów gaz z kierunku zachodniego - przez Polskę i Słowację. PGNiG podkreśliło, iż brakujące ilości gazu zostały uzupełnione dostawami przez inne punkty wejścia do polskiego systemu przesyłowego; odbiorcy dostają gaz bez zakłóceń i nie ma konieczności uruchamiania odbioru gazu z podziemnych magazynów gazu, które przed sezonem zimowym zostały w pełni napełnione.

Operator gazociągów przesyłowych Gaz-System poinformował z kolei, że w pełni wykorzystuje przepustowość interkonektorów z Niemcami w Lasowie i z Czechami w Cieszynie, którymi gaz płynie do Polski. Według słowackiego operatora Eustream, tranzyt gazu przez największą magistralę gazową, biegnącą przez Ukrainę i Słowację do Europy Zachodniej przebiega bez zakłóceń. Natomiast ukraiński operator gazociągów Ukrtransgaz twierdzi, że Rosja zaczęła ograniczać dostawy gazu do Polski, by zakłócić rewers na Ukrainę.

"Ze względu na techniczną konieczność zmian ruchu w systemie przesyłowym, których musieliśmy dokonać z powodu ograniczenia dostaw z kierunku wschodniego, konieczne jest czasowe wstrzymanie realizacji usługi przesyłowej przerywanej na punkcie Hermanowice w kierunku Ukrainy" - poinformowała rzecznik Gaz-Systemu Małgorzata Polkowska.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo podało w środę, że od poniedziałku obserwuje zmniejszenie dostaw gazu ziemnego w ramach kontraktu jamalskiego na wszystkich połączeniach międzysystemowych z kierunku wschodniego: w Drozdowiczach (Ukraina) oraz Kondratkach i Wysokoje (Białoruś) w stosunku do dziennych zamówień składanych przez polską spółkę.

Pozostało 89% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy