W ostatnich dniach składane w Gazpromie zlecenia Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) na dostawy gazu do naszego kraju były przez Rosjan redukowane średnio o ok. 30 proc. – wynika z informacji „Rz".
W największym stopniu cięcia objęły import realizowany gazociągami w Drozdowiczach (na granicy z Ukrainą) oraz w Wysokoje (na granicy z Białorusią). Stosunkowo najmniejsze redukcje były w przypadku gazociągu jamalskiego, którym jednak zdecydowana większość surowca trafia na rynek niemiecki.
PGNiG ciągle nie otrzymało od Gazpromu oficjalnych wyjaśnień, czy i jak długo będą jeszcze zmniejszane jego zamówienia. Giełdowa spółka od początku września otrzymuje z Rosji mniej gazu, niż zamawia.
8,7 mld m3 gazu sprowadziliśmy w 2013 r. z Rosji. To 58 proc. zużytego w Polsce surowca
Tymczasem w Polsce w ostatnich dniach temperatura powietrza mocno spadła. To zwiększa zapotrzebowanie na błękitne paliwo zgłaszane przez odbiorców zużywających surowiec na cele grzewcze.
Wobec problemów z dostawami z Rosji PGNiG dodatkowe ilości gazu importuje z Niemiec i Czech. Chce napełnić rozbudowywane właśnie magazyny (nie są ujmowane w oficjalnych statystykach).
Spółka cały czas deklaruje, że dostawy do finalnych odbiorców w Polsce nie są zagrożone. Co więcej, oficjalnie oddane do użytku magazyny cały czas są pełne. W ocenie specjalistów poważne problemy stworzyłoby dopiero całkowite wstrzymanie importu ze Wschodu, i to przez kilka tygodni.
Na razie Gazprom nie realizuje pełnych zamówień składanych również przez inne kraje, m.in. Słowację, Niemcy i Austrię. W ostatnim z nich tłumaczył potrzebę ograniczenia dostaw koniecznością uzupełnienia stanu magazynów w Rosji.