Polski pomysł na gazowe bezpieczeństwo

Korytarz Zachód – Wschód ma połączyć Niemcy, Polskę i Ukrainę, pozwalając zmniejszyć zależność Kijowa od gazu z Rosji.

Publikacja: 16.10.2014 03:23

Firma Kulczyka planuje gazociąg na Ukrainę

Firma Kulczyka planuje gazociąg na Ukrainę

Foto: Bloomberg

Kluczowy dla projektu będzie gazociąg łączący ukraińskie magazyny surowca w obwodzie lwowskim: Bilcze-Wolica (pojemność 17 mld m sześc.) i Oparskoje (1,9 mld m sześc.) z Drozdowiczami – punktem odbioru gazu na granicy z Polską. Miałby długość 110 km, a jego zdolności przesyłowe sięgałyby 10 mld m sześc. gazu rocznie.

Ukraina zużyła w ubiegłym roku 45 mld m sześc. gazu, z czego 26 mld m sześc. jej operator Naftohaz kupił od rosyjskiego Gazpromu. Dzięki nowemu gazociągowi Kijów będzie mógł kupować więcej gazu z Niemiec, a także np. dostarczanego do terminalu LNG w Świnoujściu. Gazociąg może być też wykorzystywany do dostaw gazu z Ukrainy do Polski.

Kluczowe będzie finansowanie

Ogromną rolę w projekcie będzie odgrywała spółka Polenergia (wcześniej Polish Energy Partners), prywatna grupa energetyczna notowana na warszawskiej giełdzie. Kontroluje ją w ponad 65 proc. firma Kulczyk Investments należąca do najbogatszego Polaka Jana Kulczyka

– Koncepcja korytarza Zachód – Wschód obejmuje dwa nowe gazociągi, jeden pomiędzy Polską a Niemcami, drugi pomiędzy Polską a Ukrainą. Stanowi ona uzupełnienie planów rozbudowy połączeń międzypaństwowych Gaz-Systemu, zapewniając możliwość zakupu gazu z kierunków niezależnych od dostaw z Rosji. Polenergia nabyła prawa do projektu gazociągu pomiędzy Polską i Niemcami (Bernau –Szczecin). Planujemy jego wybudowanie jako element strategii naszej grupy energetycznej – potwierdził „Rz" Zbigniew Prokopowicz, prezes Polenergii.

Polenergia nawiązała też współpracę z partnerami ukraińskimi – przede wszystkim państwowym Naftohazem. – Założyliśmy, że połączenie między Polską i Niemcami może być wykorzystane również jako kanał dostępu do rynku gazu z Europy Zachodniej dla podmiotów ukraińskich. Jest to rozwiązanie bardzo interesujące dla Ukrainy, która wcześniej myślała o gazociągu do Polski. To spowodowało, iż projekty stron doskonale się uzupełniają – dodaje prezes Prokopowicz.

Kluczowe dla projektu będzie zapewnienie mu finansowania. Według szacunków strony ukraińskiej gazociąg budowany po jej stronie granicy ma kosztować 200–245 mln dol. i być gotowy w latach 2019–2020. – Ostateczny sposób finansowania zależy od strony ukraińskiej, jako właściciela projektu. Polenergia zadeklarowała swoje wsparcie w organizacji finansowania, jako że mamy tu odpowiednie doświadczenie – wyjaśnia prezes Prokopowicz.

Na razie studium wykonalności

Podstawą finansowania gazociągu Ukraina – Polska może być wieloletni kontrakt przesyłowy zawarty z podmiotami, które będą chciały sprowadzić gaz tą drogą na rynek Ukrainy, i odwrotnie, ewentualnie z magazynów ukraińskich do systemu polskiego. Drugim źródłem, przynajmniej częściowym, mogą być fundusze publiczne czy też finansowanie unijne, jeżeli strona ukraińska zdoła wynegocjować tego typu wsparcie.

Obecnie projekt znajduje się na etapie przygotowania stadium wykonalności. Robią to Urktransgaz, spółka zależna Naftohazu, i polski Gaz-System. Nasz operator ma być też odpowiedzialny za infrastrukturę po polskiej stronie.

– W planie rozwoju Gaz-System do 2023 r. uwzględnione są projekty związane z modernizacją i rozbudową infrastruktury przesyłowej w południowo-wschodniej Polsce; zostały już podjęte decyzje w sprawie ich realizacji. Rozbudowany i zmodernizowany system przesyłowy w tym regionie pozwoli także na przesył zwiększonych ilości gazu w kierunku Ukrainy polskim systemem przesyłowym w ramach gazowego korytarza Północ – Południe – potwierdza „Rz" zainteresowanie projektem Małgorzata Polkowska, rzecznik Gaz-Systemu.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

i.trusewicz@rp.pl

Gazowe interesy na Ukrainie

Notowana na GPW Grupa Polenergia kontrolowana jest przez Kulczyk Investments, który poprzez dwa podmioty zależne: Mansa Investments Sp. z o.o. oraz Elektron Sp. z o.o., posiada 65,6 proc. jej akcji. Budowa gazociągu z ukraińskich magazynów do Polski byłaby kolejną inwestycją gazową Investment Kulczyk na Ukrainie. Międzynarodowy dom inwestycyjny założony przez Jana Kulczyka jest głównym akcjonariuszem notowanej na giełdach w Warszawie i Toronto Serinus Energy Inc., ta zaś ma 70 proc. udziałów w spółce KUB-Gaz, która jest jednym z największych prywatnych producentów gazu ziemnego na Ukrainie. Posiada tam pięć licencji w północno-wschodniej części kraju przy granicy z Rosją. Prace zostały tam czasowo wstrzymane ze względu na walki pomiędzy separatystami i siłami rządowymi. Na początku października Serinus poinformował o wznowieniu wierceń w tym rejonie.

Kluczowy dla projektu będzie gazociąg łączący ukraińskie magazyny surowca w obwodzie lwowskim: Bilcze-Wolica (pojemność 17 mld m sześc.) i Oparskoje (1,9 mld m sześc.) z Drozdowiczami – punktem odbioru gazu na granicy z Polską. Miałby długość 110 km, a jego zdolności przesyłowe sięgałyby 10 mld m sześc. gazu rocznie.

Ukraina zużyła w ubiegłym roku 45 mld m sześc. gazu, z czego 26 mld m sześc. jej operator Naftohaz kupił od rosyjskiego Gazpromu. Dzięki nowemu gazociągowi Kijów będzie mógł kupować więcej gazu z Niemiec, a także np. dostarczanego do terminalu LNG w Świnoujściu. Gazociąg może być też wykorzystywany do dostaw gazu z Ukrainy do Polski.

Pozostało 83% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro