Baltic Power, firma z udziałem grupy Orlen (51 proc.) i kanadyjskiego Northland Power (49 proc.), zakończyła instalację wszystkich 76 turbin wiatrowych na Morzu Bałtyckim. – Obecnie następuje ich sekwencyjne integrowanie z krajowym systemem elektroenergetycznym. Pełną moc powinny osiągnąć do końca tego roku – mówi Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu. Docelowo Baltic Power będzie wytwarzać do 4 TWh energii elektrycznej rocznie. To odpowiada około 3 proc. obecnego zapotrzebowania na prąd w Polsce.

Projekt Orlenu dał początek całemu sektorowi polskiej gospodarki

Morska farma wiatrowa Baltic Power produkcję prądu rozpoczęła już kilka miesięcy temu. Dokładnie 10 lipca koncern informował, że pierwsza energia elektryczna z tej instalacji popłynęła do krajowej sieci elektroenergetycznej. Wówczas zainstalowane były 54 turbiny. Już wtedy był to najbardziej zaawansowany projekt morskiej elektrowni wiatrowej w Polsce i pierwszy, w ramach którego rozpoczęto produkcję energii elektrycznej z morskiej farmy wiatrowej.

Produkcja prądu jeszcze przed zakończeniem wszystkich prac instalacyjnych i rozruchów była możliwa dzięki sekwencyjnemu uruchamianiu ciągów turbin i podłączaniu ich do morskich stacji elektroenergetycznych. Ponadto zgodnie z polskim prawem w fazie uruchamiania jednostki wytwórczej, przed uzyskaniem koncesji URE, możliwe jest wytwarzanie energii i osiąganie przychodów z tego tytułu na podstawie specjalnego pozwolenia (ION) i po wniesieniu opłaty przedkoncesyjnej.

Czytaj więcej

Transformacja energetyczna nie jest prosta, a dezinformacja to wykorzystuje

Jarosław Broda, członek zarządu Baltic Power, zwraca uwagę, że każda elektrownia po zakończeniu budowy przechodzi proces uruchomienia. – Instalacja ostatniej turbiny zamyka etap budowy na morzu i otwiera etap rozruchów, testów oraz odbiorów technicznych. Sprawdzamy, czy każda turbina działa prawidłowo i spełnia wymagania operatora systemu przesyłowego – podkreśla Broda. Dodaje, że turbiny będą stopniowo włączane do pracy – każda po przejściu certyfikacji i odbiorów.

Według prezesa Fąfary, dzięki Baltic Power mieszkańcy każdej polskiej miejscowości zyskali dostęp do energii produkowanej nad Bałtykiem, gdyż wszyscy będą mogli korzystać z prądu wytwarzanego przez tę farmę wiatrową. – To zupełnie nowe źródło energii elektrycznej, które dało początek całemu sektorowi polskiej gospodarki. Współpracujące z nami i naszym kanadyjskim partnerem firmy zdobyły kompetencje, które pozwalają im się rozwijać, sięgać dalej i wspierać krajową gospodarkę – twierdzi Fąfara.

Przedstawiciele polskiego rządu farmy wiatrowe na Bałtyku postrzegają przede wszystkim jako gwarancję taniej i czystej energii, która zabezpieczy krajowych odbiorców przed globalnymi szokami cenowymi. Ich zdaniem tego typu inwestycje przyczyniają się również do wzrostu zatrudnienia, zdobywania nowych kompetencji i sprzyjają rozwojowi gospodarczemu.

Miłosz Motyka, minister energii, zauważył, że budowa własnych źródeł zasilania to w dobie napięć geopolitycznych fundament bezpieczeństwa państwa. Aby w pełni i tanio wykorzystać potencjał Bałtyku, państwo musi jednak skokowo przyspieszyć procesy inwestycyjne, rozbudować sieci przesyłowe oraz uprościć obowiązujące regulacje.

Czytaj więcej

Porty Morza Północnego: w pułapce stagnacji

Inwestycja Orlenu przyczyni się do ograniczenia emisji CO2 w Polsce

Farma wiatrowa Baltic Power zajmuje powierzchnię 130 km2. Zlokalizowana jest około 23 km od brzegu na wysokości Choczewa i Łeby. Wytwarzana przez nią energia ograniczy emisję CO2 nawet o 2,8 mln ton rocznie w porównaniu z produkcją prądu ze źródeł konwencjonalnych.

Łączna moc Baltic Power wynosi około 1,2 GW (gigawaty). Każda z turbin jest urządzeniem firmy Vestas o mocy 15 MW. To największy i najbardziej zaawansowany model tego typu urządzenia dostępny w skali komercyjnej na rynku, produkowany przez europejskich dostawców. Łopaty turbin mają długość około 115 m. Z kolei tzw. powierzchnia omiatania wynosi 43 tys. m2., czyli więcej niż sześć boisk piłkarskich. Turbiny są posadowione na fundamentach o długości do 100 metrów, a całkowita wysokość turbiny od poziomu morza do szczytu łopat przekracza 250 metrów.

Orlen podaje, że ponad 1/3 gondoli została wyprodukowana i dostarczona z fabryki firmy Vestas w Szczecinie. Udział polskich podmiotów w wydatkach ponoszonych w całym cyklu życia Baltic Power szacuje na około 21 proc. Obejmuje on m.in. dostawy konstrukcji stalowych, kabli i elementów turbin, prace przy fundamentach, stacjach elektroenergetycznych i bazie serwisowej, a także usługi budowlane, badawcze i logistyczne.

Czytaj więcej

Fąfara, Orlen: Miliardy złotych dla polskich dostawców

Od kilku miesięcy gotowa jest cała infrastruktura lądowa, w tym stacja elektroenergetyczna w gminie Choczewo, umożliwiająca odbiór energii elektrycznej z Baltic Power. Z kolei od ubiegłego roku funkcjonuje baza serwisowa Baltic Power w Łebie. Obecnie wspiera ona prace prowadzone w ramach projektu bałtyckiej farmy wiatrowej, a po zakończeniu inwestycji będzie przez około 30 lat odpowiadać za obsługę i utrzymanie farmy.

W Łebie działa również Morskie Centrum Koordynacyjne, z którego zarządzany jest ruch jednostek pracujących na obszarze inwestycji Baltic Power. W realizację projektu zaangażowanych było około 7 tys. pracowników oraz 110 jednostek pływających. Łączny koszt inwestycji szacowany jest na około 20 mld zł.

Współprac. BS