Urzędnik stracił posadę

Pracę stracił wysoki urzędnik odpowiedzialny za podpisanie umowy rządowej z firmą hiszpańską budowę na terminalu LNG. Hiszpanów reprezentował człowiek bez jakichkolwiek pełnomocnictw

Publikacja: 15.01.2013 12:11

Urzędnik stracił posadę

Foto: Bloomberg

Władysław Kaśkiw, szef Państwowej Agencji ds. inwestycji, dostał dymisję po skandalu, który do dziś odbija się czkawką władzom w Kijowie. Sam siebie przedstawia jednak w glorii bohatera.

- Moja dymisja to cena, dzięki której wszyscy Ukraińcy dowiedzieli się, że ten projekt to ratunek dla Ukrainy w jej walce o niezależność. Po skandalu, budowa terminalu LNG cieszy się kolosalnym poparciem społecznym - powiedział dziś Kaśkiw na specjalnej konferencji prasowej.

Kontrakt na 1,1 mld dol. został podpisany 26 listopada w obecności ówczesnego premiera Ukrainy - Mykoły Azarowa - oraz kamer telewizyjnych. Ze strony ukraińskiej podpis złożył Władysław Kaśkiw. Z drugiej strony miał to być dyrektor generalny ds. kontaktów zagranicznych firmy hiszpańskiej Gas Natural Fenosa - Jordi Garcia Tabernero. Jednak w rzeczywistości za stołem zasiadł były instruktor narciarski Jordi Sarda Bonvehi.

Następnego dnia po ogłoszeniu podpisania dokumentów, Gas Natural Fenosa ogłosił, że nikomu nie dawał pełnomocnictw do podpisania umowy w miejsce nieobecnego dyrektora. I w ogóle nie zamierzał uczestniczyć w inwestycji. W Kijowie wyjaśnili, że Bonvehi jest przedstawicielem Fenosy na Ukrainie, ale także wielu innych firm. Sam Hiszpan niefrasobliwie podał, że zdecydował się podpisać kontrakt, a potem potwierdzić swoje pełnomocnictwa.

Ukraińskie media ustaliły, że Hiszpan to były instruktor narciarski, który zamieszkał na Ukrainie po ożenku z miejscową obywatelką. Od początku miał uczestniczyć w imieniu Fenosy w rozmowach na temat budowy terminalu, ale nikt nie sprawdził jego pełnomocnictw.

Gas Natural Fenosa pozwał przed hiszpański sąd (Audiencia Nacional) Sarda Bonvehi. Zarzuca mu podszywanie się pod inną osobę oraz fałszowanie dokumentów. Ukraińcy bagatelizowali sprawę, twierdząc, że umowa z Hiszpanami jest bardziej dokumentem o współpracy. Teraz Kaśkiw zapowiedział, że w agencji przeprowadzono wewnętrzne dochodzenie w tej sprawie i odpowiedzialni za przygotowanie umowy zostaną zwolnienie dyscyplinarnie.

Kijów podtrzymał decyzję o inwestycji. Jej głównymi udziałowcami są inwestorzy z USA. Budowa terminalu w Odessie ma kosztować ok. 856 mln euro. Moc to 10 mld m

3

gazu rocznie. Obiekt na być gotowy w końcu 2015 r.

Władysław Kaśkiw, szef Państwowej Agencji ds. inwestycji, dostał dymisję po skandalu, który do dziś odbija się czkawką władzom w Kijowie. Sam siebie przedstawia jednak w glorii bohatera.

- Moja dymisja to cena, dzięki której wszyscy Ukraińcy dowiedzieli się, że ten projekt to ratunek dla Ukrainy w jej walce o niezależność. Po skandalu, budowa terminalu LNG cieszy się kolosalnym poparciem społecznym - powiedział dziś Kaśkiw na specjalnej konferencji prasowej.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie