W 2016 roku mozliwy eskpeort energii rosyjskiej do Niemiec

Niemcy mogą kupić prąd z elektrowni w Kaliningradzie, gdy Rosatom ułoży kabel przez Bałtyk

Publikacja: 03.12.2011 01:51

Rosja chce słać przez Bałtyk nie tylko gaz

Rosja chce słać przez Bałtyk nie tylko gaz

Foto: Rzeczpospolita

Rosjanie chcą słać do Europy Zachodniej nie tylko ropę i gaz, ale też energię. Państwowa agencja Rosatom, która buduje elektrownie w Kaliningradzie, negocjuje z kilkoma firmami możliwość eksportu energii do Niemiec. Zdaniem dyrektora zarządzającego agencji Sergieja Bojarkina możliwe jest ułożenie kabla z Kaliningradu do niemieckiego wybrzeża – równolegle z gazociągiem Nord Stream, który zaczął działać miesiąc temu. – Nasi potencjalni partnerzy analizują możliwości takiej inwestycji. Gazociąg Nord Stream został odpowiednio przygotowany, by kabel udało się ułożyć, a decyzja powinna zapaść do połowy przyszłego roku – powiedział „Rz" dyrektor Bojarkin.

Polscy eksperci, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że z technicznego punktu widzenia kabel można ułożyć bez większych problemów. Jednak w północno-wschodnich Niemczech jest nadmiar energii z farm wiatrowych, zatem trzeba by rozbudować sieć energetyczną tego kraju. A to podwyższy koszty, czyli ostateczną cenę energii.

Zdaniem naszych rozmówców niespodzianką dla Europy będzie sytuacja, w której Niemcy zdecydują się na bezpośredni import rosyjskiej energii z elektrowni atomowej w Kaliningradzie, której budowa wzbudza sporo kontrowersji, i to w czasie, gdy rząd w Berlinie zdecydował o wyłączeniu do 2023 roku reaktorów w tym kraju. – Skoro rząd Brandenburgii i społeczeństwo tego landu stanowczo protestują przeciwko budowie jakichkolwiek elektrowni atomowych – w tym w Polsce – to powstaje pytanie, czy zaakceptują energię z Kaliningradu – mówi anonimowo jeden z ekspertów.

Ale eksport z obwodu kaliningradzkiego to duża szansa dla Rosjan, zainteresowanych zdobyciem udziałów w europejskim rynku energetycznym. Nie jest tajemnicą, że Gazprom analizuje warunki aliansu strategicznego z niemieckim koncernem RWE i utworzenia joint venture, do którego włączone zostaną aktywa niemieckiego koncernu w kilku krajach. Gazprom, największy producent gazu na świecie, wprawdzie nie jest inwestorem elektrowni w Kaliningradzie, ale niedawno w tej enklawie uruchomił elektrownię opalaną gazem.

Dyrektor Bojarkin tłumaczy, że koszty ułożenia kabla wzdłuż gazociągu zależą od parametrów technicznych projektu, ale wstępnie szacuje je na od 600 mln do 1 mld dol. Polscy eksperci uważają, że wydatki będą większe – 1 – 1,2 mld euro.

Inną kwestia jest, kto będzie zarządzał i wykorzystywał kabel przez Bałtyk i czy miałby on podlegać prawu unijnemu, które zakłada, iż infrastruktura przesyłowa jest ogólnodostępna. Gazprom jako inwestor gazociągu Nord Stream wraz z partnerami europejskimi wywalczył wyłączenie go spod unijnego prawa. W efekcie – głównie za sprawą niemieckiego lobby – korzystają z niego tylko właściciele.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lakoma@rp.pl

Rosjanie chcą słać do Europy Zachodniej nie tylko ropę i gaz, ale też energię. Państwowa agencja Rosatom, która buduje elektrownie w Kaliningradzie, negocjuje z kilkoma firmami możliwość eksportu energii do Niemiec. Zdaniem dyrektora zarządzającego agencji Sergieja Bojarkina możliwe jest ułożenie kabla z Kaliningradu do niemieckiego wybrzeża – równolegle z gazociągiem Nord Stream, który zaczął działać miesiąc temu. – Nasi potencjalni partnerzy analizują możliwości takiej inwestycji. Gazociąg Nord Stream został odpowiednio przygotowany, by kabel udało się ułożyć, a decyzja powinna zapaść do połowy przyszłego roku – powiedział „Rz" dyrektor Bojarkin.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie