Polityka energetyczna stoi w miejscu

Europejczykom należy się gwarancja dostaw energii. Niestety, mimo postępów z ostatnich lat nie zostały osiągnięte najważniejsze cele polityki energetycznej UE. I nadal jest do nich daleko

Publikacja: 30.01.2012 01:21

Najważniejsze z nich to zapewnienie dostępu do energii za stabilną i rozsądną cenę; zachowanie konkurencyjności przemysłu Unii Europejskiej i bezpieczeństwa dostaw energii dla wszystkich Europejczyków niezależnie od ich miejsca zamieszkania. Także propagowanie zrównoważonej produkcji i dystrybucji oraz zrównoważonego transportu, magazynowania i wykorzystania energii z myślą o stworzeniu „społeczeństwa niskoemisyjnego". Te cele są wspólne dla wszystkich – polityków, społeczeństwa, dostawców energii, przedsiębiorstw, związków zawodowych, konsumentów, ekologów etc. Różnice zdań dotyczą jedynie tego, jak wprowadzić je w życie.

Obietnice i rzeczywistość

Udowodniono już ograniczenia wynikające z krajowych strategii energetycznych. Mimo to nie  powstała wspólna europejska polityka energetyczna, która mogłaby je usunąć bądź nawet zmniejszyć. I chociaż rządy w Unii Europejskiej obiecywały stabilność cen, opłaty za energię drastycznie wzrosły w ostatnich latach, a ubóstwo energetyczne staje się coraz bardziej widoczne. Może się to wydawać nieprawdopodobne, ale ostatniej zimy od 50 do 125 milionów Europejczyków ucierpiało wskutek „ubóstwa energetycznego" czy to w formie odłączenia od sieci z powodów technicznych lub zagrożenia odcięciem energii, bądź niezdolności do płacenia rachunków.

Dziś żaden kraj w Europie nie jest w stanie samodzielnie i niezawodnie dostarczać swoim obywatelom energii po przystępnych cenach

Przy tym kraje należące do Unii Europejskiej już teraz są uwikłane w tak gęstą sieć współzależności, że działanie na własną rękę przestaje być opłacalne. Ostatnio mieliśmy okazję przekonać się, że mimo wszystko same podejmują decyzje dotyczące dostaw energii (np. zapowiadając rezygnację z wytwarzania energii atomowej), nie zwracając uwagi na to, że za działania tego typu trzeba będzie słono zapłacić. Jednostronne decyzje zwiększają już istniejące rozbieżności i mogą doprowadzić m.in. do znaczących zwyżek lub wahań cen w obrębie danego regionu produkcji i wykorzystania energii. Dziś żaden kraj w Europie nie jest w stanie samodzielnie i niezawodnie dostarczać swoim obywatelom energii po przystępnych cenach.

Wola polityczna nie wystarczy

Musimy położyć kres tej krótkowzroczności. Wspólny front to jedyny sposób, w jaki kraje europejskie muszą odnieść się do  potrzeb obywateli i zadbać o interes całego kontynentu. Potrzebna jest oczywiście wola polityczna, ale to nie wystarczy.

- Po pierwsze, nie wykorzystano do końca potencjału rynku wewnętrznego, który może pomóc w zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego i zagwarantować obywatelom wartość dodaną.

Proponujemy powołanie forum europejskiego społeczeństwa obywatelskiego, które monitorowałoby problematykę energetyczną

- Po drugie, traktat lizboński wyraźnie mówi o solidarności między państwami członkowskimi, ale jak na razie są to puste słowa w obecnych ramach instytucjonalnych.

- Po trzecie, UE nie dysponuje żadnymi środkami pozwalającymi na finansowanie działań zakrojonych na szeroką skalę czy też narzucanie rozwiązań w dziedzinie źródeł energii. Roczny budżet UE na politykę energetyczną jest nieporównywalnie mniejszy od kwot wydawanych na energię przez poszczególne państwa członkowskie. Stąd poważne trudności w finansowaniu wspólnych połączeń sieci gazowych i elektrycznych oraz wspólnych badań w zakresie energii niskoemisyjnej. W tej sytuacji niezbędne jest oddanie do dyspozycji UE niezależnych i znaczących środków finansowych pozwalających na finansowanie projektów (szczególnie w obszarze energii odnawialnej) korzystnych dla Wspólnoty.

- Po czwarte, energia jest dobrem ważnym dla całego społeczeństwa. Dlatego niepokojący jest brak usystematyzowanego dialogu między politykami i decydentami a europejskim społeczeństwem obywatelskim.

Najskuteczniejsze rozwiązanie

Konieczne jest nowe podejście, ukierunkowane na głębszą integrację i większą solidarność. Najskuteczniejszym rozwiązaniem byłoby stworzenie Europejskiej Wspólnoty Energetycznej.

Ta instytucja miałaby pełny zakres kompetencji i odpowiadałaby za wszystkie istotne aspekty zagadnienia (gospodarcze, polityczne i strategiczne). Wiązałoby się to z nieuniknioną integracją rynków energetycznych, koordynacją strategii badawczych, podjęciem stosownych decyzji inwestycyjnych, a także z uruchomieniem mechanizmów solidarności i koniecznością mówienia jednym głosem na arenie międzynarodowej. Inicjatywy tej nie da się wdrożyć bez przyjęcia zdecydowanej, ponadnarodowej postawy, przyspieszenia integracji krajowych rynków energii lub zaprojektowania wspólnie planowanych sieci, cały czas koncentrując się na potrzebach konsumentów.

Wzywamy także do „europeizacji" doboru źródeł energii, niezbędnej ze względu na rosnący udział energii odnawialnej w krajowych koszykach energetycznych. Europa nie może sobie pozwolić na dalsze zwlekanie z rozpoczęciem odpowiednich inwestycji, ponieważ decyzje podjęte dziś będą wdrażane przez dziesięciolecia.

Może się także okazać, że rozwój Europejskiej Wspólnoty Energetycznej zmobilizuje Europejczyków do zaangażowania się w realizację projektu oferującego oczywistą wartość dodaną. Powołanie do Europejskiej Wspólnoty Energetycznej byłoby prawidłową reakcją na oczekiwania i troski obywateli UE, wyrażone w przeprowadzonych ostatnio sondażach.

Z racji tego, że decyzje dotyczące energii wpływają na inne dziedziny życia, społeczeństwo nie może zostać wykluczone z debaty na temat przyszłej transformacji systemowej. Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny i stowarzyszenie Notre Europe apelują: ta debata musi odbyć się na poziomie UE. Proponujemy również powołanie forum europejskiego społeczeństwa obywatelskiego, którego zadaniem byłby monitoring problematyki energetycznej.

Wzywamy Komisję Europejską do odegrania większej roli w kształtowaniu spójnej, wiarygodnej i skutecznej polityki w tej dziedzinie, na której można będzie oprzeć Europejską Wspólnotę Energetyczną. Samodzielne działania krajowe na rynkach energetycznych przestały mieć sens, ale na poziomie europejskim można zbudować zrównoważony, trwały i gwarantujący bezpieczną przyszłość system energii.

Jacques Delors był przewodniczącym Komisji Europejskiej, obecnie jest prezesem-założycielem stowarzyszenia Notre Europe.

Staffan Nilsson jest przewodniczącym Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego.

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji

Najważniejsze z nich to zapewnienie dostępu do energii za stabilną i rozsądną cenę; zachowanie konkurencyjności przemysłu Unii Europejskiej i bezpieczeństwa dostaw energii dla wszystkich Europejczyków niezależnie od ich miejsca zamieszkania. Także propagowanie zrównoważonej produkcji i dystrybucji oraz zrównoważonego transportu, magazynowania i wykorzystania energii z myślą o stworzeniu „społeczeństwa niskoemisyjnego". Te cele są wspólne dla wszystkich – polityków, społeczeństwa, dostawców energii, przedsiębiorstw, związków zawodowych, konsumentów, ekologów etc. Różnice zdań dotyczą jedynie tego, jak wprowadzić je w życie.

Pozostało 90% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro