Tysiące listów w sprawie polskiego atomu

Społeczeństwo niemieckie jest bardziej świadome uprawnień i bardziej zaangażowane w życie publiczne niż polskie. W tym przypadku aktywność Niemców potęguje jeszcze tematyka: czyli energetyka jądrowa - mówi Piotr Otawski, zastępca Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska

Publikacja: 05.02.2012 18:04

Tysiące listów w sprawie polskiego atomu

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

- Dlaczego tak dużo  uwag jest przysyłanych z zagranicy do polskiego programu atomowego?

- To w dużej mierze wynika z nastawienia społeczeństwa niemieckiego. Jest ono uczulone  na ten  temat  z powodu dyskusji  związanej z decyzją o zakończeniu pracy wszystkich reaktorów jądrowych w Niemczech. Znaczna część społeczeństwa niemieckiego jest przeciwna pozyskaniu energii z elektrowni jądrowych. Niemcy  więc wyrażają swoje niezadowolenie i uwagi merytoryczne dotyczące planu rozwoju energetyki jądrowej w Polsce ale także w Holandii czy Czechach. Nie tylko my mamy tego typu uwagi.  Zainteresowanie Niemców rozkłada się równomiernie także na inwestycje w innych krajach.

- Czy w konsultacjach transgranicznych polskiego programu atomowego tylko Niemcy zgłaszają uwagi ?

- Mamy informację też z innych państw, do których wysłaliśmy dokumentację. Ale one  całość uwag zbierają w jednym dokumencie. Państwem szczególnym jest też Austria, stale przeciwna obiektom energetyki jądrowej. Austria nie jest państwem graniczącym ale będzie brała udział w konsultacjach transgranicznych i nawet prosiła o konsultacje bilateralne, które dotyczą uwag zgłoszonych przez państwo a nie przez jego społeczeństwo. Z odpowiedzią o charakterze masowym mamy do czynienia tylko ze strony Niemiec, skąd napłynęło około 30 tys. odpowiedzi.

- To więcej uwag niż w Polsce?

- Społeczeństwo niemieckie jest bardziej świadome uprawnień i bardziej zaangażowane w życie publiczne niż polskie. W tym przypadku aktywność Niemców potęguje jeszcze tematyka: czyli energetyka jądrowa.

- Jakie uwagi się powtarzają?

- Część tych uwag nie ma charakteru merytorycznego. Osoby prywatne piszą, że są przeciwne energii jądrowej jako takiej, bo będzie ona źle wpływała na ich życie, zdrowie... etc. Do takich uwag o charakterze emocjonalnym a nie merytorycznym trudno jest się odnieść.

Ale rozbudowane uwagi o charakterze merytorycznym składają zwłaszcza organizacje ekologiczne. Obowiązkiem Ministerstwa Gospodarki jest ich analiza pod kątem, czy je uwzględnić, czy wprowadzić dodatkowe analizy czy zabezpieczenia.

- Jak te konsultacje wpłyną na polskie program rozwoju energetyki jądrowej?

- Obowiązkiem Ministerstwa Gospodarki, jest  przeanalizowanie i odniesienie się do uwag. Dokument powinien zawierać ich podsumowanie i informacje, które uwagi zostały uwzględnione, a które nie.

Nie oznacza to, że ma to samo w sobie doprowadzić do zarzucenia programu. Ani konwencja z Espoo dotycząca ocen oddziaływani na środowisko  nie daje możliwości zaskarżania tego typu dokumentów.

- Czy Niemcy zamierzają jednak zaskarżyć nasz program rozwoju energetyki jądrowej?

- Były prasowe informacje o tym, że partie niektórych landów niemieckich złożyły skargę do Komisji Europejskiej na procedurę transgranicznych konsultacji oceny oddziaływania na środowisko naszego programu rozwoju energetyki jądrowej. Jestem tym zaskoczony, bo procedura nie została zakończona i  nie można powiedzieć, czy udział społeczeństwa został źle przeprowadzony. Konsultacje transgraniczne trwały ponad trzy miesiące, tyle samo co konsultacje społeczne w Polsce.

- Co jest w skardze niemieckich polityków?

- Na razie informacja do nas nie doszła. Komisja Europejska zarejestrowała skargę, ale nie jest ona publiczna.

- Może to zablokować inwestycje?

- Nie sądzę, trzeba by wykazać, że naruszyliśmy dyrektywę o ocenach oddziaływania na środowisko, a przecież procedura konsultacji wynikających z tej dyrektywy jeszcze się nie zakończyła.

- Ile będzie trwało wydanie decyzji środowiskowej dla elektrowni jądrowej?

- Długo i  „specustawa jądrowa" uwzględnia ten fakt. Na razie są prowadzone konsultacje programu rozwoju energetyki jądrowej, potem będą takie same konsultacja dla elektrowni jądrowej i społeczeństwo niemieckie będzie miało znowu prawo nadsyłania opinii. Prawdopodobnie dużo bardziej zaktywizuje się tez społeczeństwo polskie. Proszę pamiętać, że duża część podmiotów uzyska uprawnienia procesowe, czyli będzie skarżyło decyzje środowiskowe. Dlatego kompetencje wydawania decyzji środowiskowej są w rękach Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.

Dla porównania w konsultacjach projektu budowy lotniska pod Berlinem ilość nadesłanych wniosków była liczona w setkach tysięcy, tymczasem w polskich postępowaniach środowiskowych napływa na razie to po kilkaset wniosków.

- Dlaczego tak dużo  uwag jest przysyłanych z zagranicy do polskiego programu atomowego?

- To w dużej mierze wynika z nastawienia społeczeństwa niemieckiego. Jest ono uczulone  na ten  temat  z powodu dyskusji  związanej z decyzją o zakończeniu pracy wszystkich reaktorów jądrowych w Niemczech. Znaczna część społeczeństwa niemieckiego jest przeciwna pozyskaniu energii z elektrowni jądrowych. Niemcy  więc wyrażają swoje niezadowolenie i uwagi merytoryczne dotyczące planu rozwoju energetyki jądrowej w Polsce ale także w Holandii czy Czechach. Nie tylko my mamy tego typu uwagi.  Zainteresowanie Niemców rozkłada się równomiernie także na inwestycje w innych krajach.

Pozostało 84% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie