Takie profity Rosja ma osiągnąć do 2030 r., gdy wydobycie ropy, według Miedwiediewa, wzrośnie z obecnych 13 mln t do 66,2 mld t, a gazu z 57 mld m

3

do 230 mld m

3

.

Ale zanim ta manna spłynie na Rosję w szelf trzeba zainwestować... 280 mld dol., podał agencji Nowosti, minister gospodarki Andriej Biełousow. Oczywiście, większość tej kwoty stanowić mają inwestycje koncernów wydobywczych.

Dmitrij Miedwiediew zapowiedział ulgi dla koncernów pracujących w rosyjskiej Arktyce.

Podobnie jak firmy wiercące na Syberii, mają płacić niższy podatek od wydobycia surowców naturalnych. Dla najtrudniej dostępnych złóż stawka wynosi 0-10 proc. stawki standardowej; dla kategorii średniej - 10-30 proc., a dla łatwo dostępnych 35-50 proc. obowiązującej stawki.

Ulgi mają obowiązywać na 10, 7 lub 5 lat, w zależności od poziomu nakładów w zależności od wielkości zasobów złóż, ale nie mogą być mniejsze niż 25-50 mln ton (ekwiwalentu ropy). Obecnie warunki te spełnia ok. 100 złóż na Syberii i wszystkie na arktycznym szelfie Rosji.