Gorące lato na rynku gazu

Ceny gazu ziemnego w USA sięgnęły w lipcu najwyższego poziomu od listopada zeszłego roku. Sierpień przyniósł jednak zniżkę

Publikacja: 31.08.2012 02:58

Gorące lato na rynku gazu

Foto: Bloomberg

Ostatnie miesiące na rynku gazu ziemnego były dosyć burzliwe. W połowie kwietnia surowiec kosztował w USA rekordowo mało. W kontraktach na gaz z Henry Hub w Luizjanie, będących cenowym wyznacznikiem dla całych Stanów Zjednoczonych, płacono w drugiej połowie kwietnia nawet 1,91 dol. za 1 mln Btu (british thermal unit – ilość energii potrzebna do podwyższenia temperatury funta wody o jeden stopień Fahrenheita, 1 mln Btu to odpowiednik 28,3 m sześc. gazu).

Przy tak niskiej cenie, wywołanej m.in. zalewem rynku gazem łupkowym, wiele mniejszych firm poważnie obawiało się, czy produkcja błękitnego paliwa z amerykańskich złóż nadal będzie dla nich opłacalna. Wkrótce potem nastąpiło jednak odbicie. W połowie maja płacono już 2,7 dol. za 1 mln Btu, a cena sięgnęła już 3,21 dol., najwyższego poziomu od listopada 2011 r. Od początku kwietnia do końca lipca zwiększyła się ona więc o około 70 proc.

Letnie zwyżki

Co było przyczyną nagłego wzrostu cen gazu w USA w letnich miesiącach? Amerykę nawiedziła w tym czasie fala upałów, tak więc analitycy tłumaczą zwyżkę cen surowca zwiększonym zużyciem energii przez klimatyzację, na co nałożyło się przestawianie się przez część elektrowni na gaz oraz spadek zapasów błękitnego paliwa. – Prognozy mówiące o upałach oraz zwiększone zapotrzebowanie na prąd do klimatyzacji były wielkim wsparciem dla rynku – wskazuje Addison Armstrong, analityk z firmy Tradition Energy.

W sierpniu ceny zaczęły jednak spadać sięgając pod koniec miesiąca 2,6 dol. za 1 mln Btu. Związane to było m. in. ze wzrostem zapasów tego surowca. Do spadku cen przyczynił się również... huragan Isaac. W końcówce miesiąca ceny gazu spadały z powodu prognoz, że nie wyrządzi on dużych szkód w infrastrukturze wydobywczej Zatoki Meksykańskiej. Większość analityków prognozuje obecnie dalsze spadki cen w nadchodzących tygodniach. Duże zapasy i koniec fali upałów nie sprzyjają bowiem wzrostowi. – Nie chcę być nadmiernie „niedźwiedzi", ale czynniki techniczne są w tej chwili dosyć „niedźwiedzie" – twierdzi Dean Rogers, analityk z firmy Kase & Company.

W Europie, gdzie łupkowa rewolucja jeszcze nie wpłynęła na rynek tak mocno jak w USA, a ceny gazu są mocniej powiązane z cenami ropy naftowej, koszt błękitnego paliwa nie zmieniał się dramatycznie w ostatnich miesiącach. O ile na początku czerwca płacono nieco ponad 23 euro za 1 MWh, o tyle pod koniec sierpnia już prawie 25 euro. Większe zmiany cenowe i w fundamentach na rynku nie są przez analityków spodziewane.

Skutki rewolucji

Wydobywczy łupkowy boom spowodował w ostatnich latach, że ceny gazu ziemnego w USA mocno spadły. Jeszcze w sierpniu 2008 r. za 1 mln Btu surowca płacono aż 13,6 dol. To głównie zasługa wzrostu podaży. Jeszcze w 1996 r. wydobywano w USA 8,5 mld m sześc. gazu niekonwencjonalnego. Dziesięć lat później 31 mld m sześc., a w 2009 r. już 96 mld m sześc. W efekcie rewolucji technologicznej, USA stały się w 2009 r. największym producentem gazu ziemnego na świecie z wydobyciem 624 mld m sześc. (dotychczasowy lider, Rosja, spadł na drugą pozycję z 460 mld m sześc. wydobycia). Ta rewolucja jeszcze nie dotarła w wystarczającym stopniu do Europy.

Jako punkt przełomowy wskazywany jest najczęściej 2016 r. Wówczas będzie działać w USA więcej terminali LNG niż obecnie (w związku z łupkową rewolucją rozpoczęto budowę kilku z nich), co pozwoli na zwiększenie eksportu gazu łupkowego i spadek jego podaży na krajowym rynku. Na 2016 r. jako moment przełomowy wskazują m.in. prognozy dla rynku europejskiego przygotowane dla Gazpromu. Wskazują one, że import taniego gazu łupkowego z USA wraz z wydobyciem tego surowca w Europie spowoduje w długim terminie poważny spadek cen błękitnego paliwa na rynkach europejskich. Już obecnie amerykańskie firmy rozszerzają zasięg łupkowej rewolucji, zwiększając eksport gazu terminalami LNG do Japonii (korzystając w ten sposób z zamykania części reaktorów jądrowych w tym kraju po katastrofie w Fukushimie).

Ostatnie miesiące na rynku gazu ziemnego były dosyć burzliwe. W połowie kwietnia surowiec kosztował w USA rekordowo mało. W kontraktach na gaz z Henry Hub w Luizjanie, będących cenowym wyznacznikiem dla całych Stanów Zjednoczonych, płacono w drugiej połowie kwietnia nawet 1,91 dol. za 1 mln Btu (british thermal unit – ilość energii potrzebna do podwyższenia temperatury funta wody o jeden stopień Fahrenheita, 1 mln Btu to odpowiednik 28,3 m sześc. gazu).

Pozostało 89% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie