Na dzisiejszej konferencji prasowej minister energetyki Eduard Stawicki zapowiedział, że wielkość zakupów turkmeńskiego gazu w tym roku może wynieść do 10 mld m
3
. To jedna piąta potrzeb kraju.
- Poziom wydobycia gazu w Turkmenistanie rośnie. Obecnie wynosi ponad 70 mld m
3
, z czego poprzez Rosję moglibyśmy dostać ok. 10 mld m
3
- cytuje ministra RIA Nowosti.
Dodatkowo, w wypadku odmowy przez Rosjan tranzytu turkmeńskiego gazu na potrzeby Ukrainy, Kijów już przygotowuje wariant dostaw z ominięciem Rosji (np. przez Turcję).
Rocznie Ukrainie potrzeba ok. 56 mld m
3
gazu ziemnego. W ubiegłym roku kupiła z Rosji 31 mld m
3
(przy wymaganym kontraktem 41 mld m
3
, za co Gazprom nałożył karę 7 mld dol.). W tym roku Stawicki zapowiedział, że ponieważ rosyjski gaz jest dla Ukraina za drogi (420 dol./1000 m
3
w ub. roku), to zmniejszy zakupy do 27 mld m
3
, a resztę dokupi z innych źródeł.
Kijów już podpisała kontrakt z niemieckim RWE na dostawy gazu w tym roku (ok. 5 mld m
3
). Liczy też, że pojawią się inni chętni sprzedawcy. Podpisał porozumienie z Shell na poszukiwanie i wydobycie gazu łupkowego. Chce też budować terminal LNG pod Odessą.
W minionym tygodniu Kijów zaproponował Moskwie wspólne zarządzanie gazociągowymi magistralami Ukrainy. Płynie nimi do Europy 61 proc. rosyjskiej ropy. Rosja miałaby gwarantować przesył co najmniej 60 mld m
3
gazu rocznie i opłatę tranzytu na kwotę minimum 2,2 mld dol. Strony mają też negocjować odejście Ukrainy od europejskiej zasady równego dostępu do gazociągów, co z kolei jest warunkiem Moskwy. W zamian Rosjanie są gotowi obniżyć cenę do 280 dol./1000 m
3
.
Na razie jednak brak informacji o osiągnięciu porozumienia.