Kontynuacja programu jądrowego

Nie ma opcji zarzucenia polskiego programu jądrowego – zapowiedział premier Donald Tusk przed wczorajszym spotkaniem z osobami odpowiadającymi za koordynację polityki energetycznej kraju

Publikacja: 12.03.2013 23:56

– Nasze bezpieczeństwo w ciągu najbliższych 10–12 lat nie zależy od wykorzystania energetyki jądrowej. Wydaje się jednak, że w dłuższej perspektywie technologia ta jest Polsce potrzebna – wskazał Donald Tusk po posiedzeniu Rady Ministrów.

Zaznaczył, że radykalnych zmian w polityce kraju wobec kwestii atomu nie przewiduje. Sensowna alternatywa wobec tej technologii obecnie nie jest dostępna.

– Od PGE oczekujemy kompletnego raportu, jak przygotowania wyglądają z punktu inwestora – dodał szef rządu.

– Będziemy rozmawiali o potrzebie inwestycji w tzw. miękką infrastrukturę. Chcemy uniknąć fińskiego przypadku, gdzie koszty budowy elektrowni jądrowej znacznie przekroczyły początkowe oczekiwania inwestorów. Oczekujemy od PGE, nie tylko od agend rządowych, wizji, która w sposób odpowiedzialny pozwoli Polsce zaabsorbować najbezpieczniejsze i najnowocześniejsze technologie jądrowe – tłumaczył Tusk.

Z informacji, które uzyskała „Rz" od osoby zbliżonej do sprawy, wynika, że kierowany przez Krzysztofa Kiliana zarząd Polskiej Grupy Energetycznej ma jasność, że rządowi zależy na kontynowaniu prac nad przygotowaniami do atomu. – Jednak z punktu widzenia PGE pytanie brzmi: na jakich warunkach – mówi nasz rozmówca.

Dla PGE, którą wyznaczono do realizacji tego projektu, bardzo istotne są czynniki ryzyka, które ciążą nad inwestycją. Całkowity koszt budowy elektrowni jądrowej szacuje się nawet na 55 mld zł.

Prezes PGE przypominał wielokrotnie, że tak duży projekt wymaga odpowiedniego otoczenia prawnego. Spółka chciałaby wsparcia, które zagwarantuje stabilność inwestycji.

Głosy są jednak podzielone. Na poziomie rządu pojawiają się też opinie, że państwo nie ma możliwości, by pomagać PGE w budowie elektrowni jądrowej.

– Sama inwestycja w budowę elektrowni musi mieć charakter czysto komercyjny, bez finansowego wkładu państwa. Opinię publiczną obiegło ostatnio wiele sprzecznych informacji, jak na przykład to, że inwestor domaga się pieniędzy z budżetu. To nie tak. PGE oczekuje tylko stabilnych warunków rynkowych realizacji inwestycji i gwarancji, że państwo nie wycofa się z raz podjętych decyzji – wyjaśnia w rozmowie z „Rz" prof. Grzegorz Wrochna, dyrektor Narodowego Centrum Badań Jądrowych.

Dodaje, że wsparcie finansowe od rządu byłoby niedozwoloną pomocą publiczną, którą z pewnością zablokowałaby Bruksela. – Natomiast po stronie państwa leży zorganizowanie dozoru jądrowego wraz z całym zapleczem badawczo-technicznym – zaznacza szef NCBJ.

Premier ujawnił wczoraj także, że zespół doradczy, o którego spotkanie zawnioskował wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński, zajmie się zmianami w strukturze paliw, które są wykorzystywane do produkcji energii. Z wypowiedzi Donalda Tuska wynika, że chodzi o wsparcie dla technologii węglowej, zwłaszcza węgla brunatnego.

– Na rynku krajowym, europejskim i globalnym zachodzą zmiany. Ceny energii elektrycznej maleją, a koszty produkcji idą w dół – powiedział Tusk.

To wyraźny sygnał, że rząd będzie podejmował działania, by wesprzeć państwowe spółki, takie jak PGE, Tauron czy Enea, od których oczekuje się wielomiliardowych inwestycji w nowe bloki do produkcji energii z węgla. Jednocześnie muszą one radzić sobie ze skutkami wyraźnego spowolnienia, które dotknęło całej branży. Koszty wykorzystania węgla spadłyby z pewnością, gdyby UE zmniejszyła presję na kosztowne ograniczanie emisji CO2.

– Chcemy przekonać unijnych partnerów, że konkurencyjność Europy wymaga niskich cen energii. Być może uda się skorygować strategię Unii Europejskiej w odniesieniu do węgla brunatnego – ujawnił Tusk. Rozmowy o polityce energetycznej wspólnoty po 2020 r. planowane są na maj.

Premier zapowiedział też rozmowy o rozwiązaniach, których potrzebuje sektor odnawialnych źródeł energii.  Wczoraj w Warszawie protestowali producenci biomasy.

– Nasze bezpieczeństwo w ciągu najbliższych 10–12 lat nie zależy od wykorzystania energetyki jądrowej. Wydaje się jednak, że w dłuższej perspektywie technologia ta jest Polsce potrzebna – wskazał Donald Tusk po posiedzeniu Rady Ministrów.

Zaznaczył, że radykalnych zmian w polityce kraju wobec kwestii atomu nie przewiduje. Sensowna alternatywa wobec tej technologii obecnie nie jest dostępna.

Pozostało 90% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?