Dziś "Wiedomosti" zamieściły obszerny materiał "Łupkowa gorączka w Polsce schodzi na nie". Gazeta pisze, że z "powodu niskich zasobów gazu łupkowego w Polsce miejscowe projekty znalazły się na granicy wstrzymania. Od razu trzy firmy ogłosiły wycofanie się z prac na złożach w tym kraju".
Gazeta opisuje sytuację Marathon Oil, Talisman Energy i Lotosu. Przypomina, że wcześniej wycofał się Exxon i że polskie służby geologiczne obniżyły o 90 proc. amerykańską prognozę zasobności w gaz polskich złóż łupkowych.
Pytani o ocenę sytuacji rosyjscy eksperci zwracają uwagę, że w Polsce w odróżnieniu od USA firmy nie dostają wsparcia rządowego, co bardzo podraża koszty prac.
- Wycofywanie się firm z Polski to efekt wysokich kosztów własnych - ok. 300 dol. za 1000 m3. W USA rządowe subsydia pozwalają obniżyć trzykrotnie koszty produkcji gazu łupkowego - do ok. 100 dol. - przypomina Grigorij Birg analityk Investkafe.
- Koszt wydobycia gazu łupkowego w Polsce jest 10 razy wyższy od kosztow dla gazu ziemnego a poziom wydobycia z zasobów łupkowych 20 razy niższy - dodaje analityk IFD Solid Dmitrij Łukszow.
A Andriej Poliszczuk z Raiffeisenbank przypomina, że polskie władze same zniechęcają inwestorów takimi pomysłami jak wprowadzenie do 2015 r wysokiego podatku od wydobycia tego gazu.
Rosyjscy analitycy są jednak przekonani, że nawet porażka łupkowej gorączki nie zmieni sytuacji Gazpromu w Polsce i Europie.
- Tak Polska jak i Europa będą dążyć do zmniejszenia zależności od rosyjskiego gazu, jeżeli nie przez własną produkcję, to zwiększając import LNG - zapewnia Dmitrij Łukaszow.