Dobry klimat dla zmian

Pakiet klimatyczny staje się problemem nie tylko dla Polski. Wszystkie branże energochłonne (papier, szkło, stal, chemia), a co za tym idzie także i coraz większa część polityków europejskich widzi w polityce klimatycznej główną przyczynę wysokich cen energii oraz utraty konkurencyjności – pisze europoseł PiS.

Publikacja: 04.07.2013 02:24

Dobry klimat dla zmian

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Polityka klimatyczna UE staje się kulą u nogi polskiej gospodarki. Dlatego domagamy się polskiej ofensywy w tej sprawie. Szkoda, że ze strony premiera Donalda Tuska doczekaliśmy się jedynie agresywnej tyrady, której jedynym celem była nieudolna próba wmówienia Polakom, że... wszystkiemu winny jest PiS. Cała machina propagandowa rządu i PO w tej sprawie jest oparta na kłamstwie.

Premier wymachuje Polakom przed nosem konkluzjami Rady Europejskiej z 8–9 marca 2007 r., które zostały wynegocjowane i podpisane przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Tusk powinien jednak wiedzieć, że konkluzje Rady nie są źródłem prawa Unii Europejskiej. Są zapisem politycznych, kierunkowych uzgodnień. Ale najważniejsze jest to, że te ramowe założenia polityki klimatycznej z 2007 r. były dla Polski całkowicie bezpieczne.

Rada potwierdziła wtedy zgodę państw członkowskich na 20-procentowy cel redukcji emisji CO2, ale w dokumencie podkreśliła, że wszelkie cele redukcyjne mają być liczone względem poziomu emisji z roku 1990. W związku z upadkiem przemysłu po 1989 roku, Polska redukcja CO2 w momencie podpisywania tego dokumentu przekraczała 30 proc. Ten zapis był więc dla polskiej gospodarki neutralny, nie przynosił żadnych dodatkowych kosztów.

W punkcie 32. czytamy wyraźnie, że Rada Europejska „podejmuje stanowcze, niezależne zobowiązanie do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych do 2020 r. o co najmniej 20% w porównaniu do 1990 r.".

W sprawie dalszej redukcji emisji CO2 w przyszłości, konkluzje Rady również uwzględniały polski punkt widzenia. Przyjmują bowiem taką możliwość „pod warunkiem, że inne kraje rozwinięte zobowiążą? się? do porównywalnego obniżenia emisji" (pkt. 31). Kolejny raz pojawia się tu także odniesienie do roku 1990.

Polski problem z polityką klimatyczną zaczął się w roku 2008, kiedy to Komisja Europejska zaczęła forsować cele redukcyjne, licząc je od roku 2005. Taka metoda całkowicie pomija polskie redukcje dokonane w latach 90. i stawia przed nami na nowo wysiłek nie do udźwignięcia. Niestety rząd Donalda Tuska na to się zgadza.

Co gorsza, UE zachowała się nielojalnie i doprowadziła do zaostrzenia polityki klimatycznej w 2010 roku przez wprowadzenie niekorzystnego dla węgla systemu rozliczania emisji w przemyśle energochłonnym. Dziś mamy drugi etap nielojalności Brukseli w postaci próby administracyjnego zawyżania cen emisji przez biurokratyczną ingerencję na rynku pozwoleń (tzw. backloading).

Pakiet klimatyczny staje się problemem nie tylko dla Polski. Wszystkie branże energochłonne (papier, szkło, stal, chemia), a co za tym idzie także i większość polityków europejskich widzi w polityce klimatycznej główną przyczynę wysokich cen energii oraz utraty konkurencyjności. W czasach kryzysu ma to coraz większe znaczenie polityczne.

Pojawia się więc koniunktura polityczna na zmiany. Ostatnio skorzystała z niej Angela Merkel blokując redukcję emisji CO2 w nowych, produkowanych głównie w Niemczech, samochodach.

Donald Tusk woli w tym czasie wygrażać opozycji w kraju i wypierać się odpowiedzialności za negocjacje, które w 2008 roku sam nazywał sukcesem polskiej dyplomacji.

Polityka klimatyczna UE staje się kulą u nogi polskiej gospodarki. Dlatego domagamy się polskiej ofensywy w tej sprawie. Szkoda, że ze strony premiera Donalda Tuska doczekaliśmy się jedynie agresywnej tyrady, której jedynym celem była nieudolna próba wmówienia Polakom, że... wszystkiemu winny jest PiS. Cała machina propagandowa rządu i PO w tej sprawie jest oparta na kłamstwie.

Premier wymachuje Polakom przed nosem konkluzjami Rady Europejskiej z 8–9 marca 2007 r., które zostały wynegocjowane i podpisane przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Pozostało 83% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie