Gazprom: opłata za tranzyt gazu przez Ukrainę wzrośnie o 10 proc.

Od drugiego kwartału 2014 roku wraz ze wzrostem cen gazu dla Ukrainy wzrośnie również opłata za tranzyt rosyjskiego surowca przez ukraińskie terytorium - poinformował we wtorek prezes Gazpromu Aleksiej Miller.

Publikacja: 01.04.2014 09:44

Gazprom: opłata za tranzyt gazu przez Ukrainę wzrośnie o 10 proc.

Foto: Bloomberg

W efekcie zmiany cena gazu eksportowanego na Ukrainę wzrośnie do 385,5 dol. za 1000 metrów sześciennych z obecnych 268,5 dol.

Równolegle ze zmianą ceny w górę pójdzie także opłata za tranzyt, która zwiększy się o 10 proc., co jest zgodne z zapisami kontraktu z 2009 roku.

- Zgodnie z obowiązującym kontraktem na dostawę gazu jego cena dla Ukrainy w drugim kwartale 2014 roku wyniesie 385,5 dolara. „Grudniowa" zniżka na gaz nie może być dłużej stosowana - oświadczył szef Gazpromu.

Miller wyjaśnił, że jest to konsekwencją niewywiązania się przez stronę ukraińską z obietnicy uregulowania długu za surowiec odebrany w 2013 roku, nieopłacania w 100 proc. bieżących dostaw i kumulowania zadłużenia za otrzymany gaz. Prezes Gazpromu poinformował, że według stanu z 1 kwietnia ukraiński dług za gaz wynosi 1,711 mld dol.

- Jednocześnie od drugiego  kwartału wzrasta stawka za tranzyt rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy. Wzrost wyniesie 10 proc., zgodnie z formułą zawartą w kontrakcie na tranzyt z 2009 roku, a uwzględniającą cenę gazu - podał Miller.

Szef Gazpromu zapewnił, że koncern "będzie płacić wyższą taryfę za tranzyt i w pełni wykonywać swoje zobowiązania kontraktowe".

Po odsunięciu w lutym od władzy prezydenta Wiktora Janukowycza przez opozycję Putin uzależnił podtrzymanie grudniowego rabatu od spłacenia przez Kijów zadłużenia za gaz i niekumulowania nowego długu. Ukraina nie spełniła tych warunków. Na początku marca Miller poinformował, że z powodu tego długu Gazprom nie przedłuży Naftohazowi zniżki z grudnia 2013 roku na kolejny kwartał.

Później, 21 marca, premier Rosji Dmitrij Miedwiediew zasygnalizował, że strona rosyjska zamierza cofnąć też inną zniżkę na gaz przyznaną Ukrainie w 2010 roku. Rosja poczyniła już pierwsze kroki w tym kierunku.

W poniedziałek Duma Państwowa, niższa izba rosyjskiego parlamentu, uchwaliła ustawę o wypowiedzeniu Ukrainie dwustronnych umów o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej na Krymie, zbrojnie zaanektowanym przez Moskwę. Wśród wypowiadanych porozumień jest również to z 2010 roku, na mocy którego Ukraina otrzymała rabat na gaz sprowadzany z Rosji. Ustawę musi jeszcze zatwierdzić Rada Federacji, wyższa izba parlamentu, i podpisać prezydent Władimir Putin. Oczekuje się, że nastąpi to w ciągu najbliższych dwóch dni. Zgodnie z umową podpisaną 21 kwietnia 2010 roku w Charkowie przez ówczesnych prezydentów Rosji i Ukrainy, Miedwiediewa i Janukowycza, okres stacjonowania Floty Czarnomorskiej FR na Krymie został przedłużony po 2017 roku o 25 lat, tj. do 2042 roku z możliwością przedłużenia o kolejne pięć lat. W zamian Moskwa przyznała stronie ukraińskiej rabat na gaz w wysokości 100 dolarów za 1000 metrów sześciennych. W 2013 roku zniżka ta wyniosła 2,7 mld dol.

Gazprom samodzielnie nie może cofnąć tego rabatu, gdyż wynika on z umowy międzyrządowej. Aby umożliwić rosyjskiemu monopoliście pobieranie od ukraińskiego Naftohazu niższej opłaty w kwietniu 2010 roku rząd FR wydał rozporządzenie nr 291, na mocy którego o 100 dolarów obniżył cło eksportowe na gaz ziemny przy dostawach na Ukrainę. Gazprom proporcjonalnie obniżył cenę dla strony ukraińskiej. Tak więc de facto ten rabat dla Ukrainy jest opłacany z budżetu Rosji.

Przedstawiciele rządu FR dotychczas nie wypowiadali się na temat dalszych losów rozporządzenie nr 291. Natomiast źródła w Gazpromie przekazywały, że "zniżka charkowska" będzie obowiązywała dopóty, dopóki obowiązywać będzie rządowe rozporządzenie z 2010 roku.

Nowe władze w Kijowie liczyły się z podwyżką ceny rosyjskiego gazu. Premier Arsenij Jaceniuk nie wykluczał w ubiegły czwartek, że cena może sięgnąć od kwietnia nawet 480 USD za 1000 metrów sześciennych surowca.

Polska poradzi sobie bez gazu z Ukrainy

W efekcie zmiany cena gazu eksportowanego na Ukrainę wzrośnie do 385,5 dol. za 1000 metrów sześciennych z obecnych 268,5 dol.

Równolegle ze zmianą ceny w górę pójdzie także opłata za tranzyt, która zwiększy się o 10 proc., co jest zgodne z zapisami kontraktu z 2009 roku.

Pozostało 92% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy