Rosjanie również nie płacą za gaz

Dług rosyjskich firm ?i obywateli wobec Gazpromu jest wyższy niż Ukrainy. ?W czerwcu monopolista odetnie dostawy rodzimym dłużnikom.

Publikacja: 23.05.2014 15:08

Rosjanie również nie płacą za gaz

Foto: Bloomberg

Choć cena gazu z Gazpromu jest na krajowym rynku ponad cztery razy niższa niż dla krajów Unii czy Ukrainy, to Rosjanie zalegają już swojemu dostawcy z zapłatą aż 4,1 mld dol. W I kw. gazowy dług firm i obywateli zwiększył się o 23 proc., podała firma. W ubiegłym roku zadłużenie wobec Gazpromu zwiększyło się w jego ojczystym kraju aż o 40 proc.

W 2013 r. średnia cena gazu na krajowym rynku wyniosła 2340 rubli za 1000 m sześc., czyli wówczas ok. 80 dol. Tymczasem średnia dla Europy była wtedy na poziomie 387 dol. (rok wcześniej 371 dol.). Jeszcze mniej płacą w Rosji gospodarstwa domowe. W 2012 r. cena dla nich była 6,6 razy niższa od tej, którą płacą obywatele krajów Unii.

Już wtedy eksperci zwracali uwagę, że konieczna jest duża podwyżka na rynku wewnętrznym, która wymusi oszczędności, wprowadzenie nowoczesnych liczników w mieszkaniach i w ogóle zmieni podejście do gazu w Rosji. Wciąż jest on tam uważany – podobnie zresztą jak na Ukrainie – za paliwo tanie, które można marnotrawić bez żadnych konsekwencji.

Na Ukrainie Naftogaz, tamtejszy dystrybutor gazu, ograniczył do technicznego minimum dostawy do 11 regionów. Powodem były niespłacone długi. Regiony zalegały wówczas Naftogazowi niemal tyle, ile ten był winien Gazpromowi, czyli 2,9 mld dol. Na czarnej liście znalazły się Winnica, Żytomierz, Zaporoże, Lwów, Czernichowsk, Czerkask, Cherson, Sumy, Odessa, Wołyń i Kirowograd.

Z kolei Gazprom na swoim rodzimym rynku w kwietniu zdecydował się odłączyć od gazu 700 zadłużonych przedsiębiorstw z 57 regionów. Podobnie jak w przypadku Ukrainy, prezes Aleksiej Miller chce wprowadzenia przedpłat na terenie Rosji. Nie będą one jednak dotyczyły ludności, gdyż główną przyczyną rosnących długów w sferze komunalnej jest stara, nieszczelna i nieekonomiczna sieć gazowa w większości rosyjskich bloków. Na domiar złego wykorzystujące gaz elektrociepłownie także są stare i nieefektywne. Zużywają kilka razy więcej paliwa niż podobne zakłady w Europie. Jedynym wyjściem zmniejszającym rosyjskie długi wobec Gazpromu jest modernizacja i unowocześnienie sfery usług komunalnych. O tym jednak mówi się w Rosji już od lat.

W maju Gazprom zdecydował się zaprzestać gazyfikacji 13 najbardziej zadłużonych regionów. Na liście dłużników przoduje obwód moskiewski przed Północną Osetią, Krajem Krasnojarskim i Republiką Kabardyno-Bajkalską. W czwartek koncern zapowiedział, że 1 czerwca odetnie gaz sektorowi komunalnemu Nowosybirska. Dług sięgnął tam 500 mln rubli (14,5 mln dol.). Gazprom proponuje, by mieszkańcy zaopatrzyli się w butle gazowe.

Paradoks polega na tym, że choć Rosja ma najwięcej gazu na świecie, prawie 40 proc. populacji nie ma dostępu do gazu. W tym roku Gazprom zmniejszył nakłady na nowe rurociągi i przyłącza o 19 proc. Właśnie z powodu długów.

Choć cena gazu z Gazpromu jest na krajowym rynku ponad cztery razy niższa niż dla krajów Unii czy Ukrainy, to Rosjanie zalegają już swojemu dostawcy z zapłatą aż 4,1 mld dol. W I kw. gazowy dług firm i obywateli zwiększył się o 23 proc., podała firma. W ubiegłym roku zadłużenie wobec Gazpromu zwiększyło się w jego ojczystym kraju aż o 40 proc.

W 2013 r. średnia cena gazu na krajowym rynku wyniosła 2340 rubli za 1000 m sześc., czyli wówczas ok. 80 dol. Tymczasem średnia dla Europy była wtedy na poziomie 387 dol. (rok wcześniej 371 dol.). Jeszcze mniej płacą w Rosji gospodarstwa domowe. W 2012 r. cena dla nich była 6,6 razy niższa od tej, którą płacą obywatele krajów Unii.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro